The Saints' Whisky BeerChoć od mojego urlopu w Chorwacji minęło już prawie pół roku, to jednak wciąż pozostało mi coś z przywiezionych stamtąd piwnych pamiątek :). Jednym z dwu piw, które czekają jeszcze na swoją kolej jest The Saints’ Whisky Beer z angielskiego browaru St. Peter’s. O dziwo, kupiłem je (razem z innym, już zrecenzowanym piwem z tego browaru) w chorwackim hipermarkecie. W Polsce trunków tych nie widziałem, więc byłem tym bardziej ciekaw, co zaoferują. Bohater dzisiejszej recenzji to wędzone torfem jasne ale, do produkcji którego wykorzystano słód whisky z angielskiej destylarni St. George’s.

Odkąd poznałem i polubiłem piwa wędzone torfem, które nalezą chyba do jednych z najtrudniejszych w odbiorze, zacząłem poszukiwać podobnych doznań w innych alkoholach, w których wykorzystywany jest słód peated, czyli w whisky. Póki co wciąż butelki tzw. single maltów są dla mnie trochę zbyt drogie, ale coraz bardziej poznaję tę branżę przemysłu alkoholowego. Myślę jednak, że w niedalekiej przyszłości zaszaleję i sprawię sobie butelkę ikony torfowej szkockiej whisky, czyli Ardbega :). Chyba, że polecicie mi inną, tańszą whisky z wyraźnymi nutami peated – piszcie w komentarzach, jeśli jakąś znacie :).

Tymczasem muszę zadowolić się torfowymi piwami. Wśród nich dominują ciemne style – głównie różnej maści stouty, ale także portery. Znacznie mniej jest jasnych trunków, które pachną i smakują jak spalone kable, układy scalone, smoła, czy asfalt. I kupując The Saints’ Whisky Beer byłem przekonany, że mam do czynienia z piwem ciemnym. Dopiero patrząc na butelkę pod światło zauważyłem, że wewnątrz jest jednak jasne ale. Miałem je już je dawno wypić, jednak przy wielokrotnym przekładaniu piw w szafce jakoś trafiło ono na sam jej koniec. I w ten sposób doleżakowało niemal do końca swojego terminu przydatności do spożycia, co dla jasnego piwa niestety korzystne nie jest. No, ale przez cały czas było trzymane w ciemnej, niezbyt ciepłej szafce, więc może tak źle nie będzie :).

W przypadku The Saints’ Whisky Beer z pewnością wzrok przyciąga jego opakowanie – zielona, pękata butelka to, jak czytamy na kontretykiecie, kopia butelek produkowanych w 1770 r. w Filadelfii, leżącej w dzisiejszych Stanach Zjednoczonych.

Browar St. Peter’s powstał ponad 20 lat temu w zabyt­ko­wym budynku byłego ratusza w nie­wiel­ki­m mia­stecz­ku Bungay w hrab­stwie Suffolk we Wschodniej Anglii. Warzy przede wszystkim piwa w tra­dy­cyj­ny­ch sty­la­ch taki­ch jak np. india pale ale, gol­den ale, czy bit­ter. Co cie­ka­we w swo­jej ofer­cie ma też dwa piwa bez­glu­te­no­we oraz od niedawna także bezalkoholowe.

Styl: peated ale
Ekstrakt:
 b/d
Alk. obj.:
 4,8%
IBU:
 b/d

Data przy­dat­no­ści: 01.03.2017

Kolor: Złote, przejrzyste.
Piana: Bardzo słaba, tworzą się wyłącznie nieliczne duże, brzydkie bąble, które jednak dość długo pozostają na powierzchni.
Zapach: Słodowy, z delikatną nutą diacetylu. Wędzonka raczej schowana.
Smak: Słodowy, dość czysty, przypominający lagera. The Saints’ Whisky Beer pod koniec terminu jest już niestety trochę utlenione, dostało nut miodowych. Dopiero na drugim planie pojawia się torfowa, “asfaltowa” wędzonka. Na finiszu lekka, ale pozostająca na podniebieniu goryczka.
Wysycenie: Niskie.

The Saints' Whisky Beer

Słabiutkie. Dawno nie piłem czegoś tak wadliwego. Pijąc The Saints’ Whisky Beer można przyczepić się zarówno do wyglądu, zapachu, jak i smaku. Najmocniejszym jego atutem jest opakowanie – butelka wygląda naprawdę świetnie. Cała reszta zawodzi po całości, choć zapowiadana torfowa wędzonka na szczęście w smaku jest. I nie jest to kwestia tylko tej jednej butelki, ponieważ na Ratebeerze można znaleźć wiele podobnych do mojej opinii. Szkoda.

Cena: około 19 kun chor­wac­ki­ch (11 zł) za 0,5 l w hiper­mar­ke­cie w Chorwacji