Choco BossW okolicy świąt Bożego Narodzenia wielu polskich piwnych rzemieślników wypuszcza na rynek tzw. piwa świąteczne. Z reguły są one pełne różnego rodzaju przypraw, które sprawiają, że tzw. Christmas ale do złudzenia przypominają smak bożonarodzeniowych wypieków. Wiele tego typu trunków określanych jest wręcz, jako piernik w piwie. W tym roku tym tematem postanowili się zająć również chłopaki z Browaru Doctor Brew i wypuścili produkt o dość tajemniczej nazwie Choco Boss

Doctor Brew nie zwalnia tempa, dlatego i w tym roku w ich portfolio nie mogło zabraknąć piwa specjalnie uwarzonego na Boże Narodzenie. Jest to już trzecie – po X-mas Rye i X-Rye tego typu piwo od Doctorów. W tym roku postanowili oni jednak pójść w kierunku nie piernika, ale czegoś w rodzaju ciemnego, mocno czekoladowego brownie. Dlatego w Choco Boss darmo szukać przypraw, które są bardzo często spotykane w piwach świątecznych – takich jak np. cynamon, goździki, kardamon, czy też goździki. W tym wypadku zamierzony efekt postanowiono osiągnąć przede wszystkim za sprawą odpowiedniej kompozycji zasypu (znalazł się w nim także słód żytni, dodawany przez Doctor Brew dotychczas do wszystkich ich piw świątecznych) oraz dodatkiem kakaa oraz gorzkiej oraz słodkiej pomarańczy. Tych ostatnich nie mogło zabraknąć, bo jak wiadomo do dziś wielu osobom pamiętającym czasy PRL-u Boże Narodzenie nierozłącznie kojarzy się z tymi charakterystycznymi, pomarańczowymi cytrusami. 

Uzupełnieniem tego profilu jest chmielenie, które jednak zapewne nie będzie grało pierwszych skrzypiec – niemniej 45 IBU to nie jest znowu tak mało. Do nachmielenia użyto dobrze znanego nam już goryczkowego Magnum oraz cytrusowego w aromacie Cascade. 

Piwo zostało uwarzone w Bartku, zatem jest to jedno z tych, które poddawane jest refermentacji. Mam nadzieję, że nie będzie się to wiązało z problemami z wysyceniem. Póki co docierały do mnie kilkukrotnie sygnały, że bywa z tym różnie – piwo zaraz po rynkowej premierze często jest zbyt nisko wysycone, jednak z czasem radykalnie się to zmienia i zdarzają się też przypadki przegazowania. 

Styl: Christmas ale
Ekstrakt:
 16%
Alk. obj.:
 6,2%
IBU:
 45

Data przy­dat­no­ści: 07.05.2017

Kolor: Ciemnobrązowe, dość klarowne. Pod światło wyraźne rubinowe przebłyski. 
Piana: Piana niska, nawet wymuszana nie chce się tworzyć. Zostawia jednak ładny lejsing. 
Zapach: Co prawda jestem lekko zakatarzony, ale nos mam drożny i coś tam na szczęście czuję :). Zapach jest przede wszystkim kakaowy. Poza kakaem piwo oferuje niewiele, choć po ogrzaniu pojawia się słodki aromat pomarańczy, choć nadal jest on bardzo subtelny.
Smak: Mocno kakaowy, przypomina gorzką czekoladę, ale taką o zawartości kakaa na poziomie 80-90%. Inne aromaty są dość mocno schowane. Delikatna pomarańcza pojawia się dopiero przy dość mocnym ogrzaniu się piwa – nuty są naprawdę subtelne, na finiszu poza tym gdzieś tam pojawia się też goryczka znana z cytrusowych skórek. Mam też wrażenie, że pojawia się wówczas lekki diacetyl, który sprawia, że kakao przeradza się w smak mlecznej czekolady. Choco Boss jest piwem wytrawnym, ale niezbyt mocno wodnistym, słodyczy w nim brak.
Wysycenie: Poniżej średniej.

Choco Boss

Zawiodłem się niestety trochę tym piwem. Przede wszystkim aromat oferował ciut więcej niż dostałem w smaku, w którym spodziewałem się dość sporej dawki słodyczy. Tymczasem jest wytrawnie i to naprawdę mocno. Wg mnie brakuje w nim jakiegoś dodatku słodzącego – jak np. laktoza, która prawdopodobnie dałaby w tym piwie ciekawy efekt :). Przy którymś z ostatnich piw z portfolio Doctora Brew wielu recenzentów narzekało na dodatek sztucznego aromatu pomarańczy, w tym wypadku zdecydowano się na naturalną skórkę słodkiej i gorzkiej pomarańczy. 

Ocena: 3,8/5
Cena: 7,50 zł za 0,5 l w sta­cjo­nar­nym skle­pie spe­cja­li­stycz­nym w Szczecinie