Bavaria 8.6 OriginalHolandia, jeśli chodzi o piwo, kojarzy się wielu z Was zapewne z jednym z największych na świecie koncernów produkujących ten trunek – oczywiście chodzi mi o Heinekena. Jeśli Wikipedia się nie myli, to ten producent piwa w charakterystycznych zielonych butelkach zajmuje obecnie 3 miejsce na świecie (i pierwsze w Holandii) pod względem wielkości produkcji. Na drugim miejscu, jeśli chodzi o holenderski rynek, plasuje się inny koncern piwowarski, o trochę mylącej nazwie: Bavaria. W Polsce jest on znany przede wszystkim za sprawą całkiem smacznego ponoć bezalkoholowego witbiera. Dziś jednak zajmę się innym piwem z portfolio tego producenta – zapraszam do lektury recenzji strong lagera o nazwie 8.6 Original.

Największy na świecie portal piwny – Ratebeer.com – 8.6 Original przypisuje do kategorii „Imperial pilsner / strong pale lager”. Przypomnę, że miałem już okazję degustować piwo w tym stylu, a był nim bardzo dobry imperialny pilsner: My Antonia z kooperacji włoskiego Birra del Borgo i amerykańskiego Dogfish Head. Patrząc jednak na mizerną ocenę tego piwa na „rejtbirze”, szału się raczej nie spodziewam i obawiam się, że okaże się ono zwykłym, koncernowym strongiem.

Tak jak to często bywa w przypadku piw koncernowych, browar Bavaria nie jest zbyt wylewny, jeśli chodzi o szczegółowe informacje na temat uwarzonego przez siebie piwa – i to zarówno na etykiecie, jak i na stronie internetowej. Przyzwyczailiśmy się, że wielcy gracze bardzo niechętnie przyznają się, jak mocno (albo jak słabo) chmielą swoje piwa, tak też jest w przypadku zresztą 8.6 Original, a o podaniu na etykiecie parametru IBU oczywiście możemy zapomnieć. Dziwi mnie natomiast brak podanej wysokości ekstraktu początkowego, który w przypadku tego piwa raczej nie jest niski. Zakładam, biorąc pod uwagę podaną zawartość alkoholu, że degustowany dziś holenderski strong może mieć 17-18° Plato. Bavaria nie zdradza także szczegółów dot. składu piwa – podany on został jedynie ogólnikowo. Zastanawiające jest jednak to, że wymieniona została w nim pszenica – szczerze mówiąc spodziewałbym się raczej kukurydzy, która z uwagi na niższą od innych zbóż cenę jest bardzo lubianym przez koncerny surowcem.

Styl: imperial pilsner/strong lager
Ekstrakt: b/d
Alk. obj.: 8,6%
IBU: b/d

Data przy­dat­no­ści do spo­ży­cia: 08.2017

Kolor: Złote, przejrzyste.
Piana: Piana średnia, biała, dość gęsta. Zostawia śladowy lejsing.
Zapach: Słodki, słodowy, lekko kukurydziany.
Smak: Słodkie, bardzo mocno słodowe. Na drugim planie bardzo wyraźna i nieprzyjemna alkoholowość. Goryczki chmielowej brak – w jej miejsce gardło podrażnia alkohol. Piwo jest męczące, dość mocno rozgrzewa w przełyku. Po ogrzaniu piwa ujawniają się estry – głównie dojrzałe jabłko.
Wysycenie: Wysycenie powyżej średniej.

bavaria-86-3

Słabe piwo – skupia ono w sobie wszystko to, czego nie lubię w jasnych, mocnych lagerach. Męcząca słodycz, wysoka alkoholowość, brak goryczki – wszystko to sprawiło, że piwo było naprawdę ciężko pijalne, wręcz ledwo je dopiłem. Na pewno nie ułatwiała tego duża, ponad półlitrowa butelka. Męczyłem je chyba ponad godzinę. Zdecydowanie nie polecam – szczególnie że tanie nie było.

Ocena: 2,3/5
Cena: 7,99 zł za 0,65 l w markecie