dżok

Pracownia Piwa to browar, który powstał we wrześniu 2012 r. w podkrakowskiej Modlniczce. Jednak przez 3 lata jego działalności w moim regionie zdobycie ich piw było wręcz niemożliwe, ponieważ piwo nie trafiało do butelek, a jedynie do beczek. Dlatego od czasu, gdy ekipa Pracowni zaczęła butelkować, gdy tylko mam okazję, kupuję ich produkty. Ostatnio trafiłem na przecenionego z powodu zbliżającego się terminu przydatności Dżoka – tj. piwo w angielskim stylu o nazwie mild. Z przyczyn organizacyjnych mogłem je wypić niestety dopiero dzień po upłynięciu „gwarancji”. Czy Dżok wytrzymał próbę czasu?

Mild ale, czy też w skrócie mild, to brytyjski styl, charakteryzujący się niskim ekstraktem oraz niską zawartością alkoholu. Jest to typowe „pubowe” piwo, którego w knajpie można spokojnie wypić kilka pint i nadal być w niezłej formie psychofizycznej. Opisy klasyfikacji sędziowskich dopuszczają dość szeroki wachlarz cech milda – jest tak choćby w przypadku barwy: od miedzianej do ciemnobrązowej, a nawet mahoniowej. Podobnie jest w przypadku smaku – dopuszczalne są nuty: słodowe, karmelowe, słodkie, toffi, orzechowe, czekoladowe, kawowe, palone, winne, owocowe, lukrecji, melasy, śliwki, rodzynek (źródło: wiki.piwo.org). Nuty chmielowe w tym stylu powinny grać bardzo niewielką rolę.

Jeśli chodzi o Dżoka, to jego nazwa – tak jak w przypadku wielu innych piw Pracowni Piwa – odwołuje się do motywu pochodzącego z Krakowa. Otóż w Krakowie znajduje się pomnik psa Dżoka upamiętniający, jak czytamy w Wikipedii, czarnego psa, „którego właściciel w tragicznych okolicznościach zmarł na atak serca w pobliżu Ronda Grunwaldzkiego. Pies czekał tam na swojego pana. Dokarmiany przez mieszkańców Krakowa, budził zdziwienie i sympatię. Po około roku oczekiwania, pozwolił się przygarnąć nowej właścicielce, Marii Müller, żonie Władysława Müllera. Kobieta zmarła w 1998, zaś zwierzę uciekło i wałęsając się po terenach kolejowych zginęło pod kołami jadącego pociągu”.

Dżok z Pracowni Piwa jest piwem niefiltrowanym i niepasteryzowanym, nachmielonym w niewielkim stopniu angielską odmianą chmielu Bramling Cross.

Styl: mild
Ekstrakt: 9,5%
Alk. obj.: 3,8%
IBU: 17

Data przydatności do spożycia: 10.02.2016 r.

Kolor: Ciemnobrązowe, nieprzejrzyste.
Piana: Piwo jest przegazowane, przy nalewaniu pieni się bardzo obficie. Niemniej piana jest całkiem trwała – redukuje się co półcentymetrowej warstwy, która utrzymuje się do końca.
Zapach: Kawa, czekolada, orzechy.
Smak: Kawowy, palony. Kawa przeplatana jest muśnięciem orzechów i karmelu. W tle pozostaje jakaś ciężka dla mnie do zidentyfikowania nuta – trochę ziemista, trochę owocowa – możliwe, że jest to ta porzeczka, o której wspominają deskryptory chmielu Bramling Cross. Piwo jest lekko kwaskowe – zakładam, że od słodów palonych. Goryczka poniżej średniej, przede wszystkim palona, kawowa. Piwo jest bardzo lekkie, wręcz wodniste.
Wysycenie: Wysokie, ale zapewne jest to spowodowane tym, że dzień przed degustacją minął termin przydatności do spożycia.

dżok2

Piwo jak najbardziej smaczne, faktycznie jest idealnie sesyjne – można go wypić dużo, dużo więcej niż te 0,33 litra z butelki ;). Dżok smakował jak trochę rozwodniony stout. Jednak z pewnością brakuje na naszym polskim rynku takich, niskoalkoholowych piw – szczególnie dystrybuowanych w beczkach. Obecnie na kranach pubów z piwem rzemieślniczym bardzo często królują piwni mocarze, co niestety nie sprzyja dłuższemu siedzeniu w lokalu ;).

Cena: 4,60 zł za 0,33 l w internetowym sklepie specjalistycznym