Wanted Style

Na Śląsku mamy chyba obecnie największe zagęszczenie browarów kraftowych w Polsce. Nie liczyłem ich, ale takie odnoszę wrażenie. Jednym z pierwszych tamtejszych kraftowców był Browar Kraftwerk, który zaczynał jako kontraktowiec, a od sierpnia 2018 r. warzy już we własnym, stacjonarnym browarze w Rzuchowie. Co ciekawe, właśnie sobie uświadomiłem, że od przejścia Kraftwerku “na swoje” żadnego jego piwa nie piłem. A sporo czasu od tamtego momentu upłynęło. Uznałem, że trzeba w końcu sprawdzić, w jakiej formie jest obecnie ekipa tego śląskiego browaru – szczególnie, że kilka dni temu otrzymałem w prezencie trójpak z jego piwami. Spośród nich jako pierwsze postanowiłem spróbować Wanted Style.

Poprawcie mnie, jeśli się mylę, ale Browar Kraftwerk postanowił chyba postawić na model sprzedaży swoich produktów przede wszystkich w sieciach. Ze sklepów specjalistycznych te piwa jakoś zniknęły. Z drugiej strony w internetach też nie słychać o zachwytach beer geeków. Tym bardziej z zaciekawieniem sięgnę po kraftwerkowe piwa.

W zestawie, który otrzymałem (bardzo ładnie wyglądającym z zewnątrz – jest on bowiem stylizowany na skrzynkę narzędzową), znalazły się jasny lager, pils i – chyba (nie mam tego piwa teraz pod ręką) IPA. Najmniej sobie obiecuję po tym pierwszym – Wanted Style, którym zresztą dziś się zajmę.

Nie będące pilsami jasne lagery, które można przypisać do jasnego pełnego, ewentualnie do monachijskiego jasnego, w polskim krafcie są rzadkie. Wciąż jest to domeną średnich browarów (zwanych również regionalnymi) oraz koncernów. Nie jest to więc łatwy temat sprzedażowy (bo wiadomo, że większe zakłady będą produkować taniej), no i sam jasny lager jest stylem trudnym technologicznie. Sprawdźmy więc, jak z tym wyzwaniem poradził sobie Kraftwerk.

Umieszczony na etykiecie główny motyw jest stylizowany na znany z westernów list gończy za przestępcami na Dzikim Zachodzie. W tym wypadku poszukiwane jest jednak jasne piwo. Całość nie jest jakoś przesadnie piękna, ale spójna i czytelna. A to najważniejsze :).

O browarze:
Browar Kraftwerk wystartował kontraktowo w 2014 r. Za tą inicjatywą Paweł i Aleksander Solikowie oraz Mateusz Bortel.

Skład piwa Wanted Style:

woda, słody jęczmienne, chmiel, drożdże.

Parametry piwa Wanted Style:

Styl: jasny lager
Ekstrakt:
 b/d
Alk. obj.:
 5,5%
IBU:
 b/d

Data przydatności: 30.11.2020

Kolor: Głęboko złote, wpadające w ciemnozłote, opalizujące. Mogłoby być trochę jaśniejsze – zapowiada się niezbyt lekkie piwo.
Piana: Podoba mi się. Może nie jest zbyt obfita, ale typowa dla lagera – drobna, gęsta i trwała. Zostawia spoko lejsing.
Zapach: Słodowy, lagerowy – trochę “koncernowy”, co akurat w tym stylu jest komplementem.
Smak: Wanted Style ewidentnie nie jest pilsem. Smakuje jak typowe jasne pełne, ale takie z browarów regionalnych. Faktycznie jest pełne, mocno słodowe – wręcz słodkie od nut słodowych (jednak na szczęście nie wpada w cukrową słodycz). Sporo akcentów zbożowych. Niestety, brakuje choćby niewielkiej goryczki.
Wysycenie: Dość wysokie. Zapycha żołądek.

Wanted Style
Wanted Style

Wanted Style upewniło mnie, że za jasnym pełnym, vel euro lagerem nie przepadam. Piwo to niezbyt mi przypadło do gustu, chociaż wad w nim nie odnotowałem. Trunek ten jest zapewne skierowane do tych, którzy szukają piw “smakujących jak piwo, a nie jakichś wynalazków”. I w tej roli lager od Kraftwerku się sprawdza. Typowy beer geek z całą pewnością jednak Wanted Style uzna za nudne.

Cena: piwo otrzymane w prezencie

PRZEGLĄD RECENZJI
Wygląd:
74 %
Aromat:
80 %
Smak:
70 %
Poprzedni artykułPortal Spożywczy: Polacy chcą powrotu kaucji na butelki
Następny artykułMapa piwa rzemieślniczego nad morzem od Piwnej Zwrotnicy
Nazywam się Jakub Siusta. Jestem rodowitym poli­cza­ni­nem, pocho­dzę więc z obsza­ru, które wciąż pozo­sta­je piwną pusty­nią na mapie Polski – zarów­no pod wzglę­dem dzia­ła­ją­cy­ch bro­wa­rów i ini­cja­tyw kon­trak­to­wy­ch, jak rów­nież pod wzglę­dem cie­ka­wy­ch loka­li i wyda­rzeń oko­ło­piw­ny­ch. Dlatego na moim blogu mam zamiar posta­wić na pro­mo­cję tego wszyst­kie­go, co dzie­je się w samym Szczecinie, ale także na zachod­nio­po­mor­skiej sce­nie piw­nej.