Vermont IPA

Kolejnym debiutantem w dziale „Recenzje” mojego portalu jest Browar Bury, który przysłał niedawno sześć swoich piw opakowanych w bardzo ładne, drewniane (nie ma lipy 😉 ) nosidełko. Kierując się zasadą, że piwa mocno chmielone są im świeższe tym lepsze, to na pierwszy ogień postanowiłem wziąć to, co obecnie jest na topie, czyli Vermont IPA.

Vermont IPA to inne, równie poprawne określenie dla new england IPA. Jeśli jesteś moim nowym czytelnikiem stawiającym swoje pierwsze kroki w świecie nowofalowego piwowarstwa, to pewnie już i tak słyszałeś o tym stylu. Dla formalności wspomnę, że zazwyczaj tego rodzaju piwa mają – jak na IPA – niską goryczkę. W zamian za to dostajemy w smaku i zapachu tak intensywny bukiet aromatów, że mamy wrażenie, że pijemy jakiś sok owocowy. Inną ważną cechą tego stylu jest gładkość tekstury, która jest uzyskiwana poprzez dodanie do zasypu płatków owsianych, albo pszennych.

Browar Bury to stacjonarny browar rzemieślniczy, warzący w Jaworznie. Wystartował on w okolicy tegorocznej majówki. Mieści się on nowoczesnym, efektownie wyglądającym budynku. Jego nazwa pochodzi od nazwiska założyciela, którym jest Robert Bury. Piwowarem jest natomiast Mateusz Matyaszek. Dysponuje on warzelnią o wybiciu 20 hektolitrów i aż 17 tankami – 15 z nich ma pojemność 40 hl, dwa pozostałe – 20 hl. W nadesłanych mi materiałach promocyjnych browar chwali się nowoczesną linią do rozlewu piwa do butelek wyposażoną m.in. w pasteryzator przepływowy. To właśnie jakość tego sprzętu ma być gwarancją stałej formy piw z Browaru Bury. A jest ich – wg danych serwisu Polski Kraft – 11. Są to głównie piwa nowofalowe, ale również te bardziej klasyczne.

Na etykiecie piwa Vermont IPA z Browaru Bury (btw. mam pewien problem z odmianą jego nazwy – słowo „bury” aż się prosi, aby traktować je jako zwykły przymiotnik) czytamy:

Niezwykle popularna wariacja India Pale Ale. Nie odnajdziesz tu jednak goryczy. Ogromne ilości amerykańskich chmieli dodaliśmy na aromat, który zapadnie Ci w pamięć. Przygotuj się na ogromną, owocową soczystość.brzmi umieszczona na etykiecie 'morska opowieść'.

Parametry recenzowanego dziś Vermont IPA są standardowe dla tego stylu – 15° Plato i 6% alkoholu. Ta druga wartość pokazuje jednak, że trunek jest dość płytko odfermentowany – 6% bowiem da się bez problemu wyciągnąć z 13° Plato. W podanym na kontretykiecie składzie znalazły się takie surowce jak: woda, słód jęczmienny, płatki owsiane i pszenne, a także jęczmienne, słód pszeniczny, amerykańskie chmiele oraz drożdże FM55.

Trochę szkoda, że nie wymieniono, jakich konkretnie odmian chmielu użyto. No, ale jakoś to przeżyję ;).

Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś/aś – zachęcam do polubienia mojego profilu na Facebooku:

  Polub Chmielnik Jakubowy na Facebooku

Styl: vermont IPA
Ekstrakt:
 15° Plato  
Alk. obj.:
 6%
IBU:
 2,5/5

Data przy­dat­no­ści: 10.06.2020 r.

Kolor: Jasnożółte, wpadające w słomkowe, bardzo mętne.
Piana: Całkiem obfita, drobna, gęsta i trwała. Zostawia ładny lejsing.
Zapach: Intensywnie owocowy, bardzo przyjemne owoce tropikalne i cytrusy.
Smak: Wow, jakie to gładkie. Vermont IPA to piwo mega aksamitne i soczyste – tak jak w vermont IPA być powinno. Po ogrzaniu dochodzi trochę delikatnych nut zbożowych. O dziwo, na finiszu nie jest piekące, co jest częstym objawem piw mocno chmielonych na zimno. Goryczka umiarkowana, dobrze wkomponowana.
Wysycenie: Niskie.

Vermont IPA

Vermont IPA to bardzo dobre, stylowe piwo. Jest więc aromatycznie i soczkowo. Mimo zapowiedzi z etykiety, jakaś tam goryczka nawet się pojawia. Trunek jest niesamowicie sesyjny – zanim się spostrzegłem, już go nie było w szkle :). Dobra robota!

Cena: piwo otrzymane w ramach współpracy z Browarem Bury