Piaseczyńskie Polskie ŻytoPo bardzo dobrym weizenie z beerlabowej serii piw piaseczyńskich postanowiłem, że jeszcze przez chwilę zatrzymam się w podobnych klimatach. Początkowo bowiem myślałem, że Piaseczyńskie Polskie Żyto zalicza się do roggenbierów, czyli piwa żytniego w stylu niemieckim. A te często – dzięki użyciu drożdży do weizenów – do złudzenia przypominają dunkelweizena, czyli ciemną wersję bawarskiej pszenicy. Okazuje się jednak, że w swojej interpretacji BeerLab wykorzystał najbardziej chyba popularne drożdże do ejli, a mianowicie US-05. Nie jest to więc tradycyjny roggenbier, ale raczej rye ale.

Mimo że żyto to mało wdzięczny – ze względu na problematyczną filtrację (słód żytni podobnie jak pszeniczny jest pozbawiony łuski, która wykorzystywana jest jako złoże filtracyjne, a duża zawartość beta-glukanów utrudnia filtrację) – surowiec ten coraz częściej pojawia się w składzie polskich piw rzemieślniczych. Wystarczy spojrzeć na to, jak często w zamieszczanych przeze mnie recenzjach pojawia się tag “słód żytni” :).

No dobra, ale co takiego wnosi słód żytni do gotowego piwa, oprócz problemów technologicznych? W odróżnieniu od pszenicy, żyto z reguły zauważalnie wpływa na smak trunku. Dodaje ono bowiem nut ziemistych, przyprawowych. Dlatego też gotowe piwa żytnie często sprawiają wrażenie “chropowatych” w odbiorze. Jednocześnie duża zawartość betaglukanów w słodzie żytnim powoduje, że piwa z żytem w zasypie często mają gęstszą, bardziej oleistą (a nawet kisielowatą) konsystencję.

Piaseczyńskie Polskie Żyto to, tak jak sama nazwa wskazuje, żytnie ale chmielone polskimi odmianami chmielu. Zarówno Iunga, Oktawia, jak i Puławski to chmiele, które są stosunkowo nowe i wciąż nie są popularne. A wbrew pozorom polskie odmiany potrafią dać naprawdę fajne efekty, czego dowodem były choćby piwa z serii PLON z Browaru Kormoran, czy też Dziedzictwo z Browaru PERUN.

W składzie Piaseczyńskiego Polskiego Żyta jest jeszcze jedna ciekawostka, a mianowicie łuska gryczana. Znalazła się ona tam dlatego, że słód żytni łuski nie ma, co utrudnia filtrację. W związku z tym piwowarzy muszą sobie jakoś radzić, m.in. wykorzystując właśnie łuskę gryczaną, która jednak nie powinna wpływać na smak.

Styl: rye ale
Ekstrakt:
 12° Plato
Alk. obj.:
 5,1%
IBU:
 b/d

Data przy­dat­no­ści: 26.11.2018

Kolor: Bursztynowe, wyraźnie opalizujące.
Piana: Umiarkowanie obfita, ale drobna, gęsta i sztywna. Bardzo trwała.
Zapach: Dość nikły, trochę opiekany, tostowy, trochę ziołowy.
Smak: Wytrawne, lekko karmelowe, opiekane. Po ogrzaniu uwydatnia się smak słodu pilzneńskiego, który mi się kojarzy z jakimś przecierem pomidorowym (nie DMS). Goryczka na finiszu intensywna, ziołowa, trochę tępa i długa.
Wysycenie: Umiarkowane.

Piaseczyńskie Polskie Żyto

Piaseczyńskie Polskie Żyto

Głównym moim zarzutem wobec tego piwa jest goryczka, która jest nie do końca przyjemna i psuje trochę odbiór piwa. Poza tym żyto jest wyraźne i dodatkowo nadało Piaseczyńskiemu Polskiemu Żytu charakteru. Z całą pewnością nie jest to trunek ugrzeczniony, choć z drugiej strony nie oferuje też on niczego, co wyrwałoby z butów. Jest to po prostu przyjemne piwo, które z powodzeniem sprawdziłoby się w popijaniu obiadu, czy też grilla ;).

Cena: otrzymane w ramach współpracy z Browarem BeerLab