panakeja2
Oprócz piwa w kręgu moich zainteresowań leży również herbata – z tym że raczej zielona, biała, czy też oolong. Za czarną nie przepadam. Niemniej piwa z dodatkiem herbaty (choćby i czarnej) za każdym razem wzbudzają moją ciekawość. Tak też było i z piwem Panakeja z browaru kontaktowego Olimp – jest to american IPA, do której dodano herbatę earl grey – tj. czarną herbatę z dodatkiem aromatu bergamotki. W sumie już nie pamiętam, kiedy ostatnio piłem tę herbatę. Dodatkowo piwo nachmielono trzema amerykańskimi odmianami: Tomahawk, Zeus, Centennial. Czy z tego połączenia może wyjść coś ciekawego? Sprawdźmy.

Styl: earl grey IPA
Ekstrakt: 15%
Alk. obj.: 6%
IBU: 60
Data przydatności do spożycia: 01.08.2016 r.
Kolor: Bursztynowe, mocno opalizujące.
Piana: Średnia, po jakimś czasie redukuje się do obrączki.
Zapach: Bergamotka, może z delikatną nutką cytrusową.
Smak: Taniczna, nieprzyjemna gorycz doprawiona aromatem bergamotki znanym z herbaty earl grey. Aromat herbaty earl grey jest na tyle intensywny, że nasuwa się podejrzenie, że jest sztuczny. Spod aromatu bergamotki nieśmiało próbuje się wybić ciasteczkowa, minimalnie karmelowa podbudowa słodowa. Co ciekawe wraz z ogrzaniem goryczka robi się mniej nieprzyjemna, choć wciąż jest długa, zalegająca i intensywna. Chmiele zostały całkowicie przykryte przez bergamotkę.
Wysycenie: W sam raz.
Niestety zawiodłem się na tym piwie – głównie za sprawą nieprzyjemnej goryczki oraz bergamotki przykrywającej dosłownie wszystko – łącznie z profilem chmielowym. Piwo, które miałem okazję degustować, było zdecydowanie jednostronne. Mam nadzieję, że była to tylko jednostkowa wpadka browaru, na którym jak dotąd się nie zawiodłem.
Cena: 7 zł w stacjonarnym sklepie specjalistycznym
PRZEGLĄD RECENZJI
Ocena:
74 %
Poprzedni artykuł#29: Wąsosz/Hopster – Indiana
Następny artykuł#31: Lwówek – Jankes
Nazywam się Jakub Siusta. Jestem rodowitym poli­cza­ni­nem, pocho­dzę więc z obsza­ru, które wciąż pozo­sta­je piwną pusty­nią na mapie Polski – zarów­no pod wzglę­dem dzia­ła­ją­cy­ch bro­wa­rów i ini­cja­tyw kon­trak­to­wy­ch, jak rów­nież pod wzglę­dem cie­ka­wy­ch loka­li i wyda­rzeń oko­ło­piw­ny­ch. Dlatego na moim blogu mam zamiar posta­wić na pro­mo­cję tego wszyst­kie­go, co dzie­je się w samym Szczecinie, ale także na zachod­nio­po­mor­skiej sce­nie piw­nej.