Wawa WitaBędąc ostatnio w markecie duńskiej sieci handlowej żółto-czarnym logo, ku swojemu zdziwieniu, trafiłem na całą baterię piw z Browaru Maryensztadt. Muszę przyznać, że ich cena nie należała do najniższych, ale rzadko te piwa do tej pory widziałem, więc postanowiłem kilka z nich kupić i przetestować :). Na pierwszy ogień idzie więc Wawa Wita, czyli klasyczny witbier. 

Browar Maryensztadt zadebiutował na moim blogu w kwietniu 2016 r., gdy recenzowałem single hopa na mało popularnym chmielu Waimea. Miałem wówczas do niego sporo zastrzeżeń, które zaowocowały stosunkowo niską oceną końcową.

Z kilku piw, które zakupiłem, w pierwszej kolejności postanowiłem spróbować witbiera, a to dlatego, że – jak wiadomo – jasne, lekkie piwa pszeniczne bardzo szybko tracą na jakości. Chciałem tego uniknąć. Tym bardziej, że dawno też żadnego witbiera na moim blogu nie było ;).

W Wawa Wita, oprócz standardowych dla witbierów składników – czyli niesłodowanej pszenicy, kolendry oraz skórek cytrusów (niestety nie wiadomo dokładnie jakich) – do piwa trafiły też płatki owsiane, których zadaniem jest zwiększenie gładkości i treściwości trunku. Niestety, na etykiecie browar nie pochwalił się, jakich odmian chmielu użył.

Browar Maryensztadt wystartował jeszcze w 2014 r. – najpierw jako inicjatywa kontraktowa, obecnie zaś w Zwoleniu posiada własną instalację warzelną. W ubiegłym roku jego ekipa otworzyła w Warszawie własny firmowy multitap z 16 kranami – Maryensztadt Craft Beer & Food.

Styl: witbier
Ekstrakt:
 12,4° Plato
Alk. obj.:
 4,4%
IBU:
 b/d

Data przy­dat­no­ści: 18.05.2018

Kolor: Jasnożółte, mętne.
Piana: Bardzo obfita, praktycznie od razu w całości wypełnia kieliszek.
Zapach: Zbożowy, z wyraźną kolendrą. Poprawny.
Smak: Mało intensywny. Mamy trochę zboża, trochę kolendry, trochę cytrusów. Jest też ciut podwyższona kwaśność. Wawa Wita jest piwem wodnistym. Jestem jednak w stanie sobie wyobrazić, że latem mogłoby być orzeźwiające. Na finiszu trochę toporna, lekko zalegająca goryczka.
Wysycenie: Wysokie. Gaz mocno wypełnia żołądek, obniżając sesyjność.

Wawa Wita

Wawa Wita

Wawa Wita

Wawa Wita to przyzwoity, niczym nie wyróżniający się witbier. No, może poza goryczką, która jak na ten styl piwa jest wyraźnie zaznaczona. Goryczka ta jest niestety nie do końca przyjemna, sprawia wrażenie topornej. A tak poza tym, to nuty charakterystyczne dla witbierów są mocno stonowane i nieoczywiste. Trzeba się trochę natrudzić, żeby je wyczuć. Na delikatny minus zaliczyłbym też ciut za wysokie wysycenie, które dość skutecznie obniżało przyjemność z degustacji.

Cena: 7,99 za 0,5 litra w markecie