Tea Time

Początek miesiąca i od razu mamy debiut browaru. Rzadko bywam w polskich hipermarketach, ale nie tak dawno zawitałem do Auchan, gdzie po raz pierwszy trafiłem na piwa z Browaru NOOK. Z ciekawości zakupiłem dwa z nich – white IPA oraz tea IPA. Tym ostatnim – o nazwie Tea Time – właśnie dziś się zajmę.

Lubię herbatę. Ba, nie wyobrażam sobie bez niej dnia. Zwykle sięgam po zieloną lub białą. Rzadziej – głównie z uwagi na wyższą cenę – po oolongi i żółte. Za czarną herbatą z kolei jakoś nie przepadam i gości u mnie dość rzadko – jak już, to jest to earl grey, czyli herbata aromatyzowana olejkiem bergamotowym.

Tea Time to IPA z dodatkiem wspomnianej wyżej czarnej herbaty earl grey. Jest ona na tyle charakterystyczna i intensywna w smaku i zapachu, że browary warzące piwo z tym surowcem stosunkowo często po nią sięgają. Łatwo jest też przesadzić z ilością, co swego czasu dobitnie pokazała mi Panakeja z Browaru Olimp, która była tak “przeherbatowana”, że aż prawie niepijalna.

Browar Nook (czyt. nok) to inicjatywa kontraktowa. Jego nazwa w języku esperanto oznacza zakątek, albo zacisze. Browar wystartował w ubiegłym roku i bardzo szybko trafił do hipermarketów. Obecnie wg portalu Polski Kraft w swoim portfolio ma pięć piw.

Tea Time swoją premierę miało w połowie listopada ubiegłego roku i od razu trafiło do sklepów sieci Carrefour, Auchan i Tesco. Browar nie bardzo chwali się składem swojego piwa, na etykiecie znajdziemy jedynie ogólniki. Ciekawostką jest obecność słodu pszenicznego, choć przez szkło butelki widać, że Tea Time to raczej ciemniejszy wariant IPA, a przynajmniej nie jest to west coast.

Styl: earl grey IPA
Ekstrakt:
 14° Plato 
Alk. obj.:
 5,7%
IBU:
 3,5/10 w skali własnej browaru

Data przy­dat­no­ści: 11.12.2019

Kolor: Bursztynowe, zamglone.
Piana: Niezbyt obfita, ale drobna i gęsta. Umiarkowanie trwała.
Zapach: Karmel i herbata earl grey, może trochę herbata z cytryną – te dwie rzeczy przeplatają się cały czas. Chmielu tu za wiele nie ma.
Smak: Mocno herbaciany – bergamotka i czarna herbata przykrywają wszystko. Pojawia się też może odrobina cytrusów od chmielu. W tle sporo odsłodowego biszkoptu i karmelu. Goryczka intensywna, niezbyt przyjemna – głównie o tanicznym charakterze.
Wysycenie: Umiarkowane.

Tea Time
Tea Time

Mamy tu fajną kompozycję herbaty, bergamotki, biszkoptu, karmelu i niezbyt intensywnego chmielenia. Na minus zaliczam taką sobie goryczkę, co jest powszechną rzeczą w piwach z herbatą, która wnosi uczucie ściągania podniebienia od tanin. Poza tym nie jest źle – jest to solidny debiut na moim blogu.

Cena: ponad 8 zł za 0,5 litra (nie pamiętam dokładnie) w hipermarkecie

Przypominam, że na moim blogu trwa głosowanie na Nowość Miesiąca. W specjalnie przygotowanym formularzu można wybrać trzy najciekawsze piwa, które pojawiły się w minionym miesiącu.

Link do ankiety:
https://www.chmielnik-jakubowy.pl/glosujemy-na-nowosc-stycznia/