Tchyně

Czeskie browary są znane przede wszystkim z klasycznych piw dolnej fermentacji. Oczywiście zdarzają się eksperymenty z nowofalowymi ale’ami, ale raczej jest to domena mniejszych browarów kraftowych – większe unikają tego typu „ryzyka”. Browar Primator aż tak zaryzykować nie chciał i postawił na hybrydę nowofalowego stylu z lagerem. Tak powstało piwo Tchyně, którego nazwę na język polski tłumaczy się jako… teściowa.

I właśnie tę tytułową teściową – taką starszą, siwą kobietę z nie do końca sympatycznym wyrazem twarzy – mamy na etykiecie. Całość utrzymana jest w klimatach rysunkowej kreski. Oprócz tego motywu na przedniej części etykiety znalazło się też miejsce na nazwę stylu – i to stosunkowo rzadko spotykanego nawet w Polsce, jakim jest india pale lager. Do tej pory miałem okazję recenzować tylko jedno tego rodzaju piwo – Po Godzinach: IPL z Browaru Amber.

Reklama

Tchyně to lager o dość standardowych jak na Czechy parametrach, który został nachmielony aż pięcioma odmianami chmielu – dwoma amerykańskimi: Summit i Citra oraz trzema czeskimi: Rubin, Harmonie i Vital. Ogólnie w piwowarstwie możemy spotkać dwie interpretacje stylu india pale lager – pierwszą z nich jest uwarzenie lagera o standardowych dla niego parametrach i nachmielenie go jak IPA, zaś drugim – uwarzenie piwa takiego jak IPA pod względem parametrów i użycie drożdży lagerowych zamiast ale’owych. To drugie podejście dziś jest określane mianem cold IPA.

Wrócę na chwilę do użytych przez Primatora odmian chmielu. Jakkolwiek Summit i Citrę wszyscy już chyba znamy, to jednak te czeskie są znacznie mniej znane. I tak, Rubin wnosi nuty ziemiste i korzenne, Harmonie – korzenne, cytrusowe i żywiczne, zaś Vital – słodkie owoce tropikalne i… miętę. Muszę przyznać, że ta kompozycja jest wygląda naprawdę interesująco ;).

O Browarze:

Browar Primator działa w mieście Náchod w pobliżu granicy czesko-polskiej. Został założony w 1872 r. W swoim portfolio ma głównie lagery (głównie w typowo czeskich odsłonach), ale również weizena, american pale ale’a, IPA, czy english pale ale’a. Piwa Primatora były szeroko dystrybuowane w Polsce jeszcze przed początkiem piwnej rewolucji.

Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś/aś – zachęcam do polubienia mojego profilu na Facebooku:

  Polub Chmielnik Jakubowy na Facebooku

Skład piwa Tchyně:

woda, słody jęczmienne, chmiel (Summit, Citra, Rubin, Harmonie, Vital).

Piwo pasteryzowane, niefiltrowane

Parametry piwa Tchyně:

Styl: india pale lager
Ekstrakt:
 b/d
Alk. obj.:
 4,7%
IBU:
 b/d
Hop rate: b/d

Data przydatności do spożycia: 24.03.2022

Kolor: Bursztynowe, zamglone.
Piana: Bardzo ładna, wręcz książkowa. Obfita, drobna i gęsta. Trwała jak beton.
Aromat: Słodowy, karmelowy, dość ciężki. Chmielu za bardzo nie czuję. Mam wrażenie, że piwo jest przepasteryzowane.
Smak: No i tu znowu mam wrażenie, że być może piwo jest przepasteryzowane, ale na pewno jest utlenione. W pierwszych łykach wyczuwałem miodowość zmieszaną z intensywną karmelowością – ta może jednak być zamierzona, jeśli Primator chciał wzorować się na east coast IPA. Piwo jest słodowe, gdzieś w tle są jakieś cytrusy, ale bardzo schowane. Na finiszu sporo twardego karmelu i lekka grejpfrutowa goryczka.
Wysycenie: Umiarkowane.

Tchyně

Tchyně zdecydowanie nie jest udanym piwem. Jest „w opór” utlenione i do tego chyba też i przepasteryzowane. W smaku mamy ciężką, karmelową słodowość, która kompletnie przykryła nuty chmielowe. Ostała się jedynie lekka goryczka, która jednak nie kontruje zbytnio rozbudowanej bazy. Piwo oczywiście dopiłem, chociaż bez jakiejś większej przyjemności.

Cena: piwo otrzymane w prezencie

Reklama
PRZEGLĄD RECENZJI
Wygląd:
75 %
Aromat:
60 %
Smak:
55 %
Poprzedni artykułZnamy drugą porterową nowość z Kormorana
Następny artykułPSPD dołączyło do European Beer Consumers’ Union
Nazywam się Jakub Siusta. Jestem rodowitym poli­cza­ni­nem, pocho­dzę więc z obsza­ru, które wciąż pozo­sta­je piwną pusty­nią na mapie Polski – zarów­no pod wzglę­dem dzia­ła­ją­cy­ch bro­wa­rów i ini­cja­tyw kon­trak­to­wy­ch, jak rów­nież pod wzglę­dem cie­ka­wy­ch loka­li i wyda­rzeń oko­ło­piw­ny­ch. Dlatego na moim blogu mam zamiar posta­wić na pro­mo­cję tego wszyst­kie­go, co dzie­je się w samym Szczecinie, ale także na zachod­nio­po­mor­skiej sce­nie piw­nej.