PilsW wywiadzie udzielonym dla strony WieleLiter.pl wspomniałem, że wg mnie piwa rewolucja w najbliższym czasie przypomni sobie o stylach klasycznych, a konsumenci coraz częściej będą poszukiwać takich stylów jak pils, weizen, czy też koźlak. Dzisiejsze piwo – Pils z Browaru Bytów – wpisuje się też w inny popularny obecnie trend w polskim piwowarstwie – a mianowicie piw lekkich. Może nie jest to typowe piwo niskoalkoholowe, ale i tak jego parametry są odpowiednie do tego, aby spędzić przy nim grillowe popołudnie, czy też wieczór w pubie. Sprawdźmy więc, czy ma to potwierdzenie w rzeczywistości :).

Za każdym razem, gdy recenzuję pilsa, powtarzam, że styl ten jest takim papierkiem lakmusowym umiejętności piwowara. Jest to lager, więc z definicji jego profil aromatyczny powinien być czysty, bez estrów, a z uwagi na niezbyt intensywne chmielenie na aromat wszelkie wady bardzo ciężko ukryć. Poza tym dochodzą dodatkowe kwestie z dłuższym niż w przypadku ejli leżakowaniem (lagerowaniem), które musi być utrzymane w niższej temperaturze. Poza tym jasne lekkie piwa są bardzo wrażliwe na przepasteryzowanie oraz na niesprzyjające warunki przechowywania gotowego produktu w butelkach.

Pils w interpretacji Browaru Bytów to piwo lekkie – jego ekstrakt to jedynie 9,5° Plato. Piwo dość głęboko odfermentowało, bo zawartość alkoholu deklarowana jest na poziomie 4,3%. Zapowiada się więc lekkie, wytrawne piwo, których wbrew pozorom wciąż nie ma zbyt wiele na rynku, szczególnie biorąc pod uwagę średnie i duże browary. Choć i tak trzeba przyznać, że widać już powolną zmianę nastawienia Polaków do piwa, ponieważ jeszcze do niedawna trunki mające poniżej 5% alkoholu słabo się sprzedawały. A z tym jest już coraz lepiej.

Wracając jeszcze na chwilę do bytowskiego Pilsa – szkoda, że browar nie zdecydował się podać na kontrze pełnego składu. Nie wiemy tym samym np. tego, jakie chmiele zostały użyte.

Styl: pils
Ekstrakt:
 9,5° Plato
Alk. obj.:
 4,3%
IBU:
 b/d

Kolor: Złote, opalizujące. W toni unosi się sporo pęcherzyków dwutlenku węgla.
Piana: Odpowiedniego dla pilsa rozmiaru – całkiem obfita, puszysta i drobna. Dość szybko zaczyna się strzępić, ale i tak jest trwała. Zostawia bardzo ładny lejsing.
Zapach: Czysty, słodowy, z ziołową nutką chmielu.
Smak: Pils to piwo lekkie, ale na szczęście nie jest puste. Mamy do czynienia ze zwiewną, czystą słodowością. Na finiszu wyraźnie zaznaczona przyjemna, ziołowa goryczka. Piwo jest niesamowicie sesyjne.
Wysycenie: Niskie.

Pils

Pils z Bytowa to bardzo przyjemne piwo, po które spokojnie można sięgnąć do codziennego obiadu, czy też do grilla. W tej roli sprawdzi się bez zarzutu. Jeśli jednak ktoś szuka fajerwerków, może się zawieść. No, ale przecież w pilsie nie o fajerwerki i wodotryski chodzi. Ma być przede wszystkim sesyjny, łatwopijalny. Najważniejsze, że nie znalazłem w nim żadnych wad. Bałem się, że niski ekstrakt będzie oznaczał w tym piwie pustkę w smaku – na szczęście lekka słodowość oraz fajna, ziołowa goryczka skutecznie temu zapobiegają. Do ugaszenia pragnienia w wiosenno-letnie upały nadaje się w sam raz :).

Cena: otrzymane w ramach współpracy z Browarem Bytów

PRZEGLĄD RECENZJI
Ocena:
82 %
Poprzedni artykułŁukasz Matusik w wywiadzie dla WieleLiter.pl
Następny artykułBRJ wystawia na sprzedaż kolejne browary
Nazywam się Jakub Siusta. Jestem rodowitym poli­cza­ni­nem, pocho­dzę więc z obsza­ru, które wciąż pozo­sta­je piwną pusty­nią na mapie Polski – zarów­no pod wzglę­dem dzia­ła­ją­cy­ch bro­wa­rów i ini­cja­tyw kon­trak­to­wy­ch, jak rów­nież pod wzglę­dem cie­ka­wy­ch loka­li i wyda­rzeń oko­ło­piw­ny­ch. Dlatego na moim blogu mam zamiar posta­wić na pro­mo­cję tego wszyst­kie­go, co dzie­je się w samym Szczecinie, ale także na zachod­nio­po­mor­skiej sce­nie piw­nej.