pAPA AmericanoKupując piwo, czasem zdarza mi się nie spojrzeć na datę przydatności do spożycia. Jakkolwiek w przypadku piw mocnych i ciemnych nie stanowi to większego problemu, to już np. w american pale ale stanowi. Jakiś czas temu w Netto kupiłem kilka piw ze stacjonarnego Browaru Maryensztadt ze Zwolenia. Dwa z nich WAWA Wita oraz Sweet Sixteen już zrecenzowałem. Dziś pierwszy dzień kalendarzowej wiosny, przyszedł więc odpowiedni czas na american pale ale pAPA Americano, którego data przydatności do spożycia upływa za około miesiąc.

Przygotowując research do tej recenzji, wpisałem nazwę tego piwa do wyszukiwarki. Na pierwszym miejscu w wynikach wyszukiwania Google wyświetliło mi… piosenkę z płyty australijskiej grupy muzycznej Yolanda Be Cool. Utwór Papa Americano (a raczej We No Speak Americano, bo tak brzmi pełny tytuł) jest coverem piosenki z 1956 r. wykonywanej przez włoskiego piosenkarza Renato Carosone. Cover brzmi tak:

Jeśli chodzi o piwo pAPA Americano, to wszystko wskazuje na to, że jest to klasyczne (tzn. bez udziwnień) american pale ale. Swoją premierę miało w grudniu 2015 r. Sam browar jest bardzo oszczędny w dodatkowych informacjach, więc tak naprawdę wiemy niewiele poza tym, że należy się spodziewać w nim żywicznych, sosnowych oraz owocowych akcentów, podkreślonych mocną, czystą goryczką.

Zanim przejdę do samego smaku piwa, zatrzymam się jeszcze na chwilę przy etykiecie. Jak dla mnie jest ona zbyt wyrazista, a mocno pastelowe kolory na białym tle nie grzeszą czytelnością. Myślę, że zwiększenia nasycenia barw w projekcie pozytywnie wpłynęłoby na wygląd opakowania.

Styl: american pale ale
Ekstrakt:
 13° Plato
Alk. obj.:
 5,2%
IBU
b/d

Data przy­dat­no­ści: 26.04.2018

Kolor: Złote, opalizujące.
Piana: Przy nalewaniu wypełnia 3/4 szklanki. Jest zdecydowanie przegazowane, choć piana jest biała, drobna i gęsta. Grupa warstwa utrzymuje się nawet po opróżnieniu szklanki.
Zapach: Cytrusowy, trochę kwiatowy.
Smak: Słodowe, dość czyste w smaku, choć wyczuwalne są już oznaki utlenienia, w postaci nut miodowych. Baza słodowa jest słodka, wręcz cukrowo, landrynkowo słodka. Goryczka niska w kierunku umiarkowanej, trochę długa.
Wysycenie: Po bardzo obfitym spienieniu samo piwo jest nisko nagazowane.

pAPA Americano

pAPA Americano

Paradoksalnie wysoka piana spowodowana przegazowaniem, po nalaniu (co było dość problematyczne) piwo odgazowało. Początkowo myślałem, że zbyt wysokie wysycenie było spowodowane zbliżającym się terminem przydatności do spożycia, ale jednak nie. Już jakiś czas temu w internetach pojawiały się sygnały na ten temat. Poza tym przeszkadzała mi niezbyt przyjemna, landrynkowa słodycz bazy słodowej. Do nachmielenia jednak nie miałem większych uwag.

Cena: około 8 zł za 0,5 litra w markecie