Komes Porter Bałtycki Płatki DęboweDziś Święto Porteru Bałtyckiego – z tej okazji w ciągu tygodnia na moim blogu pojawiły się już recenzje dwóch, całkiem różnych piw w tym stylu. Jako trzecie z serii wybrałem takie, które urozmaicone zostało dodatkiem płatków dębowych. Gdyby nie tytuł tego tekstu, niektórzy z Was mogliby w tym miejscu domyślić się, o jaki dokładnie trunek mi chodzi. Tak, dziś postanowiłem sięgnąć po jedną z trzech mocarnych nowości, którymi uraczył nas niedawno Browar Fortuna. Przypomnę, że na rynek trafiły wówczas: Komes Russian Imperial Stout, Komes Porter Malinowy oraz recenzowany dzisiaj Komes Porter Bałtycki Płatki Dębowe.

Zarówno Komes Porter Malinowy jak również Komes Porter Bałtycki Płatki Dębowe bazują na wielokrotnie nagradzanym Komesie Porterze Bałtyckim, który jest jednym moich ulubionych piw w tym stylu. Miałem zresztą okazję je recenzować i to w wersji dłużej leżakowanej. Wariant podstawowy piłem już kilkukrotnie i choć za każdym razem delikatnie się różnił, to jednak zawsze był przynajmniej dobry. Biorąc powyższe pod uwagę jeszcze bardziej ostrzę sobie zęby na Komes Porter Bałtycki Płatki Dębowe, ponieważ dodatek kostki, czy wiórów drewnianych, bardzo często fantastycznie wzbogaca całość profilu piwa, szczególnie jeśli płatki pochodzą z beczki po jakimś konkretnym mocnym alkoholu, jak np. whisky. W przypadku “dębowego” porteru z Fortuny użyto jednak zwykłego, “świeżego” drewna, które również może wnieść do piwa naprawdę wiele ciekawych nut. Taką najczęstszą, oprócz drewnianych tanin, jest wanilia (a raczej wanilina) pochodząca z dębu, którą doskonale znają miłośnicy bourbonów.

O samym porterze bałtyckim pisałem już wielokrotnie – w tym już dwukrotnie w ciągu tego tygodnia, dlatego w tym temacie nie będę się zbytnio rozpisywał. Dobra – szkoda czasu, więc dość tego ględzenia – sprawdźmy jak smakuje Komes Porter Bałtycki Płatki Dębowe :).

Aha, jak można dowiedzieć się z etykiety, dzisiejszy “bohater” nachmielony został jedną odmianą – niemieckim Herkulesem :).

Styl: por­ter bał­tyc­ki
Ekstrakt:
 21%
Alk. obj.:
 9%
IBU:
 b/d

Data przy­dat­no­ści: 23.03.2018 r.

Kolor: Ciemnobrązowe, przejrzyste.
Piana: Niezbyt imponująca, kremowa, dość gęsta i drobna. Jednak od samego początku głośno syczy i szybko redukuje się.
Zapach: Kawa, czekolada, trochę karmelu – wszystko to uzupełnione subtelną nutą drewnianą z waniliowym muśnięciem.
Smak: Przy pierwszych kilku łykach Komes Porter Bałtycki Płatki Dębowe wydaje się przede wszystkim słodki – dominują nuty karmelu i słodkiej czekolady. Po chwili na wierzch wychodzą posmaki kawowe, które osadzają się na podniebieniu. Wanilia i niezbyt intensywne akcenty drewniane ujawniają się dopiero po ogrzaniu piwa. Finisz lekko cierpki, taniczny. Goryczka niska.
Wysycenie: Lekko podwyższone, szczypie w gardło.

Komes Porter Bałtycki Płatki Dębowe

Największym problemem tego piwa jest wg mnie zbyt niska goryczka. Samo piwo bazowe jest już dość słodkie, a dodatek dębowych płatków wniósł jeszcze dodatkową, wanilinową słodycz. Niestety Komes Porter Bałtycki Płatki Dębowe nie zaoferował niczego, co mogłoby ją skontrować. Dopiero po dłuższej chwili i po ogrzaniu się piwa wychodzić zaczyna kawa, jednak majaczy ona w tle i w przyjemny sposób pozostaje na podniebieniu. Muszę jednak przyznać, że piwo jest smaczne i faktycznie chyba najsmaczniejsze ze wspomnianych we wstępie trzech komesowych nowości. Gdyby udało się zwiększyć goryczkę, w mojej opinii byłoby jeszcze lepiej :). Na tym kończę tę krótką porterową serię recenzji – jako, że królowały u mnie ostatnio ciemne piwa, to następnym razem chciałbym się zająć czymś z jasnej strony mocy :).

Cena: 5,90 zł za 0,5 l w sklepie specjalistycznym