Miłosław WitbierBrowar Fortuna, który wielu osobom znany jest głównie z lagerów aromatyzowanych (np. Fortuna Wiśniowa, Fortuna Mirabelka, Fortuna Czarne), jakiś czas temu sięgnął po style klasyczne. Dzięki temu powstała dobrze przyjęta przez konsumentów seria piw Miłosław – pod tą marką warzony jest m.in. pilzner, koźlak, czy też marcowe. Niedawno dołączył do nich także witbier – czyli styl idealnie pasujący do aktualnej pory roku. Kolejne wypuszczone przez Fortunę piwo – sosnowe APA – pokazuje, że browar z Miłosławia ma zamiar sięgnąć także po ciekawsze style. Dziś jednak zapraszam do lektury moich wrażeń z degustacji piwa Miłosław Witbier.

O witbierze pisałem więcej przy okazji degustacji ikony tego stylu – Hoegaarden Wit Blanche. Przypomnę tylko, że jest to dość lekkie, pszeniczne piwo (około 50% zasypu powinna stanowić pszenica niesłodowana) z dodatkiem kolendry i skórki pomarańczy – z reguły używa się gorzkiej, czyli tzw. curacao. Połączenie nut zbożowych, przyprawowych i owocowych sprawia, że trunek bardzo dobrze gasi pragnienie. Dzięki niskiej chmielowej goryczce witbier jest napojem łatwym w odbiorze i powinien podpasować tym, którym w nowofalowych piwach przeszkadza nadmiar jednostek IBU.

Miłosław Witbier, tak jak Pan Bóg przykazał, jest piwem pszenicznym, z dodatkiem kolendry. Poza tym do trunku trafiła skórka pomarańczy – nie wiemy jednak, czy słodkiej, czy gorzkiej. Zakładam, że tej pierwszej – jeśli się mylę, to niech mnie ktoś poprawi :). Poza tym, co wielu osobom się nie spodoba, producent wykorzystał aromat naturalny – etykieta nie zdradza niestety szczegółów na ten temat. Nie wiemy, więc czy jest to aromat pomarańczy, kolendry, czy też jeszcze jakiś inny. Do nachmielenia użyto dwóch odmian chmielu – dobrze nam znanego Magnum oraz Herkules.

Stylwitbier
Ekstrakt: 11,8%
Alk. obj.: 4,8%
IBU: 17

Data przy­dat­no­ści do spo­ży­cia: 19.02.2016

Kolor: Złote, początkowo przejrzyste. Po wlaniu osadu opalizujące. Jak na witbiera trochę za mało mętne.
Piana: Piana początkowo całkiem ładna, dość szybko dziurawi się i opada do cienkiej warstwy. Zostawia szczątkowy lejsing.
Zapach: Początkowo tylko kolendra, w tle zbożowa słodowość i lekkie miodowe utlenienie.
Smak: Na pierwszym planie kolendra, po chwili pojawia się słodowa zbożowość i niestety mokry karton. Cytrusy (pomarańcza) ujawniają się po ogrzaniu.
Wysycenie: Średnie. Odpowiednie.

Miłosław Witbier

Nie  mam pojęcia, po co w składzie znalazł się aromat, ponieważ piwo zdominowane jest kolendrą, nuty pomarańczy, które bardzo lubię w witbierze, niestety są bardzo mocno schowane. Chyba, że to właśnie aromat kolendry został dodany? Kto to wie ;). Jeśli chodzi o warstwę słodową, to jest ona przede wszystkim zbożowa. Trochę martwi mocno wyczuwalne utlenienie – wszak do upłynięcia terminu przydatności do spożycia pozostało jeszcze dużo czasu. Potwierdza to jednak, że piwa w tym stylu nie lubią dłuższego przechowywania i trzeba je pić jak najświeższe. Niemniej biorąc pod uwagę, że piwo (z tego co pamiętam) kosztuje zwykle trochę ponad 3 zł, to jest to niezła propozycja na okazje, na które nie chcemy wydawać majątku, kupując piwa rzemieślnicze. Miłosław Witbier może szału nie robi, ale na pewno jest ciekawsze w porównaniu do koncernowych jasnych lagerów.

Cena: piwo otrzymane w prezencie