Dzisiejszego piwa nie muszę chyba nikomu przedstawiać. Pilsner Urquell z Browaru Plzeňský Prazdroj to prawdziwa piwna legenda i chyba najbardziej znane czeskie piwo. Sami Czesi mówią o nim, że jest to jedyny prawilny pils na świecie (pilsner, czyli piwo wywodzące się z Pilzna). Sprawdźmy więc, czy w dobie piwnej rewolucja ta klasyczna pozycja ma coś ciekawego do zaoferowania dla beergeeka.

Nie ukrywam, że bardzo lubię wracać do Pilsnera Urquella – piwem tym zaraziłem się po całości w czasie mojego krótkiego pobytu w Pradze, z którego relację znajdziecie na moim portalu. PU jest łatwo dostępny w Polsce – regularnie pojawia się w ofercie dyskontów, w niezłych cenach. Aż grzech po niego nie sięgać :).

Historia Plzeňský’ego Prazdroja zaczyna się w 1842 r., kiedy w Pilznie zaczął warzyć bawarski piwowar Joseph Groll. Niedługo później warzone w tym mieście jasne piwo dolnej fermentacji stawało się coraz bardziej znane – do tego stopnia, że wszystkie tego rodzaju piwa zaczęto nazywać pilsnerami. Aby odróżnić się od innych podobnych trunków w 1859 r. Plzeňský Prazdroj wprowadził obowiązującą do dziś nazwę swojego piwa – tj. Pilsner Urquell. Obecnie ten duży czeski browar należy do japońskiego koncernu Asahi (wcześniej jego właścicielem był SAB Miller.

W Polsce Pilsner Urquell dostępny jest w zielonych (niestety) butelkach oraz w puszkach. Niestety z etykiety, ani nawet z oficjalnej strony internetowej browaru, nie dowiadujemy się szczegółów na temat składu PU. Gdzieś wyczytałem jedynie, że piwo jest chmielone chmielem Żateckim (zwanym inaczej Saazem).

Styl: pilsner
Ekstrakt:
 b/d  
Alk. obj.:
 4,4%
IBU:
 b/d

Data przy­dat­no­ści: 28.09.2019 r.

Kolor: Głęboko złote, klarowne.
Piana: Obfita, drobna, ale szybko się strzępi i dziurawi.
Zapach: Słodowy, z wyraźnym diacetylem, który jednak w żadnym razie nie przeszkadza. Jest też ziołowy chmiel.
Smak: Pilsner Urquell to kwintesencja czeskiego pilsa. Baza słodowa jest dość rozbudowana, ale nie przytłacza i nie sprawia wrażenie ciężkiej. Jest też sporo masła, które dodatkowo dodaje piwu pełni. Na finiszu wyraźna, pozostająca chwilę na podniebieniu ziołowa goryczka.
Wysycenie: Umiarkowane.

Piwo było kupione w Niemczech, stąd niemiecka kontretykieta.

To lubię – Pilsnera Urquella ja osobiście traktuję jako wzorzec czeskiego pilsa. Jest w nim wszystko, co w tym stylu być powinno – przyjemna słodowość, wyraźna goryczka i… diacetyl, który w innych gatunkach piwa traktowany jest zwykle jako wadę wynikającą z błędów popełnionych podczas fermentacji. Pilsner Urquell zdecydowanie jest trunkiem z rodzaju “must try”, chociaż nie chce mi się wierzyć, że ktoś, kto uważa się za beer geeka, tego piwa jeszcze nie próbował.

Cena: piwo otrzymane w prezencie

PRZEGLĄD RECENZJI
Ocena:
85 %
Poprzedni artykułW sobotę premiera braggota double BA z Łąkomina
Następny artykułBrokreacja współpracuje z Abelardem Gizą
Nazywam się Jakub Siusta. Jestem rodowitym poli­cza­ni­nem, pocho­dzę więc z obsza­ru, które wciąż pozo­sta­je piwną pusty­nią na mapie Polski – zarów­no pod wzglę­dem dzia­ła­ją­cy­ch bro­wa­rów i ini­cja­tyw kon­trak­to­wy­ch, jak rów­nież pod wzglę­dem cie­ka­wy­ch loka­li i wyda­rzeń oko­ło­piw­ny­ch. Dlatego na moim blogu mam zamiar posta­wić na pro­mo­cję tego wszyst­kie­go, co dzie­je się w samym Szczecinie, ale także na zachod­nio­po­mor­skiej sce­nie piw­nej.