Dokładnie rok temu, 12 lutego 2016 r., prowadzony przeze mnie blog – Chmielnik Jakubowy – oficjalnie wystartował jako strona internetowa (wcześniej przez 3 miesiące publikowałem jedynie na Facebooku). Jaki to był dla mnie rok? Na pewno ciekawy :). Chciałbym, aby ten wpis był takim podsumowaniem tego wszystkiego co działo się przez ostatni rok na łamach mojego bloga. Z pewnością całkiem sporo się tu przez ten czas zmieniło – na początku recenzje były znacznie mniej rozbudowane, a dołączane do nich zdjęcia bardzo słabej jakości.  Z czasem zauważyłem, że największym zainteresowaniem Czytelników cieszą się nie opisy piw, ale newsy ze świata kraftu, dlatego coraz więcej tego typu wpisów pojawia się na moich łamach i nadal pojawiać się będzie. 

Obecnie mam opublikowane 373 wpisy, z czego bodaj 38 do Sieci trafiło jeszcze za czasów mikrobloga na Facebooku. Daje to więc niemal jeden wpis dziennie, z czego jestem naprawdę zadowolony. Z tego co zauważyłem, jest to całkiem niezły wynik w polskiej piwnej blogosferze. Początkowo bałem się, że będę miał problemy z regularnym publikowaniem, jednak na szczęście okazało się to niepotrzebnymi obawami. Oczywiście nie publikuję codziennie (staram się odpoczywać w niedziele), ale zdarzały się dni, w których pojawiło się kilka tekstów. Większość wpisów to recenzje (aż 191!), wśród których wciąż dominują opisy polskich piw, choć ostatnio pojawia się u mnie też coraz więcej zagranicznych (obecnie na blogu mam opisane piwa z 12 państw). Część tego rodzaju tekstów pojawiła się u mnie dzięki zawiązanym współpracom – ze szczecińskim sklepem specjalistycznym Chmiel – Świat Piwa oraz z browarami Gentleman oraz Faktoria.

Oprócz nich cyklicznie pojawiają się cotygodniowe Wieści Tygodnia (jest ich 51 odcinków) oraz comiesięczne Rankingi Miesiąca. Poza tym pojawiło się kilka dłuższych artykułów na tematy okołopiwne. Nie jest ich może za wiele, czego żałuję – postaram się jednak, aby w kolejnym roku położyć na nie większy nacisk. Od dłuższego czasu wisi mi w szkicach piwny Leksykon, ale jakoś nie mogę się za niego zabrać i go dokończyć. Początkowo chciałem skupiać się przede wszystkim na tematach lokalnych – jednak w Zachodniopomorskim dzieje się na tyle mało, że siłą rzeczy musiałem zacząć sięgać po newsy ogólnopolskie, co zresztą, jak się okazało, wyszło mi na dobre :). Jak już jesteśmy przy Pomorzu Zachodnim to przypominam, że jakiś czas temu uruchomiłem Piwną Mapę Szczecina :).

Jak pewnie większość z Was wie – staram się dość aktywnie wykorzystywać tzw. social media. Dla dzisiejszego blogera podstawowym narzędziem jest Facebook – doskonale sprawdza się to również w moim przypadku. Od samego początku kładę na niego nacisk, czego efektem jest całkiem spora liczba osób, która polubiła mój fanpejdż – w chwili pisania tego tekstu Chmielnik Jakubowy miał 444 lajki, za co serdecznie dziękuję :). Poza tym pisuję również na Google+, Twitterze (86 followersów), Instagramie (453 obserwujących) oraz na Wykopie. Mam też konto na Pinterest, gdzie dodaję zdjęcia z poszczególnych wpisów.

A jak prezentują się statystyki mojej strony? Nieźle, choć zawsze może być lepiej :). Niemniej, jak na jeden rok działalności, jest wg mnie bardzo przyzwoicie i jestem zadowolony. Przy prezentacji konkretnych liczb posłużę się statystykami zbieranymi za pomocą Google Analytics.

Statystyki mojego bloga – od 12 lutego 2016 do 11 lutego 2017 r.

Od jakiegoś czasu regularnie notuje mniej więcej około 100 sesji dziennie, co w skali roku dało ich prawie tysięcy sesji. Przez ten czas odwiedziło mnie ponad 25 tysięcy użytkowników, generując ponad 114 500 odsłon :). Myślę więc, że jest to całkiem niezły wynik.

A które wpisy cieszyły się największą poczytnością? Niestety najczęściej klikalnym newsem był ten o tragicznym wypadku Wojtka Trześniowskiego w Browarze BeerLab (prawie 14 000 odsłon). Na drugim miejscu uplasował się mój komentarz dotyczący piwa z Browaru Brodacz, sygnowanego twarzą Wiesława Wszywki (ponad 7100 odsłon). Trzecie miejsce pod względem popularności zajęła recenzja ubiegłorocznej warki Imperium Prunum (około 3300 odsłon). W ogóle zaskakująco mało recenzji weszło do TOP50 najchętniej czytanych tekstów na moim blogu – w tym gronie znalazły się jedynie trzy: Imperium Prunum z Kormorana, Komes Russian Imperial Stout z Browaru Fortuna oraz 1 na 100 również z Browaru Kormoran. Oznaczać może to tylko jedno, że recenzje nie są tym, co tygryski lubią najbardziej. Wiązać się to może z tym, że nie jestem osobą, która ugania się za każdą premierą – ba, z reguły pojawiają się u mnie opisy trunków, które są już jakiś czas na naszym rynku albo są już niedostępne w sklepach. Nie uganiam się też za tzw. sztosami, co też zapewne nie gra na moją korzyść ;).

Otwierając bloga kompletnie nie wiedziałem, czy się do tego nadaję. Jednak wymienione powyżej fakty wyraźnie wskazują, że prowadzenie Chmielnika Jakubowego ma sens i w pewnym stopniu wpisałem się już na stałe w piwną blogosferę. Z pewnością do najlepszych wiele mi brakuje, ale też nie aspiruję do tego, aby dorównać Kopyrowi, Piwnemu Garażowi, czy Piwolucji. Jestem zadowolony z tego, co udało mi się osiągnąć przez ten rok i mam nadzieję, że następny będzie dla Chmielnika Jakubowego jeszcze lepszy. Wam, Drodzy Czytelnicy, serdecznie dziękuję za wszystkie wyświetlenia, lajki, komentarze, retwitty, followy itp. Każdy z nich dodaje dodatkowej motywacji w tym co dla Was robię.

Jeszcze dziś spodziewajcie się urodzinowej recenzji jednego z najbardziej znanych i jednego z najlepszych lambików na świecie: Gueuze 100% Lambic Bio z Browaru Cantillon.