wojciech-trzesniowski
fot. Polskie Stowarzyszenie Piwowarów Domowych/Facebook

Piwnym środowiskiem w Polsce wstrząsnęła dziś tragiczna wiadomość, która rano pojawiła się na Facebooku na oficjalnym profilu Polskiego Stowarzyszenia Piwowarów Domowych. Poinformowano bowiem o tragicznej śmierci Wojciecha Trześniowskiego, świeżo upieczonego piwowara Browaru BeerLab z Łozisk koło Piaseczna. W  tym samym wypadku ucierpiał także Marcin Pietranik. 

Do wypadku doszło w ubiegłym tygodniu w Browarze BeerLab. Z nieustalonych jeszcze przyczyn poważnie poparzone gorącą brzeczką zostały 2 osoby – Wojciech Trześniowski oraz przebywający w browarze w tym czasie Marcin Pietranik. główny piwowar Browaru Inne Beczki, który warzy kontraktowo w BeerLabie. Obaj trafili do szpitala. Po tygodniu, w wyniku wystąpienia niespodziewanych komplikacji, Wojciech niestety zmarł. Życiu Marcina obecnie nic nie zagraża, choć czeka go kilkutygodniowe leczenie szpitalne, a później zaś zapewne długotrwała rehabilitacja.

Wojciech Trześniowski był piwowarem domowym, który postanowił się sprofesjonalizować (pracował początkowo w Bierhalle Arkadia, a później w Browarze BeerLab). Był także certyfikowanym sędzią konkursów piw domowych oraz aktywnym działaczem Mazowieckiego Oddziału Terenowego Polskiego Stowarzyszenia Piwowarów Domowych.

Pogrzeb odbędzie się w najbliższy piątek, 12 sierpnia 2016 r., o godz. 12:00 w Zamościu w kościele pw. św. Michała Archanioła.

Jest to chyba pierwszy poważny wypadek w browarze rzemieślniczym od momentu wybuchu piwnej rewolucji w Polsce. Uzmysławia to, jak niebezpieczna może być realizacja pasji związanych z piwem. A zagrożeń w browarze nie brakuje – począwszy od gorącej wody i brzeczki, poprzez chemiczne środki czystości, a na trujących gazach wydzielanych w trakcie fermentacji skończywszy.

W tym miejscu, choć Wojciecha nie znałem, chciałbym złożyć najserdeczniejsze wyrazy współczucia rodzinie Wojciecha, jego przyjaciołom i znajomym oraz całej ekipie Browaru BeerLab. Niech poniższe słowa przypominają Wam, czym tak naprawdę jest moment śmierci, tak bardzo niezrozumiały dla ludzkiego rozumu.

W Nim zabłysła dla nas nadzieja chwalebnego zmartwychwstania * i choć nas zasmuca nieunikniona konieczność śmierci, * znajdujemy pociechę w obietnicy przyszłej nieśmiertelności. * Albowiem życie Twoich wiernych, o Panie, zmienia się, ale się nie kończy, * i gdy rozpadnie się dom doczesnej pielgrzymki, * znajdą przygotowane w niebie wieczne mieszkanie.1 Prefacja o zmarłych - Mszał Rzymski

Zapewniam o swojej modlitwie w intencji zmarłego oraz o łaskę szybkiego powrotu do zdrowia dla Marcina.