ortodox-pale-ale2AleBrowar, choć znany jest przede wszystkim z piw nowofalowych, ma w swojej ofercie także linię Ortodox. Pod tą marką weterani polskiej rewolucji piwnej w osobach: Bartka Napieraja, Michała Saksa oraz Arka Wenty wypuszczają na rynek piwa w klasycznych stylach, obecnie póki co o brytyjskim rodowodzie. Do tej pory pojawiły się: english IPA, mild, stout oraz english pale ale. Właśnie tym ostatnim – tj. Ortodox Pale Ale – chciałbym się dzisiaj zająć. Niestety piwo to trochę czasu czekało u mnie na swoją kolej i dopiero kilka dni temu zauważyłem, że powoli kończy mu się termin przydatności do spożycia. I choć mam teraz wiele ciekawszych piw do zdegustowania, to i nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło, ponieważ i tak angielskiego pale ale jeszcze na moim blogu nie opisywałem :). 

Cała seria Ortodox to ukłon w stronę tych, którzy nie gonią za coraz większymi wartościami IBU, nowymi odmianami chmielu, czy też coraz bardziej przegiętymi stylami. I choć english pale ale (czasami utożsamiane z extra special bitterem) jest uznawane za piwo dość mocno chmielone, to jednak nie oferuje ono tyle, co jego amerykańska, czy też pacyficzna wariacja. Główną jego cechą, która odróżnia ten styl od american pale ale, jest przesunięcie jego balansu w stronę słodową. Dzięki odpowiedniemu zasypowi english pale ale jest piwem, w którym posmaki słodowe są ewidentne, często wzbogacone wyraźnymi nutami karmelowymi, ciasteczkowymi, czy też orzechowymi. Goryczka powinna być raczej średnia, zaś same akcenty chmielowe (brytyjskie odmiany chmielu wnoszą z reguły nuty ziemiste, ziołowe, kwiatowe, czasami żywiczne) powinny być co najwyżej średnio intensywne, bowiem główną rolę gra właśnie słodowość. Mimo wyraźnej słodowości przykłady tego stylu nie są piwami słodkimi, ich finisz jest raczej wytrawny.

Wracając do Ortodox Pale Ale, któremu na etykiecie patronuje sympatyczna mewa z muszką na szyi, to jest to kolejne po Roo Ride lekkie piwo ze stajni AleBrowaru. Jest to też jedna z nielicznych tegorocznych nowości tego (póki co) kontraktowca. W tym miejscu muszę jednak trochę zrugać chłopaków spod znaku szklanki ze spienionym piwem za to, że zaiste pożałowali informacji dotyczących tego piwa. Na etykiecie, a raczej na kontrze (zresztą bardzo ładnie zaprojektowanej), zamieszczono jedynie wymagane przez prawo info o deklarowanej zawartości alkoholu objętościowo. Niestety pełnego składu, wysokości ekstraktu początkowego, czy też wysokości goryczki nie uświadczymy. Pal sześć IBU, ale enigmatycznego składu im nie podaruje :P. Naprawdę dziwi mnie ta decyzja, bo przecież w przypadku piw spoza tej klasycznej serii etykiety są wypełnione bardzo dokładnymi informacjami.

O chmieleniu Ortodox Pale Ale wiadomo zatem jedynie tyle, że użyto angielskich odmian. Warto też zaznaczyć, że piwo to, chyba zresztą tak jak wszystkie pozostałe z portfolio AleBrowaru, jest niepasteryzowane.

Styl: english pale ale
Ekstrakt:
 b/d
Alk. obj.: 4,2%
IBU: b/d

Data przy­dat­no­ści do spo­ży­cia: 31.10.2017

Kolor: Jasnobursztynowe, przejrzyste.
Piana: Ładna, wysoka, drobna i sztywna. Utrzymuje się dłuższą chwilę, z czasem jednak redukuje się do cienkiej warstewki. Zostawia ładny lejsing.
Zapach: Słodowy, wyraźnie ziołowy, z nutą twardego karmelu.
Smak: Ortodox Pale Ale jest piwem wytrawnym – słodowej słodyczy nie ma w nim prawie wcale, przez co od razu wiadomo, że mamy do czynienia z piwem lekkim. W tle sporo nut kwiatowych, które są natychmiast kontrowane przez chropowatą ziemistość. Goryczka bardzo wyraźnie zaznaczona, ziołowa, pozostająca dłuższą chwilę na podniebieniu.
Wysycenie: Powyżej średniej. Minimalnie szczypie w gardło podczas picia. Po brytyjskim stylu spodziewałem się znacznie mniej gazu.

ortodox-pale-ale3

Smaczne piwo, choć goryczka, jak na serię mającą zadowolić tych mniej obeznanych z piwnym światem, jest naprawdę całkiem pokaźna. Spodziewałem się zdecydowanie niższej. Jak najbardziej na plus postrzegam za to lekkość tego piwa – już pisałem o tym przy okazji wspomnianego już wyżej Roo Ride  – ponieważ lekkich piw, choć wciąż ich przybywa, na polskim rynku nie jest jeszcze za wiele, co zresztą widać w pubach z piwem kraftowym (szczególnie w tych, które nie mają pierdyliarda nalewaków, ale mniej więcej 6-8), gdzie mocniejsze piwa potrafią zajmować większość kranów. A to, jak wiadomo, nie służy dłuższemu przesiadywaniu w lokalu, które nie skończyłoby się zbytnim “zmęczeniem” organizmu ;). Właśnie takie około 4% piwo jest wg mnie idealne do dłuższych rozmów ze znajomymi, które nie kończą się na jednej wypitej szklance – nie jest jeszcze zbyt wodniste, ale też nie jest zbyt ciężkie, czyli z reguły takie w sam raz. Podsumowując – Ortodox Pale Ale jak najbardziej mi smakowało, choć nie było aż tak ugrzecznione, jakby się z początku wydawać.

Cena: 6,47 zł za 0,5 l w szcze­ciń­skim skle­pie spe­cja­li­stycz­nym