Czas na Przerwę

Ostatnio królowały u mnie piwa ciemne, przeplatane od czasu do czasu innymi rzadziej u mnie spotykanymi stylami. “Ipki” jakoś zeszły na drugi plan. Przydałoby się to zmienić – szczególnie, że zima w tym roku jest bardzo niemrawa ;). W międzyczasie zaopatrzyłem się w kilka piw mocno chmielonych w różnych konfiguracjach. Pierwszą pozycją z tej serii będzie Czas na Przerwę – white IPA, czyli hybryda witbiera i IPA, z Browaru NOOK.

Jak już pisałem kilkukrotnie na moim blogu z hybrydami bazującymi na piwach typu IPA mam pewien problem, ponieważ już jakiś czas zauważyłem, że cholernie ciężko jest w nich o balans pomiędzy cechami łączonych ze sobą stylów. Świetnym przykładem jest tu choćby belgian IPA, w którym akcenty belgijskie bardzo często przykrywają to, czego oczekuje się po IPA, czyli intensywne chmielenie. Z white IPA jest nieco lepiej, ponieważ sam witbier jest piwem o dość łagodnym charakterze. Skórka pomarańczy razem z kolendrą potrafi jednak dać naprawdę ciekawy efekt :).

Czas na Przerwę od Browaru NOOK to dość klasyczny przedstawiciel swojego stylu. Byłoby jeszcze klasyczniej, gdyby zamiast skórki słodkiej pomarańczy użyto tej gorzkiej, zwanej też curaçao. Poza tym mamy tu słód pszeniczny oraz płatki owsiane, które zwykle wnoszą przyjemną lekką zbożowość, ale też gładką teksturę. Niestety, ekipa NOOKa nie pochwaliła się na etykiecie, jakich odmian chmielu użyto w tym piwie – wiemy tylko, że są to odmiany amerykańskie.

Browar Nook (czyt. nok) to inicjatywa kontraktowa. Jego nazwa, zaczerpnięta z języka esperanto, oznacza zakątek, albo zacisze. Browar wystartował w ubiegłym roku i bardzo szybko trafił do hipermarketów. Tam też kupiłem recenzowany dziś Czas na Przerwę.

Czas na Przerwę to drugie recenzowane przeze mnie piwo z Browaru Nook. Wcześniej przeczytać mogliście o moich wrażeniach z degustacji earl grey IPA Tea Time.

Styl: white IPA
Ekstrakt:
 14° Plato 
Alk. obj.:
 5,7%
IBU:
 4,5/10 w skali własnej browaru

Data przy­dat­no­ści: 27.08.2019

Kolor: Jasnozłote, równomiernie, wyraźnie zamglone.  
Piana: Ładna, drobna, gęsta i trwała. Zostawia ładny lejsing. 
Zapach: Witbierowy – przede wszystkim kolendra, sporo pomarańczy. Chmiel albo się dobrze komponuje, albo nie ma go za wiele.
Smak: Tu również dominuje kolendra. “Krok” za nią jest pomarańcza. Piwo jest gładkie, dość treściwe. Znowu łatwo je pomylić z witbierem – wg mnie zbyt łatwo. Mam wrażenie, że na podniebieniu zostaje mi jakiś dziwny osad. Z IPA została jedynie zaznaczona, ale raczej niska goryczka.
Wysycenie: Niskie, w kierunku umiarkowanej.

No, i sprawdziło się tu to, co na początku tego wpisu pisałem o braku balansu. Piwo jest przede wszystkim witbierowe. IPA w zapachu nie ma wcale, w smaku – poza goryczką – jest jego niewiele. Poza tym wad nie ma – jest fajna kolendra, jest też smakowita cytrusowość w typie pomarańczy. Piwo było smaczne – wszak witbiery bardzo lubię. Czas na Przerwę nazwałbym właśnie american witbierem, a nie white IPA. Życzyłbym sobie, aby było w w tym piwie więcej chmielu – być może takiego bardziej charakterystycznego, wyróżniającego się.

Cena: coś koło 8 zł za 0,5 litra w hipermarkecie