Konstancin z Dębowej BeczkiDo tej pory byłem przekonany, że jedynymi większymi browarami, które pokusiły się o użycie płatków dębowych (które są ciekawym substytutem leżakowania w drewnianych beczkach) są Fortuna oraz Browar Zamkowy Cieszyn. Okazuje się, że nie są one jedyne. Otóż piwo z tym składnikiem ma w swojej ofercie także Browar Czarnków, który po przewiezieniu do Kamionki sprzętu z Konstancina kontynuuje warzenie piw spod marki Konstancin. Dziś piwo z tej linii pojawia się po raz drugi i będzie to Konstancin z Dębowej Beczki

O tym, co myślę na temat przejęcia i zamknięcia przez Czarnków Browaru Konstancin, pisałem już przy okazji recenzji piwa Konstancin Pszeniczne niefiltrowane. Delikatnie mówiąc nie pochwalam tej decyzji, a sprzedawanie dalej pod marką Konstancina zakrawa o wprowadzanie konsumenta w błąd.

Niemniej Konstancin z Dębowej Beczki warzone było jeszcze za czasów niezależności browaru w Konstancinie-Jeziornej. Nie wiem tylko, czy wówczas również korzystano z dobrodziejstwa płatków, czy też faktycznie stosowano jakieś drewniane kadzie, albo beczki. W internetach dotarłem jedynie do informacji, że w podanym na kontrze składzie zamieszczano wówczas lakoniczną informację o taninach. Obecnie takowej pozycji już nie ma.

Ogólnie widzę, że w końcu Browar Czarnków zaczął podawać całkiem sporo danych na temat piwa. Jest pełny skład, jest nawet informacja o goryczce – i to wyrażona w IBU, co obecnie jest dość ryzykowne. Ponoć niejeden już polski browar odczuł na własnej skórze kontrolę przez IJHARS, czyli Inspektorat Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych, prawdziwości tych danych. Niemniej goryczka z pewnością nie będzie wysoka, ponieważ Czarnków deklaruje jedynie 22 IBU. Konstancin z Dębowej Beczki zostało nachmielone dwoma odmianami chmielu – goryczkowym Magnum oraz polską Sybillą.

Styl: jasny lager / old lager
Ekstrakt:
 b/d
Alk. obj.:
 5,3%
IBU:
 22

Data przy­dat­no­ści: 03.2018 r.

Kolor: Ciemnozłote, opalizujące.
Piana: Niska, niezbyt ładna. Błyskawicznie redukuje się do niepełnej obrączki. Zostawia jednak niezły lejsing.
Zapach: Słodowy, trochę estrów owocowych.
Smak: Słodowe, wyraźnie kwiatowe, miodowe. Całość smakuje trochę jak miód pitny. Na drugim planie pojawia się lekko drewniany, taniczny posmak. Jest też diacetyl. Piwo jest dla mnie trochę mdłe. Goryczka niska.
Wysycenie: Niskie.

Konstancin z Dębowej Beczki

Wiem, że degustacja jasnego, niezbyt mocnego, pasteryzowanego lagera na miesiąc przed upływem terminu przydatności do spożycia dobrym pomysłem nie jest. Miód z utlenienia jest on wyraźny, ale co ciekawe – jest on… całkiem przyjemny. Tym co cieszy jest to, że płatki dębowe są wyczuwalne. Dużo bardziej odbiór trunku psuje maślany diacetyl oraz brak goryczki, która mogłaby zrównoważyć słodycz. Niemniej i tak jest lepiej w porównaniu do pszenicznego.

Cena: otrzymałem w prezencie