Piwo z GrodziskaMogłoby się wydawać, że piwna rewolucja w Polsce to przede wszystkim amerykański chmiel. Na szczęście są to jedynie pozory, ponieważ w naszym kraju dzieje się w tej dziedzinie obecnie naprawdę wiele ciekawych rzeczy. Coraz więcej browarów próbuje swoich sił w warzeniu piw kwaśnych, czy też w leżakowaniu w różnorakich beczkach. Inni zaś eksperymentują starając się ożywić zapomnianą, jak mogłoby się wydawać, historię – czy to za sprawą ratowania historycznych odmian chmielu (jak np. chmiel tomyski), czy też poprzez odkopywanie stylów piwa, które z różnych względów zanikły. Tak jest m.in. z piwem jopejskim, ale również z piwem grodziskim, które uważane jest za rdzennie polski styl piwa, a którego przedstawicielem jest recenzowane dzisiaj Piwo z Grodziska, warzone w Browarze w Grodzisku Wielkopolskim.

Grodziskie, zwane również grodziszem, po II wojnie światowej warzony był tylko w jednym browarze, zlokalizowanym w Grodzisku Wielkopolskim. Cechy tego piwa – niski ekstrakt, mała zawartość alkoholu, wysokie nagazowanie, lekka wędzonka – sprawiły, że w czasie niedoborów na rynku alkoholu, który przecież był przez pewien czas reglamentowany, grodziskie nie cieszyło się wielkim zainteresowaniem konsumentów. Piwo to nie było pasteryzowane, ale refermentowane w butelkach – dlatego też było wielce podatne na warunki zewnętrzne: szczególnie latem nagminnie się psuło, praktycznie zawsze było zaś przegazowane, co także nie wpływało pozytywnie na postrzeganie tego trunku przez ówczesnych piwoszy. Dlatego też w pewnym momencie piwo całkowicie zniknęło z rynku, a browar w Grodzisku został zamknięty. Praktycznie jedyny stricte polski styl piwa był bliski wyginięcia.

Piwo Grodziskie
fot. Wikipedia

Grodziskie to piwo bardzo lekkie – oryginalnie ekstrakt początkowy nie przekraczał 8 stopni Plato, do warzenia wykorzystywano wyłącznie wędzony słód pszeniczny. Piwo było klarowane karukiem, tj. substancją otrzymywaną z pęcherzy pławnych ryb. Do nachmielenia wykorzystywano odradzającego się obecnie chmielu tomyskiego. Po reaktywacji browaru przez Fortunę receptura tego piwa uległa tylko nieznacznym zmianom – wg etykiety do nachmielenia używa się obecnie dwóch odmian chmielu – Magnum i Lubelskiego. Prawdopodobnie kwestia zastrzeżonego znaku towarowego, który do dziś pewnie należy do Browaru Lech, nazwa piwa musiała zostać zmieniona, stąd dziś jest ono znane pod marką Piwo z Grodziska.

Styl: grodziskie
Ekstrakt: 
7,7%
Alk. obj.: 
3,1%
IBU: 
b/d

Data przydatności: 19.06.2016 r.

Kolor: Piwo barwy słomkowej, zamglone.
Piana: Bardzo obfita, trwała, wręcz betonowa, śnieżnobiała piana. Struktura głównie drobnopęcherzykowa.
Zapach: Bardzo nikły, lekko wędzony.
Smak: Początkowo lekko metaliczny, piwo jest bardzo lekkie, slodowość nikła. Na drugim planie dębowa wędzonka i lekki kwasek. Goryczka średnia.
Wysycenie: Bardzo wysokie, szampańskie. Takie, jakie powinno być w piwie grodziskim.

Piwo z Grodziska

Gdyby nie żelazo, z którym browar w Grodzisku wciąż ma kłopoty, Piwo z Grodziska to byłoby praktycznie idealnym przedstawicielem stylu. Szkoda, że do tej pory Fortuna nie zrobiła porządku z instalacją, w której gdzieś do gotowego piwa dostają się jony żelaza*. Mimo to piwo jest z pewnością idealnym napojem na lato

*Na Facebooku Ka Kowal napisał, że niemożliwym jest, aby metaliczność pochodziła z instalacji. Nie jestem pewny, czy podczas tej degustacji robiłem test skórny, więc możliwym jest, że żelazo w smaku pochodzi od chmielu.

Cena: 4 zł za 0,4 l w zestawie zakupionym w hipermarkecie