Trzech Kumpli - GoedemorgenBrowar Lotny Trzech Kumpli do tej pory wśród piwnych blogerów jest uznawany za jednego z najmocniejszych spośród nowych graczy na polskiej scenie piwowarskiej. Inicjatywa ta w ubiegłym roku na stałe wpisała się w świadomość piwnych freaków. Regularna wersja (w sprzedaży jest także podwójna) ich sztandarowego piwa – Pan IPAni – wciąż zbiera świetne opinie, choć od jego premiery minęło już sporo czasu. Browar Trzech Kumpli w swoim portfolio ma już 12 piw i biorąc pod uwagę opinie dostępne w internetach produkty te cały czas trzymają poziom. Nie byłbym sobą, gdybym nie chciał tego zweryfikować, dlatego sięgnąłem po jedno z ostatnio wypuszczonych piw – belgian IPA o nazwie Goedemorgen.

Belgian IPA, bo tak określone zostało Goedemorgen, to styl hybrydowy – łączący walory mocno nachmielonych piw z rodziny India Pale Ale oraz piw o rodowodzie belgijskim, których cechą charakterystyczną są m.in. wyraźne fenole wnoszące do smaku i aromatu nuty przyprawowe, co jest efektem pracy drożdży wyselekcjonowanych przez browary w Belgii. Często spotykanymi akcentami w piwach belgijskich są fenolowe goździki oraz estrowe banany i brzoskwinie. Warstwa słodowa oraz efekty pracy drożdży nie powinny jednak przykrywać nut chmielowych, które to wg mnie powinny w tym stylu grać główną rolę. Belgijskie estry i fenole powinny jedynie uzupełniać profil chmielowy, co, jak się okazuje, często bywa trudnym do osiągnięcia (vide Anabelle Belgian IPA z Browaru Doctor Brew).

Wróćmy jednak do Goedemorgen – nazwa tego piwa pochodzi z języka niderlandzkiego i oznacza “dzień dobry” (jako poranne powitanie). Wymowa tego wyrazu brzmi następująco: “chudemorchen”, choć czasami brzmi ona jak “chujemorchen”, co dla Polaków jest dosyć zabawne ;). Etykieta utrzymana jest w klimacie a’la witraż, co wygląda po prostu świetnie – do czego w sumie Browar Trzech Kumpli nas już przyzwyczaił. Jedynym mankamentem jest część tekstowa ety – tzw. morska opowieść jest po prostu za długa i wygląda to niezbyt ładnie i czytelnie.

Belgian IPA z Browaru Trzech Kumpli zostało nachmielone trzema odmianami chmielu – wyhodowanym w Polsce Cascade, a także Palisade i nową odmianą o nazwie Lemondrop. W zasypie oprócz słodów znalazły się płatki ryżowe, które mają za zadanie zwiększyć wytrawność gotowego piwa, a tym samym podkreślić efekty pracy drożdży (użyto szczepu FM26 Belgijskie pagórki z polskiej firmy Fermentum Mobile) oraz nuty chmielowe – jest to dla mnie trochę niepokojące biorąc pod uwagę i tak dość niski ekstrakt jak na regularne (tj. nie session) IPA. Możliwe, że zamysłem ekipy Browaru Trzech Kumpli było połączenie Belgii z west coast IPA (tj. wytrawniejszą wersją american IPA). Jak coś takiego sprawdzi się w przypadku Goedemorgen?

Styl: belgian IPA
Ekstrakt: 15%
Alk. obj.: 6,5%
IBU: 60

Data przydatności do spożycia: 17.07.2016

Kolor: Pomarańczowy, mętne. Przy wlaniu do pokalu drugiej połowy butelki, która w lodówce była w pozycji stojącej, unosi się nieładny, mało apetyczny osad.
Piana: Piana ładna, umiarkowanie obfita, drobna, zostawia śladowy lejsing.
Zapach: Coś, co budzi moje skojarzenia z piwami warzonymi na słodzie pilzneńskim; ponadto morele i brzoskwinie, podszyte dość ostrą przyprawowością (pieprz, goździk).
Smak: Na pierwszym planie morele i brzoskwinie (w formie musu), do tego umiarkowana przyprawowość – głównie pieprz. Innych fenoli – jak np. goździka – nie ma. Na drugim planie do głosu dochodzą akcenty słodowe – wydaje mi się, że wyczuwam charakterystyczny posmak słodu pilzneńskiego. Do tego majaczą gdzieś w tle nuty lekko opiekane, które konkurują z próbującymi dojść do głosu akcentami chmielowymi – kwiatowymi i cytrusowymi. Goryczka wysoka, grejpfrutowa, dość długa. Alkohol jest świetnie ukryty.
Wysycenie: Powyżej średniej, mogłoby być minimalnie niższe.

goedemorgen3

Rzadko sięgam po piwa w stylu belgian IPA i niestety chyba jeszcze nie trafiłem na takie, w którym to nuty chmielowe były dominujące nad akcentami wnoszonymi przez drożdże do piw belgijskich. Podobnie jest niestety w przypadku Goedemorgen, w którym na pierwszym planie wybija się smak znany mi z piw rodem z Belgii, zostawiając w tle chmielowość. Jest to wg mnie główny grzech tego piwa. Troszkę irytującym dla mnie był pewien ciężki do zidentyfikowania posmak (jakby trochę warzywny), który skojarzył mi się z piwami warzonymi z dodatkiem słodu pilzneńskiego. Niestety nie mam pojęcia, czy w zasypie degustowanego przeze mnie piwa znalazł się ten słód, jednak posmak ten psuł mi trochę przyjemność degustacji. Niemniej nie mogę powiedzieć, że piwo to było nie dobre, bo tak oczywiście nie było. Osobiście określiłbym je jako przyzwoite.

Cena: 8,40 zł za butelkę 0,5 l w internetowym sklepie specjalistycznym
PS.
Mój profil na Facebooku przekroczył 150 lajków! Serdecznie Wam za to dziękuję, a tych, którzy jeszcze nie kliknęli “Lubię to”, gorąco do tego zachęcam!