fot. Browar Rockmill/Facebook

Browar Rockmill wydał obszerne oświadczenie, w którym opisuje ze swojej perspektywy wydarzenia z kilku ostatnich miesięcy. Przypomnę, że pod koniec ubiegłego roku pojawiły się pierwsze doniesienia o rozstaniu z firmą dwóch założycieli Rockmilla: Łukasza Rokickiego oraz Andrzeja Milera. Rozwój wydarzeń spowodował niemały kryzys marki, jednej z najbardziej znanych polskich inicjatyw kontraktowych.

W tekście opublikowanym na stronie internetowej Rockmilla czytamy m.in. o
rzekomych próbach ratowania sytuacji przez inwestora i właściciela browaru – firmę Polkarta, szczegółach odejścia z firmy Andrzeja Milera, dyscyplinarnym zwolnieniu Łukasza Rokickiego (i o powodach takiego rozwoju sytuacji), a także o zarzutach wobec Milera, który jeszcze w trakcie pracy dla browaru przy obowiązującym zakazie konkurencji miał już pracować nad swoim nowym projektem – Browarem Maltgarden.

Z czym został Rockmill? Z tysiącami butelek piwa praktycznie nie do sprzedania jesienią i zimą, toną mało używanego chmielu, dziesiątkami tysięcy niepotrzebnych już do produkcji lub błędnych etykiet, z zagrożoną płynnością finansową. No i pogorszonymi relacjami z browarami i pubami oraz masą nieprawdziwych plotek krążących po rynku, ukierunkowanych na wyrządzenie szkody Rockmillowi.czytamy na stronie Rockmilla

Andrzej Miler ostatnie piwo dla Rockmilla uwarzył w styczniu br., czyli mniej więcej dwa miesiące temu. Obecnie Browar Rockmill wciąż poszukuje piwowara głównego oraz planuje rozpocząć nowy projekt oparty o współpracę z piwowarami domowymi.

Link do oświadczenia:
http://www.piworockmill.pl/?fbclid=IwAR2ZHw9S8nByuQ0ugcyzB0LLuuOlLkgscxschTuk_RfkzlyBaBXShCjyVyg

Sprawa wciąż wygląda na rozwojową – zapewne nie jest to więc koniec tej trwającej od kilku miesięcy telenoweli. W wielu miejscach oświadczenie to różni się od tego, o czym nieoficjalnie mówiło się w środowisku. Póki co nie podejmuję się oceny stanu faktycznego – dobrze by było, gdyby swoje stanowisko przedstawili Łukasz i Andrzej. Spodziewam się więc, że dzisiejszy tekst będzie przyczynkiem do dalszej dyskusji na ten temat. Osobiście nie zdziwiłbym się, gdyby koniec końców sprawa mogła do sądu, bo póki co mamy słowo przeciwko słowu.

A Wy co sądzicie o całej sytuacji? Czy wydane przez Rockmilla oświadczenie zmieniło Wasz pogląd na nią? Dajcie znać w komentarzach :).