Golem - DybukBrowar Gontyniec, a obecnie Grupa Gontyniec, to firma, która swego czasu przejęła Browar Czarnków, słynący z piwa Noteckiego, które swego czasu cieszyło się dobrą renomą, niestety od czasu zmian własnościowych jakość piw sygnowanych przez Czarnków zaczęła staczać się po równi pochyłej. W 2013 r. Gontyniec zakupił Browar Konstancin, po czym bardzo szybko go zamknął, aby można było przenieść cały sprzęt warzelny z zamkniętego zakładu do nowo wybudowanego w Kamionce. Nie spotkało się to z pochlebnymi opiniami beergeeków, szczególnie że pod marką Konstancin warzono wówczas jedyne w Polsce szeroko dostępne piwo żytnie.

Dlatego wielu zdziwiło się, że powstały pod koniec ubiegłego roku, wywodzący się z Poznania, browar kontraktowy Golem, chce warzyć swoje piwo właśnie w Kamionce. Do tej pory żaden z kontraktowców nie zdecydował się tam warzyć swoich piw.

Nazwa Browaru Golem odwołuje się do pochodzącego z Poznania Jehudy Löw ben Becalela, który miał stworzyć golema – tj. mityczną istotę utworzoną z gliny na kształt człowieka, ale pozbawioną duszy, a także zdolności mowy.

Pierwszym (i do niedawna jedynym) piwem warzonym przez Browar Golem jest Dybuk. Nazwa piwa, podobnie jak browaru, odwołuje się do mitologii żydowskiej. Cytując Wikipedię:

Dybuk (hebr., jid. דיבוק, dibuk – „przylgnięcie”) – w mistycyzmie i folklorze żydowskim zjawisko zawładnięcia ciałem żywego człowieka przez ducha zmarłej osoby. Dybukiem nazywa się też samego ducha, duszę zmarłego, która nie może zaznać spoczynku (czy też, wśród zwolenników kabały, reinkarnacji) z powodu popełnionych grzechów, i szuka osoby żyjącej, aby wtargnąć w jej ciało. Wedle niektórych mistyków podatnymi na opanowanie przez dybuka miały być osoby grzeszne, zaś duchy przejawiać miały szczególną aktywność w noc święta Jom Kippur (Dzień Pojednania, Sądny Dzień).

Zanim przejdę do wrażeń z degustacji, muszę napisać jeszcze kilka słów o stylu, w jakim uwarzony został Dybuk – jest to robust porter, czyli coś pomiędzy brown porterem, a stoutem. Od tego pierwszego robust porter odróżnia się większą zawartością alkoholu, często także wyraźniejszym nachmieleniem, a także palonością, która jednak powinna być niższa w porównaniu do stoutu.

Dybuk został nachmielony chmielem Magnum (prawdopodobnie jedynie na goryczkę). Poza tym, jak na polski nowofalowy browar przystało, do piwa dodano łuski kakaowca, sól i płatki dębowe z beczki po sherry oloroso. Połączenie słodu, kakaowca i soli powinno dać wyraźną nutę czekoladową, uzupełnianą przez wanilię z płatków dębowych. Czy moje przewidywania się sprawdzą?

Styl: robust porter
Ekstrakt: 16%
Alk. obj.: 6,5%
IBU: 50

Data przydatności do spożycia: 04.2016 r.

Kolor: Bardzo ciemnobrązowe, w snifterze nieprzejrzyste.
Piana: Niska, nawet wymuszana nie chce się tworzyć. Redukuje się do ledwie zaznaczonej wyspy.
Zapach: Czekoladowy, kakaowy, w tle lekko alkoholowa, likierowa nuta.
Smak: Piwo jest mega czekoladowe, gorzka czekolada (taka o zawartości kakao rzędu 70%) niewątpliwie dominuje. Słód żytni faktycznie wpłynął na fakturę tego piwa, która sprawia wrażenie jakby gładkiej, lekko zawiesistej z drobinkami kakao. Na finiszu pojawia się subtelny niuans wanilii, z muśnięciem mocniejszego, likierowego alkoholu. Niestety nigdy nie piłem sherry – a właśnie z beczki po tym alkoholu dodane zostały do tego piwa płatki dębowe. Końcówka jest dość wytrawna, goryczka wyraźnie zaznaczona – ziołowo-palona.
Wysycenie: Wysycenie niskie.

Golem - Dybuk

Muszę przyznać, że debiutanckie piwo Browaru Golem naprawdę mi posmakowało. Naprawdę ciężko się w nim do czegoś przyczepić, no może z wyjątkiem słabej piany, na którą negatywny wpływ mógł mieć dodatek łuski kakaowca, którego ziarna, jak Wam zapewne wiadomo, są tłuste. Poza tym nie bardzo przypadła mi do gustu etykieta – sprawia wrażenie wykonanej na szybko, co przede wszystkim widać na mało czytelnej kontrze.

Niemniej, piwo jednak jak najbardziej polecam – jest to jeden z najlepszych polskich robust porterów!

Cena: 8,30 zł za 0,5 l w internetowym sklepie specjalistycznym