Komes Podwójny CiemnyBrowar Fortuna coraz odważniej poczynia sobie w piwnym świecie. Ale nie zawsze tak było i zanim wprowadzono na rynek serię „Miłosław warzy śmiało”, małym kroczkiem w przód była marka Komes. Zaczęło się od cenionego do dziś porteru bałtyckiego, później dołączyły trzy piwa wzorowane na klasycznych belgijskich stylach: Komes Podwójny Ciemny, Komes Potrójny Złoty oraz Komes Poczwórny Bursztynowy. Jak na tego rodzaju piwa przystało, wszystkie są refermentowane w butelce, co w Polsce wciąż jest rzadkością :). Dziś zajmę się najlżejszym z tej belgijskiej trójki, czyli dublem.

Refermentacja jest tym, z czym piwowarzy domowi mają do czynienia na co dzień. Jest to naturalny sposób na utrwalenie i nasycenie dwutlenkiem węgla gotowego piwa. Jak to działa? Bardzo prosto. Do zawierającego żywe drożdże, niepasteryzowanego piwa przed butelkowaniem dodawany jest surowiec do refermentacji, którym jest jakiś cukier – może to być np. sacharoza, czy też glukoza. Po zakapslowaniu jest on zjadany przez drożdże, które pochłaniają tlen zgromadzony w szyjce butelki (co jest kluczowe dla trwałości tego produktu), produkują dwutlenek węgla oraz odrobinę alkoholu. Niestety, trzeba być z tym ostrożnym, ponieważ zbyt duża ilość surowca do refermentacji (czy też niedokładne jego rozmieszanie) może spowodować przegazowanie piwa, a w skrajnych przypadkiem może skończyć się „granatem”, czyli wybuchem butelki. Doświadczają tego nie tylko piwowarzy domowi, ale także browary komercyjne – wystarczy tutaj sobie przypomnieć problemy Browaru Doctor Brew z czasów, gdy eksperymentował z kondycjonowaniem w butelce (ang. bottle conditioning), jak czasem nazywany jest ten proces.

Jak już wyżej wspomniałem całą trójka belgijskich Komesów jest refermentowana w butelce. Najlżejszym z nich jest właśnie Komes Podwójny Ciemny – pozostałe dwa to piwa mocne. Choć nigdzie na jego etykiecie i kontrze nie jest to napisane wprost, to przypisywany jest on do klasycznego belgijskiego stylu, jakim jest dubbel (nazwę tę tłumaczy się na język polski właśnie jako „podwójne”). Jest to piwo o rodowodzie klasztornym, które z uwagi na wyższy ekstrakt, a tym samym wyższą zawartość alkoholu, było uważane za piwo lepsze niż to, które było serwowane na co dzień przybywającym do klasztorów pątników. Obecnie jest to ciemne, umiarkowanie mocne piwo, do którego produkcji używane są specjalnie wyselekcjonowane belgijskie szczepy drożdży. Charakteryzują się one tym, że ich produktem ich pracy są spore ilości alkoholi wyższych, estrów i fenoli (aromaty bananowe, jabłkowe, goździka i przypraw, pieprzowe, perfumowe, różane). Poza tym dubbel to piwo słodowe z akcentem położonym na nuty czekoladowe, karmelowe i/albo tostowe, ale nie palone. Estry powinny być na umiarkowanym poziomie i kojarzyć się z rodzynkami i śliwkami, czasami również z suszonymi wiśniami. Chmiel – zarówno w smaku, jak i zapachu, nie powinien być wyczuwalny. Mimo, że piwo ma słodowy charakter, to pożądanym jest wytrawny finisz, osiągany za pomocą dodatku cukru, bądź skarmelizowanego syropu cukrowego.

Komes Podwójny Ciemny to piwo dość głęboko odfermentowane. W interpretacji Browaru Fortuna znalazł się jeden niestandardowy jak na dubbla składnik, a mianowicie lukrecja, która mnie osobiście kojarzy się z budzącymi spore kontrowersje czarnymi żelkami Haribo. Jak na ten styl przystało, nie zabrakło cukru – dodane zostały dwa jego rodzaje: biały oraz trzcinowy. Niestety, producent nie pochwalił się natomiast, jakimi odmianami chmielu zostało to piwo nachmielone, chociaż trzeba pamiętać, że w tego rodzaju piwach nie jest to istotne.

Styl: belgian dubbel
Ekstrakt:
 15° Plato
Alk. obj.:
 7%
IBU:
 b/d

Data przydatności do spożycia: 01.02.2019 r.

Kolor: Rubinowe, zamglone.
Piana: Bardzo obfita, choć nie wylatało z butelki. W mojej ocenie piwo jest przegazowane. Mogło okazać się kandydatem do wybuchu.
Zapach: Słodki, karmelowy, z wyraźnymi nutami przypominającymi ciemne owoce. Pojawia się też aromat przypominający metaliczność.
Smak: Dominuje karmel, ale obecna jest także kawa. Na drugim planie wyłażą owoce – wiśnie, śliwki. Piwo sprawia wrażenie słodkiego, wręcz trochę klejącego. W smaku pojawia się metaliczność, którą test skórny jednak nie potwierdza. Wygląda więc na to, że jest to zasługą kontynentalnych odmian chmielu, które mogą dawać taki efekt. Goryczka niska. Lukrecji zbytnio nie czuję, choć – gdy jej szukam na siły – na finiszu pojawia się coś, co w pewnym stopniu przypomina czarne Haribo. Po ogrzaniu pojawiają się tez lekkie fenole.
Wysycenie: Wysokie.

Komes Podwójny Ciemny

Wiele wskazuje na to, że panujące u mnie przez kilka tygodni upały, odcisnęły swoje piętno na tym piwie. Wiem, że dubble powinny być wysoko wysycone, jednak w mojej ocenie powinny dać się bez problemu nalać do szkła ;). Tu piany było naprawdę sporo i pół litra nalewałem chyba na cztery razy. Oczywiście zgłosiłem ten fakt Browarowi Fortuna z prośbą o sprawdzenie przechowywanych w magazynie referencyjnych butelek z tej samej co moja warki. Poza zbyt wysokim jak dla mnie nagazowaniem piwo nie miało większych wad i bardzo dobrze wpisywało się w ramy stylu, chociaż brakowało mi trochę intensywniejszych cech drożdży belgijskich – głównie fenoli. Osoby, które nie lubią lukrecji, uspokajam – jest ona dobrze ukryta i jedynie uzupełnia całość, nie wybijając się na pierwszy plan.

Cena: otrzymane w prezencie