Petrus Rood BruinZ sześciu piw z lidlowskiego zestawu belgijskich Petrusów zostały mi jeszcze trzy. Po Petrus Aged Red, Petrus Blond oraz Petrus Dubbel przyszedł czas na jedno z trzech, które mają największy potencjał. Petrus Rood Bruin z Browaru De Brabandere bowiem jest blendem dwóch piw – 67% stanowi młode bruin ale, czyli belgijski odpowiednik brown ale, natomiast 33% to piwo leżakowane w dużych, drewnianych beczkach, nazywanych w Belgii “foeder”.

Podobnym blendem był Petrus Aged Red, choć piwo barrel aged stanowiło tam jedynie 15% – reszta to był dubbel oraz wiśnie. Wówczas trochę się zawiodłem, ponieważ spodziewałem się czegoś kwaśniejszego, podobnego do wiśniowych wariantów lambików, czyli krieków. Niestety było słodko, dla mnie za słodko. W Petrus Rood Bruin piwa leżakowanego w beczkach, które powinno wnieść kwaśność jest już dwa razy więcej. Niemniej i tak smak będzie raczej stonowany, o czym świadczą również informacje zamieszczone na etykiecie. Kwaśność została oszacowana jedynie na 3/6. Spodziewam się więc dość słodkiego, ciemnego piwa, z delikatnymi nutami brettowymi. Czy spełni ono moje oczekiwania? 🙂

Petrus Rood Bruin zostało uwarzone w Browarze De Brabandere w Bavikhove, w miejscowości położonej niedaleko belgijskiego miasta Kortrijk.  Założony został pod koniec XIX wieku przez Adolphe’a De Brabandere, od którego pochodzi zresztą jego dzisiejsza nazwa.

Styl: sour brown/bruin ale
Ekstrakt:
 b/d
Alk. obj.:
 5,5%
IBU:
 b/d

Data przy­dat­no­ści: 15.03.2019

Kolor: Brązowe, pod światło rubinowe. Klarowne.
Piana: Niezbyt obfita, brązowawa. Od samego początku cicho syczy, szybko redukuje się do cienkiej warstwy
Zapach: Słodkawy, lekko winny.
Smak: Pierwsze co czuć to słodycz. Spod tej słodyczy wychodzi ewidentna żelazistość, która potwierdza się w teście skórnym. Jest wiśnia, jest też i karmel, z nutką czekolady. Kwaśności niestety nie ma, beczkę czuć w lekko taninowym finiszu. Goryczki chmielowej brak.
Wysycenie: Wysokie.

Petrus Rood Bruin

Tak jak myślałem, słodycz dominuje to piwo. Same nuty pochodzące od beczki są mocno schowane, trzeba się naprawdę postarać, żeby się ich doszukać. Największą wadą Petrusa Rood Bruin jest ewidentna żelazistość, za którą niestety muszę odjąć punkty. Ciekaw jestem, skąd ona się wzięła. Poza tym piwo spoko, idealne dla osób spod tagu #teamsłodyczka oraz nie lubiących chmielowej goryczki.

Cena: 26 zł za zestaw sześciu butelek 0,33 litra w markecie