Jednym z moich pierwszych new englandów w wersji podwójnej, które wywołały u mnie naprawdę spory efekt „łał”, była alebrowarowa seria New England DIPA. Pokazała ona, że również dość mocne i intensywnie nachmielone piwa mogą mieć świetnie ukryty alkohol i smakować jak soczek. Dziś nikogo to już nie dziwi i AleBrowar w pewnym momencie został nieco zapomniany, jeśli chodzi o soczkowe „ipki”. Co jakiś czas jednak browar ten stara się o sobie przypomnieć, wrzucając na rynek nowe propozycje, z nowymi odmianami chmielu. I tak, w maju na rynek trafiło New England DDH DIPA: Comet+Lotus.

New England DDH DIPA: Comet+Lotus to trzecia odsłona tego cyklu, która pojawia się na naszym portalu w dziale z recenzjami. Pozostałe dwa piwa miałem okazję próbować na początku 2019 r., gdy do mnie trafiły New England DDH DIPA Citra+Galaxy oraz New England DDH DIPA Centennial+Amarillo. Oba bardzo mi wówczas smakowały, ale warto pamiętać, że te 2,5 roku nie piłem jeszcze zbyt wielu tego typu new englandów. Dziś okaże się więc, czy interpretacja tego stylu przez AleBrowar wciąż się broni :).

Reklama

Niewątpliwie docenić należy to, jak dużo informacji udało się umieścić na etykiecie New England DDH DIPA: Comet+Lotus. Nie jest ona zbyt piękna, ale trzyma się stylistyki serii. Ale bardzo szczegółowy skład z podanymi odmianami chmielu użytymi w pierwszym i drugim chmieleniu na zimno bardzo mi się podoba i trzeba to docenić. Dzięki temu przynajmniej wiadomo, co oznacza skrót DDH, który bardzo różnie bywa rozumiany przez browary. Często te trzy literki znaczą bardzo niewiele, a nawet kompletnie nic. Fajnie, że w tym przypadku wszystko zostało wyszczególnione.

A zatem mamy tu skład oparty na dwóch słodach: jęczmiennym oraz owsianym oraz na dwóch rodzajach płatków – owsianych oraz pszenicznych. Jak wiemy już z nazwy recenzowanego dziś trunku, całość została nachmielona dwoma amerykańskimi odmianami chmielu: Comet (nuty cytrusowe i ziołowe) oraz Lotus (akcenty cytrusów, owoców tropikalnych, ale także winogron oraz jagód). Piwo zostało przefermentowane często spotykanymi w new englandach drożdżami London Fog, dzięki którym bez problemu można uzyskać odpowiednio zmętniony napój.

Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś/aś – zachęcam do polubienia mojego profilu na Facebooku:

  Polub Chmielnik Jakubowy na Facebooku

Skład piwa New England DDH DIPA: Comet+Lotus:

woda, słód Pale Ale, słód owsiany, słód dekstrynowy, płatki owsiane, płatki pszeniczne, chmiele: Comet, Lotus, First Dry Hopping: Comet, Second Dry Hopping: Lotus, drożdże London Fog.

Piwo niepasteryzowane, niefiltrowane

Parametry piwa New England DDH DIPA: Comet+Lotus:

Styl: new england double IPA
Ekstrakt:
 20° Plato
Alk. obj.:
 7%
IBU:
 b/d
Hop rate: b/d

Data przydatności do spożycia: 14.05.2022

Kolor: Złociste, pod światło jaskrawożółte. Wyraźnie opalizujące.
Piana: Całkiem ładna, umiarkowanie obfita. Biała, puszysta i drobniusieńka. Dość trwała, zostawia ładny lejsing.
Aromat: Słodki, oprócz wyrazistej słodowości, czuję przede wszystkim brzoskwinie, morele zmieszane z marakują.
Smak: Słodycz jest tym, co daje się we znaki już w pierwszym łyku. Jest ona na tyle wysoka, że ociera się już o słodycz zaklejającą. Potęgują ją dodatkowo użyte chmiele, które wnoszą całą masę słodkich, owocowych aromatów. Na pierwszym planie mamy marakuję z dodatkiem mango i bardzo słodkiej, wręcz przejrzałej pomarańczy. Całość smakuje jak jakiś sok z mocno dojrzałych owoców. Trunek jest mega treściwy, wręcz trochę ciężkawy. Na finiszu praktycznie brak goryczki, jest za to zaznaczona alkoholowość.
Wysycenie: Niskie, w kierunku umiarkowanego.

Jak dla mnie New England DDH DIPA: Comet+Lotus jest piwem trochę zbyt słodkim, przez co nie sprawia wrażenia lekkiego, zwiewnego, a wręcz jest dość ciężkie w odbiorze, treściwe. Za słodkie nuty – oprócz słodów – ewidentnie odpowiadają również użyte tu chmiele, których smak wpada wręcz w przejrzałą pomarańczę (czasem niektóre soki pomarańczowe faktycznie tak smakują). Zdecydowanie zabrakło mi w tym piwie goryczki, która mogłaby skontrować słodycz. O dziwo, odnotowałem trochę alkoholowości, czego w sumie się nie spodziewałem. Ogólnie wyszło dość średnio.

Cena: piwo otrzymane w ramach współpracy barterowej ze szczecińskim sklepem Chmiel – Świat Piwa

Reklama