Polskę nawiedza właśnie fala tropikalnych upałów. Nie znoszę takiej pogody – zazwyczaj w pokoju, w którym pracuję, w takie dni temperatura sięga niemalże 30 stopni. W takich warunkach bardzo lubię sobie wypić schłodzonego (ale nie zmrożonego) pilsa – piwo lekkie, rześkie z niezłą goryczką – przynajmniej w teorii. Jak okazało się na tegorocznym Szczecin Beer Fest – wcale nie tak trudno o bardzo dobrego kraftowego pilsnera. W ramach dalszych poszukiwań sięgnąłem ostatnio po Długi Weekend z Browaru Za Miastem.

Dotychczas Browar za Miastem na moim blogu pojawił się tylko raz… i nie był to niestety debiut udany. Do roggenbiera Cichy Wieczór miałem sporo poważnych uwag, co w rezultacie dało niską ocenę. Chciałem dać Browarowi za Miastem szansę na Szczecin Beer Fest, jednak koniec końców nie wystarczyło mi czasu na odwiedziny jego stoiska. Z drugiej strony wiedząc, że w swoich zapasach mam butelkę pilsa z tego browaru, o którym zresztą słyszałem wiele dobrego, za bardzo się nie sprężałem. No i właśnie tym piwem dziś się zajmę.

Czas przyjrzeć się zamieszczonym na kontretykiecie Długiego Weekendu. Nie mogło zabraknąć “morskiej opowieści”, której treść przytaczam poniżej:

Klasyka gatunku. Złoty kolor, kremowa piana oraz przyjemna goryczka. Szlachetny smak i aromat to zasługa czterech odmian chmielu. Dają one nuty ziołowe, kwiatowe, korzenne. kontra piwa Długi Weekend

Opis ten brzmi całkiem prawilnie i wróży naprawdę dobrze. Wspomniane cztery odmiany chmielu to: Marynka, Sybilla, Żatecki (Saaz) oraz Styrian Golding. Już nie mogę doczekać się degustacji, więc nie traćmy czasu :).

Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś/aś – zachęcam do polubienia mojego profilu na Facebooku:

  Polub Chmielnik Jakubowy na Facebooku

Styl: pilsner
Ekstrakt:
 12,1° Plato  
Alk. obj.:
 5%
IBU:
 30

Data przy­dat­no­ści: 24.12.2019 r.

Kolor: Jasnozłote, delikatnie opalizujące, prawie klarowne.
Piana: Ładna, drobna, opada do cienkiej, ale równomiernej warstewki.  
Zapach: Czysty, przyjemnie słodowy z wyraźnie ziołową, chmielową nutą.
Smak: Czyściutki, rześki – Długi Weekend sprawia wrażenie “crispy”, czyli tak jak być powinno w przypadku pilsa. Do tego na finiszu wyraźna, ziołowa goryczka, która chwilę utrzymuje się na podniebieniu. Bardzo dobry pils.
Wysycenie: Umiarkowane, w kierunku wysokiego.

Świetne piwo. Długi Weekend to jeden z najlepszych pilsów, jakie do tej pory piłem. Do niczego się nie da tu przyczepić – jest tu wszystko, co dobry pils powinien posiadać. Zdecydowanie jest to piwo godne polecenia.

Cena: piwo otrzymane w prezencie