PukaPuka

Obrodziło u mnie piwami w stylu pastry sour. Jak na początku byłem w tym temacie mocno w tyle, jednak teraz już się to zmieniło i jeszcze chwila, a będę mógł powoli mówić o przesycie. Na ubiegłotygodniowy wyjazd zabrałem dwa trunki w tym stylu, z których jednym – PukaPuka z Browaru Birbant – dziś się zajmę. A w kolejce do degustacji czekają u mnie jeszcze aż cztery pastry soury – coś czuję, że łatwo nie będzie :P.

Styl pastry sour przebojem wdarł się na polski rynek – to chyba najsilniejszy tegoroczny trend, obok piw bezalkoholowych. Szkopuł w tym, że trunki te… nie smakują jak piwo, co zresztą jest im zarzucane przez wielu beer geeków. Jako, że zamysłem tych piwem jest to, aby smakowały i pachniały jak owocowe słodycze w typie żelków i galaretek. Zatem bliżej im do innych napojów, takich jak różnego rodzaju owocowe oranżady.

Duża zawartość owoców w pastry sourach okazała się jednak zgubna, ponieważ mieliśmy już kilka przypadków przegazowania, które niestety kończyły się tzw. granatami. Duża zawartość cukrów od owoców i zbyt słaba pasteryzacja (albo jej całkowity brak) to nie jest dobre połączenie, o czym przekonał się m.in. Funky Fluid, czy AleBrowar. A już byłem przez pewien czas przekonany, że temat wybuchających piw jest już za nami. No, tak pięknie to jeszcze nie jest ;).

PukaPuka to piwo, którego zapach i smak jest wzorowany na cieście z tropikalnymi owocami. Dość bogato skomponowana baza słodowa została więc uzupełniona o laktozę oraz całkiem sporą paletę owoców: ananas, mango, nektaryna i marakuja. Nuty owocowe zapewne wniosą również aromatyczne chmiele amerykańskie: Sabro oraz Cascade, które zostały dodane głównie na aromat, o czym świadczy deklarowana goryczka na poziomie 2/6 (co zresztą jest cechą charakterystyczną piw w stylu pastry sour). Całość wygląda na istną owocową bombę (chociaż w tym wypadku nierozumianą dosłownie, bo – o ile wiem – PukaPuka nie cierpiało na przypadłość piwnego granatu.

Na koniec tego przydługiego wstępu muszę przyznać, że podoba mi się opakowanie recenzowanego dziś piwa. PukaPuka trafiło do puszek z pastelowo niebieską etykietą, na której widzimy kawałek smakowitego ciasta na tle owoców tropikalnych oraz liści roślin występujących w tropikach. Nieco minimalistycznie, ale ładnie i przejrzyście. Takie projekty lubię :). Poza tym znalazło się też miejsce na wszystkie interesujące mnie informacje, co bardzo mocno propsuję :).

Sama nazwa nawiązuje do tropikalnego atolu wchodzącego w skład Północnych Wysp Cooka, terytorium zależnego Nowej Zelandii.

Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś/aś – zachęcam do polubienia mojego profilu na Facebooku:

  Polub Chmielnik Jakubowy na Facebooku

Skład piwa PukaPuka:

woda, słód jęczmienny, pilzneński, pszenica, płatki owsiane, płatki pszeniczne, laktoza, dodatki: ananas, mango, nektaryna, marakuja; chmiel: Sabro, Cascade; drożdże: London Fog.

Piwo pasteryzowane, niefiltrowane.

Parametry piwa PukaPuka:

Styl: pastry sour
Ekstrakt:
 19,1° Plato
Alk. obj.:
 6,4%
IBU:
 2/6 w skali własnej browaru
Hop rate: b/d

Data przydatności: 10.06.2021

Kolor: Intensywnie pomarańczowe, mętne.
Piana: Całkiem obfita, gęsta i drobna. Szybko opada, robi się taka mydlana i całkowicie znika.
Aromat: Mega owocowy, soczysty, tropikalny.
Smak: Soczek. Kompletnie nie czuć, że jest to piwo i ma aż 6,4% alkoholu. Dominuje mango, marakuja, może w niewielkim stopniu obecna jest nektaryna. To trunek pełny o niskiej kwasowości i umiarkowanej słodyczy. Goryczki brak.
Wysycenie: Niskie.

PukaPuka
PukaPuka

Coraz bardziej upewniam się w przekonaniu, że pastry sour to styl piwa wymyślony specjalnie dla tych, którzy nie lubią piwa ;). W przypadku PukaPuka jest tu naprawdę dużo owoców tropikalnych, których połączenie ewidentnie prowadzi do skojarzenia z sokiem lub oranżadą. Piwo piłem “na spółę” jeszcze z jedną osobą i gdy powiedziałem jej, że PukaPuka ma ponad 6% alkoholu, to była niesamowicie zdziwiona. Faktycznie, alkoholu tu wcale nie czuć, co przy wypiciu pięciu takich puszek (co zresztą tanią rozrywką by nie było) może wiązać się z pewnym zaskoczeniem ;).

Cena: 11,75 zł za 0,5 litra w sklepie specjalistycznym Chmiel – Świat Piwa w Szczecinie