Na początku mojej przygody z piwem innym niż koncernowe lagery miodowe gościły często na moim stole. Głównie za sprawą braku większego wyboru. No i nie ukrywam, że od tamtego czasu (a można powiedzieć, że były to zamierzchłe, prehistoryczne wręcz czasy) trochę gust mi się zmienił ;). Czasem jednak lubię odbyć swoistą drogę sentymentalną i po piwo miodowe sięgnąć. Wiem też, że wciąż tego rodzaju trunki mają sporą grupę fanów. Specjalnie dla nich wziąłem na warsztat Miodowe Jurajskie z Browaru na Jurze.

Piwa miodowe dzielą się na dwie grupy: w pierwszej miód jest dodawany przed fermentacją, w drugiej – przed rozlewem. Tych pierwszych jest niewiele – w sumie miałem okazję próbować tylko jedno takie piwo, uwarzone przez browar z Czech. W tym wypadku cukry były zjedzone przez drożdże, więc miodowość była cechą drugorzędną, fajnie uzupełniającą słodowość. Znacznie większą grupą są natomiast piwa, w których miód traktowany jest jako sposób na dosłodzenie – zakładam, że to jej reprezentantem będzie recenzowane dziś Miodowe Jurajskie. Zdaje się potwierdzać to, co przeczytać można na etykiecie:

Piwo warzone tradycyjną metodą dolnej fermentacji, długo dojrzewające w niskiej temperaturze. Naturalny miód nadaje piwu lekki opal oraz niepowtarzalny smak.czytamy na etykiecie Miodowego Jurajskiego.

Z informacji zamieszczonych na butelce dowiadujemy się, że miód stanowi 17% ekstraktu (którego jednak niestety nie ujawniono). Wydaje się, że jest to dość sporo, więc spodziewam się sporej słodyczy, co być może nie przypadnie mi do gustu. No, ale odrzućmy uprzedzenia i sprawdźmy, co wykombinował Browar na Jurze :).

Skład piwa Miodowe Jurajskie:

woda źródlana, słód jęczmienny, miód naturalny stanowiący 17% ekstraktu, chmiele: aromatyczny i goryczkowy, drożdże.

Parametry piwa Miodowe Jurajskie:

Styl: lager miodowy
Ekstrakt:
 b/d
Alk. obj.:
 4,7%
IBU:
 b/d

Data przy­dat­no­ści: 25.10.2020 r.

Kolor: Złociste, klarowne.
Piana: Niska. Szybko opada do cieniutkiej równiutkiej warstewki.
Zapach: Mało intensywny. Typowo lagerowy, piwny, słodowy. Delikatny miód jest jedynie w tle.
Smak: Słodkawy (ale nie przesadnie słodki), miód jest wyraźny. Nie sprawia wrażenia sztucznego. W tle jest wyczuwalna zbożowa baza słodowa. Wydaje mi się, że obecny jest lekki diacetyl. Goryczki na finiszu nie ma. Po wypiciu połowy szklanki było dla mnie nieco męczące.
Wysycenie: Niskie.

Jest ok, choć nie jest to coś dla mnie. Obiektywnie jednak ciężko się do czegoś w Miodowym Jurajskim przeczepić. No, ewentualnie gdzieś w tyle głowy miałem odrobinę diacetylu w smaku, który jednak w niczym nie przeszkadzał. Słodyczy jest sporo, nie ma więc wątpliwości, że jest to piwo miodowe. Myślę, że miłośnicy tego stylu będą zadowoleni.

Cena: piwo otrzymane w prezencie

PRZEGLĄD RECENZJI
Wygląd:
70 %
Aromat:
84 %
Smak:
73 %
Poprzedni artykułOdwołano Poznański Festiwal Piw Rzemieślniczych
Następny artykułWieści Tygodnia #197
Nazywam się Jakub Siusta. Jestem rodowitym poli­cza­ni­nem, pocho­dzę więc z obsza­ru, które wciąż pozo­sta­je piwną pusty­nią na mapie Polski – zarów­no pod wzglę­dem dzia­ła­ją­cy­ch bro­wa­rów i ini­cja­tyw kon­trak­to­wy­ch, jak rów­nież pod wzglę­dem cie­ka­wy­ch loka­li i wyda­rzeń oko­ło­piw­ny­ch. Dlatego na moim blogu mam zamiar posta­wić na pro­mo­cję tego wszyst­kie­go, co dzie­je się w samym Szczecinie, ale także na zachod­nio­po­mor­skiej sce­nie piw­nej.