ART+ 8Nie tak dawno, bo trochę ponad 10 dni temu, miałem okazję po raz pierwszy opisać na moim blogu piwo uwarzone w Browarze Stu Mostów. Recenzowałem wówczas WRCLW Schöps, które okazało się bardzo ciekawym trunkiem. Idąc niejako za ciosem, postanowiłem dziś więc spróbować kolejne piwo uwarzone przez ten wrocławski browar i to w dodatku w kooperacji z niemieckim nowofalowym browarem rzemieślniczym BRLO z Berlina. Tym piwem jest ART+ 8. A zapowiada się ono naprawdę ciekawie, bo zamysłem piwowarów było w ramach kooperacji połączenie piwnego stylu charakterystycznego dla Berlina, czyli berliner weisse, z owocami, które często kojarzone są z Polską – tj. z truskawkami.

O Browarze Stu Mostów, pisałem więcej we wspomnianej już wyżej recenzji schöpsa, więc nie będę się powtarzał. Zatrzymam się jednak na chwilę przy niemieckiej części tej kooperacji. Nazwa Browaru BRLO nawiązuje ponoć do prasłowiańskiego określenia dzisiejszej stolicy Niemiec – Berlina. Jeśli się nie mylę powstał on stosunkowo niedawno, bo chyba w ubiegłym roku i do tej pory, oprócz recenzowanego dziś ART+ 8, wypuścił na rynek 5 piw. Dwa z nich to przedstawiciele tradycyjnych niemieckich stylów – helles oraz berliner weisse. Trzy pozostałe są już efektem dotarcia do Niemiec piwnej rewolucji, która tam jednak wciąż raczkuje i nic nie wskazuje na to, aby sytuacja ta wkrótce się zmieniła. Do tych nowofalowych piw w portfolio BRLO należą pale ale, german IPA oraz coś a’la robust porter.

Dzisiejsze, kooperacyjne piwo zostało uwarzone w Browarze Stu Mostów. Tak jak już wyżej wspomniałem jest to berliner weisse z truskawkami. Póki co miałem okazję opisać dopiero dwa piwa w tym stylu i to jeszcze zanim uruchomiłem bloga w wersji www. Stąd recenzje Kwasu Pruskiego oraz Kwasu Delty dość mocno odbiegają od jakości tekstów obecnie przeze mnie publikowanych. Jak najbardziej mam tego świadomość, ale brakuje mi czasu, aby odpowiednio rozbudować tamte najstarsze wpisy. Przypomnę więc pokrótce charakterystykę stylu berliner weisse – jest to jasne, lekkie (7-9° Plato), wyraźnie kwaśne, pszeniczne piwo górnej fermentacji. Za jego intensywną, cytrynową kwaśność odpowiadają bakterie kwasu mlekowego, którymi szczepiona jest brzeczka. Niskie pH powoduje, że nie każdemu berliner weisse w wersji sauté podpasuje. Dlatego w niemieckich sklepach z łatwością kupimy różne wariacje na temat tego piwa, których dodatkowym składnikiem są słodkie, sztuczne syropy o różnorakich smakach. Dodatek ten sprawia, że taki berliner weisse jest znacznie słodszy i tym samym łatwiejszy w odbiorze. W przypadku ART+ 8 piwowarzy nie poszli na szczęście na skróty i wykorzystano nie syropy owocowe, a owoce, dzięki czemu liczę, że piwo nie będzie słodkie, a aromat i smak truskawek będzie naturalny w odbiorze. Czy tak będzie? Okaże się za chwilę :).

Berliner weisse, wg wytycznych dla tego stylu, z reguły nie powinien być piwem mocno chmielonym – chmiel powinien w nim grać marginalną rolę. Zapewne tak też będzie w przypadku ART+ 8, ponieważ na etykiecie zadeklarowano jedynie 5 IBU, a w składzie nie podano szczegółów na temat tego, jakiej odmiany użyto.

Styl: berliner weisse z truskawkami
Ekstrakt:
 9%
Alk. obj.:
 3,8%
IBU:
 5

Data przy­dat­no­ści: 24.11.2016 r.

Kolor: Mętne, szaro-pomarańczowe. Pod światło wpadające w czerwonawy.
Piana: Niska, błyskawicznie redukuje się prawie do zera.
Zapach: Truskawkowy, przyjemnie mleczny, jogurtowy. Kwaśności w zapachu za bardzo nie czuję.
Smak: Piwo jest lekkie, wytrawne. Na pierwszym planie wyraźne truskawki – może nie świeża, ale raczej coś w stylu zamrożonego musu truskawkowego. W tle jogurtowa, kefirowa kwaśność, która jak na berliner weisse jest raczej stonowana. Na finiszu trochę nut zbożowych. Goryczki chmielowej brak.
Wysycenie: Dość wysokie, odpowiednie dla tego stylu.

art8-3

Smaczne piwo, choć po przelaniu do szkła jego wygląd nie zachwycał i nie zachęcał do degustacji, ale tylko do momentu powąchania tego trunku. Osobiście spodziewałem się trochę większej kwaśności, bo wielokrotnie piłem już znacznie kwaśniejsze berliner weisse. Głównym atutem ART+ 8 są truskawki, które dają świetny efekt zarówno w zapachu, jak i smaku. Nie od dziś bowiem wiadomo, że tego typu owoce świetnie komponują się z produktami pracy bakterii kwasu mlekowego, które do piwa oprócz kwaśności wnoszą wyraźnie mleczne nuty, znane choćby z jogurtów, czy też kefiru. Podsumowując, piwo jak najbardziej mi smakowało – szkoda tylko, że lato już za nami, bo właśnie w trakcie upałów recenzowany dziś berliner weisse zdecydowanie zdałby egzamin :).

Cena: otrzy­mane w rama­ch współ­pra­cy ze szcze­ciń­skim skle­pem spe­cja­li­stycz­nym Chmiel – Świat Piwa