BritkeWielkanoc już za nami, więc trzeba zabrać się za recenzowanie kolejnych piw, bo tych ostatnio nagromadziło mi się naprawdę sporo. A wszystko przez to, że w czasie Świąt nie miałem zbytnio czasu na dokładne degustacje, stąd piwa wypiłem niewiele. W ramach nadrabiania zaległości postanowiłem zacząć poświąteczną serię od recenzji słowackiego new england IPA, czyli Britke z Browaru BERHET. Butelkę tego piwa, tak jak poprzednie z tego browaru, otrzymałem od bijotai z Wykop.pl :). 

Jak podpowiada mi Google Tłumacz, “britke” w języku słowackim oznacza “kąśliwy”. Jakoś mi to średnio pasuje do new englanda, zwanego inaczej vermont IPA. Cechą charakterystyczną tego stylu jest gładkość tekstury, intensywny owocowy smak i aromat, ale również stosunkowo niska – jak na IPA – goryczka. Zamysł jest taki, aby tego rodzaju piwa jak najbardziej przypominały w smaku i zapachu sok owocowy. Brak kontry ze strony goryczki często jednak niesie ze sobą zagrożenie, że całość jest słodka i mdła. I nie wszystkim browarom udaje się tego uniknąć.

Browar BERHET pojawił się na moim blogu, jak dotąd trzykrotnie. Wszystkie recenzowane przeze mnie piwa – czyli Kaliber, Apache oraz Classico, były piwami bardzo przyzwoitymi, smacznymi, ale żadne z nich niczego mi nie urwało. Może Britke to zmieni, chociaż pewnym utrudnieniem może być to. że 1,5 tygodnia temu miałem okazję wspierać sędziów w ocenianiu session new england IPA na Szczecińskim Konkursie Piw Domowych, przez co przez dobrych kilka dni miałem dość amerykańskiego chmielu ;). No, ale na szczęście zaraz potem był Wielki Tydzień, w którym zrobiłem sobie przerwę od alkoholu.

Ciekawostką jest to, że BERHET warzy zarówno na Słowacji, jak i w Polsce: w Preszowie (Prešovský Pivovar), w Rożniawie (Rožňava), a także w Zawierciu (Browar Jana).

Aby uzyskać wspomnianą wyżej gładkość, w zasypie Britke znalazły się oprócz słodu jęczmiennego, słód pszeniczny, a także płatki pszenne i owsiane. Nachmielone zostało trzema, bardzo lubianymi przeze mnie odmianami: amerykańskimi Mosaiciem i Citrą oraz australijskim Galaxy.

Styl: new england IPA
Ekstrakt:
 14° Plato
Alk. obj.:
 5,6%
IBU:
 40

Data przy­dat­no­ści: 22.08.2018

Kolor: Jasnożółte, umiarkowanie intensywna.
Piana: Umiarkowanie wysoka, ale niezbyt trwała. Od razu tworzy się sporo dużych i średnich pęcherzy. Opada do obrączki i wyspy.
Zapach: Zbożowy, cytrusowy
Smak: Wytrawne, orzeźwiająco cytrusowe – głównie cytryna, pojawiają się też białe owoce, nafta, z nutką ananasa. W tle delikatna podbudowa słodowa o charakterze zbożowym. Po ogrzaniu dominantą staje się grejpfrut, wraz z charakterystyczną goryczką, która jest średnio intensywna, przyjemna i krótka.
Wysycenie: Umiarkowane, w kierunku wysokim.

Britke

Britke to rześkie, orzeźwiające i mocno cytrusowe piwo. Zdecydowanie nie jest to new england z gatunku #teamslodyczka. Całość smakuje nie jak sok multiwitamina, ale raczej jak sok z owoców cytrusowych – głównie z cytryny i grejpfruta. A i nawet goryczka była mocniejsza niż się tego spodziewałem. Smakowało mi.

Cena: otrzymane w prezencie