Przy okazji niedawnej recenzji piwa Obywatel Pils z Browaru Czarna Owca wspominałem, że rzemieślnicy, którzy jeszcze do niedawna z wielu względów ograniczali się jedynie do górnej fermentacji, sięgają coraz częściej po dolniaki. Świadczy to o pewnej dojrzałości polskich browarów kraftowych, ale także o zachodzących zmianach na rynku. Lagery nie dość że są trudniejsze i droższe w produkcji, to wielu beer geeków, którzy zrazili się do produktów koncernów, ma do nich spory dystans. Wszak nie bez przyczyny symbolem piwnej rewolucji są ejle. Czy jednak jasny lager faktycznie musi być nudny? Sprawdźmy na przykładzie piwa Małe Ciche z Browaru IGNIS.

Małe Ciche to niewielka miejscowość, leżąca na Podhalu u podnóża Tatr. Jest ona znana szczególnie narciarzom, ponieważ w 2005 r. powstała tam jedna z pierwszych na Podhalu, nowoczesnych stacji narciarskich z prawdziwego zdarzenia. Obok Murzasichla wieś ta jest też znana za sprawą swojej nazwy, a raczej z jej charakterystycznego, często sprawiającego problemy sposobu odmiany przez przypadki. Na pytanie “gdzie byłeś?” odpowiemy “w Małem Cichem”, a nie tak jak niektórzy sądzą “w Małych Cichych”. Z samą miejscowością mam bardzo dobre skojarzenia, ponieważ kilka kilometrów mam miejscówkę, w której byłem już kilkukrotnie, a ostatnio – na początku marca tego roku. Tak więc jest to miłe wspomnienie urlopu :).

Z Browaru IGNIS miałem dotąd okazję spróbować jedno piwo – wit IPA o nazwie Bujny Książę. Było niezłe, choć troszkę przechmielone na goryczkę, co jednak miłośnikom gorzkich piw nie powinno przeszkadzać. Recenzowany dziś pils to najnowsza, czwarta już propozycja tego kontraktowca. Jak być może pamiętacie, został on założony w lipcu 2016 r. przez czterech chłopaków: dwóch piwowarów – Rafała i Michała oraz dwóch Łukaszów – entuzjastów piwa. Każde z wypuszczonych przez nich piw odwołuje się do charakterystycznych nazw miejscowości – tak więc mieliśmy już Żabi Port, Rudę Kameralną oraz Bujnego Księcia, który, jak się okazało, był małą pomyłką, ponieważ na mapie znajdziemy wieś Bujny Księże, a nie Bujny Książę :).

Tak jak już wyżej wspomniałem, pils – bo do tej kategorii dzisiejsze piwo jest przypisany – nie jest stylem łatwym. Wszelkie niedociągnięcia są mocno uwypuklone, ponieważ nie ma w tym piwie niczego, co mogłoby je przykryć. Przypomnę, że na rynku wyróżnia się dwa główne podrodzaje pilsnera – czeski i niemiecki, którą różnią się od siebie kilkoma szczegółami. Niemiecki wariant jest wytrawniejszy i smuklejszy (a tym samym wydaje się być bardziej goryczkowym), czeski zaś balans ma przesunięty bardziej w stronę słodową, a jego cechą charakterystyczną jest obecność diacetylu, który w innych stylach jest po prostu wadą, powstałą za sprawą zbyt szybko przeprowadzonej fermentacji. Poza tym, jak na lagera przystało, oba powinny mieć czysty charakter, bez zbędnych estrów i innych związków charakterystycznych dla ejli.

Małe Ciche pod względem ekstraktu jest piwem dość lekkim, jednak deklarowana zawartość alkoholu sugeruje, że jest ono raczej płytko odfermentowane. Piw poniżej 4,5% alkoholu w polskim krafcie wciąż jest nie za wiele, a ich niewątpliwą zaletą jest to, że podczas jednego wieczoru można przyjąć ich kilka bez zbytniego sponiewierania się. 50 IBU, a tyle niby zostało wyliczone, przy takich parametrach powinno dać wyraźną, ale niezbyt przesadną goryczkę. Pod tym względem zapowiada się zatem sesyjne, idealne do picia w knajpie piwo. Pod względem chmielenia mamy do czynienia z czesko-niemieckim mariażem – użyto bowiem czeskiego żateckiego (Saaz) oraz niemieckiego Hallertau Mittelfrüh.

Styl: pilsner
Ekstrakt:
 11,8%
Alk. obj.:
 4,3%
IBU:
 50

Data przy­dat­no­ści: 09.06.2017

Kolor: Złote, dość wyraźnie opalizujące.
Piana: Może nie jakaś przesadnie obfita, ale ładna i trwała. Zostawia przyzwoity lejsing.
Zapach: Jest słodowo, ale również chmielowo – w aromacie mamy sporo ziołowych nut, charakterystycznych dla chmielu żateckiego.
Smak: Jest bardzo dobrze. Małe Ciche to piwo smukłe i lekkie, jednak w żadnym razie nie puste. Podstawą smaku jest zbożowa słodowość, kontrowana od razu intensywną i lekko zalegającą goryczkę.
Wysycenie: Wysokie.Małe CicheMałe Ciche to bardzo dobry pils! Browarze IGNIS – naprawdę świetna robota. Jak dla mnie może on spokojnie stawać w szranki z bardzo dobrymi czeskimi przykładami tego stylu – w tym choćby z recenzowanym przeze mnie Opatem Bitter Premium Extra Chmelené Pivo, które swego czasu zrobiło na mnie duże wrażenie. Piwo to jest świetnym przykładem na to, że jasne lagery wcale nie muszą być nudne. Nie wiem niestety, w jakiej cenie można (było) je kupić, ale biorąc pod uwagę to, że zostało uwarzone w Marysi, to raczej mitycznym pilsem za trzy złote ono nie jest. No, ale dla wszystkich miłośników pilsnerów jest to wg mnie pozycja obowiązkowa :).

Ocena: 4,3/5
Cena: otrzymane w ramach współpracy z Browarem IGNIS