Po Godzinach: Śliwka na Bocku

Koźlak z Browaru Amber to wg mnie jedno z lepszych polskich piw w tym stylu. I to od wielu lat – było to bowiem jedno z tych piw, od których zaczynałem swoje piwne zainteresowania. Do dziś pamiętam bardzo charakterystyczną malowaną butelkę. Ostatnio miałem okazję do niego wrócić i – jak się okazało Koźlak wciąż trzyma poziom. A tą okazją było wypuszczenie nowego piwa, którym jest Po Godzinach: Śliwka na Bocku.

Zbliżają się Święta Bożego Narodzenia, a w ich trakcie na naszych stołach pojawi się w różnych formach suszona śliwka. Czy to jako dodatek do mięs, czy też jako jeden ze składników kompotu z suszu. Suszona śliwka – w tym ta jedna z najbardziej znanych, czyli suska sechlońska – dobrze komponuje się również z piwem, co chyba po raz pierwszy na szerszą skalę pokazało słynne Imperium Prunum z Kormorana. I właśnie ta wędzona śliwka – i to nawet dwa rodzaje: suska sechlońska i śliwka szydłowska – trafiły do recenzowanego dziś przeze mnie piwa.

Jakkolwiek o susce sechlońskiej słyszałem już wielokrotnie (i chyba nie muszę jej Wam przedstawiać), to ze śliwką szydłowską dopiero teraz po raz pierwszy mam do czynienia. Jak czytamy na stronie szydlow.pl:

Owoce wędzi się gorącym powietrzem wraz z dymem uzyskanym ze spalania twardego drewna liściastego: dębu, grabu, buka lub drzew owocowych. Temperatura, w jakiej są podsuszane i podwędzane śliwki powinna wahać się od 45°C do 90°C. Cały proces suszenia i wędzenia trwa przeciętnie około 48 godzin.

Zapowiada się więc naprawdę interesująco, bo sam koźlak – w wersji saute – bardzo często jest w smaku owocowy, szczególnie gdy dojdzie do utlenienia. Obie Na etykiecie piwa Po Godzinach: Śliwka na Bocku znajdziemy informacje mówiące nam, że w smaku mamy spodziewać kawy, czkolady, wędzonych owoców, nut karmelowych, czekoladowych, ale również paloności. Obie pozycje mają takie same parametry – 15,1° Plato ekstraktu i 6,5% alkoholu.

Sprawdźmy więc, czy mając za bazę naprawdę udanego koźlaka, wariacja na jego temat również zrobi robotę :). A są ku temu pewne symptomy, ponieważ na tegorocznym Konkursie Piw Rzemieślniczym Śliwka na Bocku zdobyła brązowy medal.

Skład: woda z własnych ujęć głębinowych, słody jęczmienne jasny i karmelowy, śliwka z Szydłowa, suska sechlońska, chmiel aromatyczny i goryczkowy, drożdże.

Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś/aś – zachęcam do polubienia mojego profilu na Facebooku:

  Polub Chmielnik Jakubowy na Facebooku

Styl: wędzony koźlak
Ekstrakt:
 15,1° Plato
Alk. obj.:
 6,5%
IBU:
 b/d

Data przy­dat­no­ści: 07.06.2020 r.

Kolor: Brązowe, herbaciane, pod światło wpadające w rubinową czerwień.
Piana: Kremowa, drobna i gęsta. Umiarkowanie trwała.
Zapach: Wyraźnie wędzony, ogniskowy, karmelowo-owocowy. Aż ciężko uwierzyć, że ta wędzonka jest jedynie ze śliwki.
Smak: Gładkie, dość słodkie. Mam wrażenie, że słodsze niż wersja podstawowa – może to być zasługą dodania wędzonej śliwki. Podobnie jak w zapachu dominuje jednak wędzonka. Jest ona naprawdę intensywna, ocierająca się o spaleniznę. Przypomina mi nuty dymne z yerba mate Rosemonte.
Wysycenie: Niskie, w kierunku umiarkowanego.

Po Godzinach: Śliwka na Bocku

Po Godzinach: Śliwka na Bocku to udane połączenie tradycyjnego już bocka z tym, co może zaoferować suszona śliwka. Piwo jest wyraźnie śliwkowe, wręcz aż słodkie od tego owocu. Jednocześnie jest intensywnie wędzone – gdybym nie miał przed sobą składu, pomyślałbym, że użyto słodów wędzonych. Bardzo fajny efekt – wędzonkę w piwie bardzo lubię i da facto Amberowi udało się zrobić rauchbocka :).

Cena: piwo otrzymane w ramach współpracy barterowej z Browarem Amber