Piotrek z Bagien Earl Grey Imperial WitBrowar Jan Olbracht Rzemieślniczy z Piotrkowa Trybunalskiego staje się ostatnio coraz ciekawszym punktem na piwnej mapie Polski. Dzieje się za tak za sprawą dwóch decyzji, jakie podjęło kierownictwo tej firmy – mowa tu po pierwsze o organizacji Kuźni Piwowarów – konkursu o bardzo ciekawej formule, przypominającej casting, albo czegoś w stylu talent show. Po drugie zaś przełomowym momentem było nawiązanie współpracy z Krzysztofem Juszczakiem, w środowisku znanym jako Josefik, który, z tego co wiem, obecnie jest już zatrudniony w Piotrkowie jako piwowar. To właśnie on odpowiada za rozwijaną w coraz ciekawszym kierunku serię piw Piotrek z Bagien, pod której szyldem wypuszczone zostały m.in. najlepsze piwa Kuźni Piwowarów, a obecnie zaczęły pojawiać się nawet owocowe piwa kwaśne (szacun!). Dziś mam zamiar skosztować może nie aż tak spektakularnego piwa jak kwasy, ale i tak ciekawego – mianowicie zapraszam do lektury degustacji piwa Piotrek z Bagien Earl Grey Imperial Wit.

Już sama nazwa mówi nam wiele o tym, z czym mamy do czynienia. Jest to mocniejszy witbier (choć myśląc o imperialu spodziewałbym się piwa jeszcze mocniejszego niż jest ono w rzeczywistości), do którego dodano (i tu małe zaskoczenie), oprócz standardowej dla witbiera kolendry, skórkę pomarańczy bergamotki, której aromat jest znany przede wszystkim z czarnej herbaty Earl Grey. Co ciekawe, w przypadku tego cytrusa w gastronomii nie jest używany miąższ, ale jedynie skórka, która ma bardzo intensywny aromat. Znana z klasycznych receptur na witbiera skórka gorzkiej pomarańczy (curaçao) została w tym wypadku zamieniona na skórkę cytryny. Całość profilu aromatyczno-smakowego została dopełniona trawą cytrynową oraz dwiema odmianami amerykańskiego chmielu – Equinox i Cascade. W podanym na etykiecie składzie znalazły się także płatki ryżowe, które zapewne miały rozjaśnić piwo i sprawić, że będzie ono lżejsze, smuklejsze w odbiorze, a tym samym bardziej orzeźwiające.

<

p style=”text-align: justify;”>Styl: imperial witbier
Ekstrakt:
 16,5%
Alk. obj.:
 6%
IBU:
 25

Data przy­dat­no­ści: 25.10.2016 r.

<

p style=”text-align: justify;”>Kolor: Pomarańczowe, mętne.
Piana: Niska, niestety szybko zanika praktycznie do zera.
Zapach: Świeży, cytrusowy, z delikatnym przyprawowym, niuansem kolendry.
Smak: Zbożowy, z przyjemnymi cytrusami – cytryna oraz słodka pomarańcza, choć nie mam jej w składzie. Bergamotka, która też jest wyraźnie obecna, na całe szczęście nie jest przegięta i jest bardzo fajnie wkomponowana w całość piwa.  Całość jest przyjemnie słodka. Całość zwieńczona jest subtelną, świeżą chmielowością i nie narzucającą się zbytnio kolendrą. Goryczka niska.
Wysycenie: Wysycenie powyżej średniej.

Piotrek z Bagien Earl Grey Imperial Wit
Sorry za jakość fotki – przez metalizację etykiety pieruńsko trudno zrobić jej sensowne zdjęcie.

Piotrek z Bagien Earl Grey Imperial Wit okazał się bardzo fajnym, zbalansowanym witbierem. Po doświadczeniach z piwem Panakeja z Browaru Olimp, trochę bałem się witbiera z dodatkiem bergamotki, która przez swoją intensywność jest dość „niebezpiecznym” surowcem, z którym bardzo łatwo przesadzić. Na szczęście Josefikowi udało się dobrać idealne proporcje i efekt finalny jest naprawdę przyjemny w odbiorze. Dla tych, którzy w witbierach najbardziej cenią sobie kolendrę, może im jej jednak trochę brakować. Ja jednak jestem zadowolony.

Cena: 8,00 zł za 0,5 l w sta­cjo­nar­nym skle­pie spe­cja­li­stycz­nym