x-ryeOd Świąt Bożego Narodzenia minął już dłuższy czas – ba, rozpoczął się już Wielki Post. Jakiś czas temu trafiło w moje ręce ubiegłoroczne piwo świąteczne wypuszczone przez ekipę Doctor Brew o nazwie X-Rye. Dłuższy czas czekało ono na swoją kolej, ale w końcu się doczekało. X-Rye to ciemne piwo z dodatkiem słodu żytniego, goździków, gorzkiej pomarańczy Curacao oraz… aromatu pomarańczowego naturalnego (!). Ten ostatni składnik budzi moje duże wątpliwości, ponieważ nie bardzo rozumiem, po co został dodany. Ponadto X-Rye zostało nachmielone dwiema odmianami chmielu – mało znanym Ella i australijskim Galaxy. Niestety obawiam się, że pomimo naturalnego pochodzenia aromatu jego dodatek zaowocuje niezbyt ciekawym, sztucznym efektem w gotowym piwie. Czy mam rację?

Styl: Christmas ale
Ekstrakt: 18%
Alk. obj.: 7,5%
IBU: 48

Data przydatności do spożycia: 07.03.2016 r.

Kolor: Ciemnobrązowe, w snifterze czarne. W piwie jest bardzo dużo dość zbitego osadu drożdżowego, który unosząc się w piwie nie daje zbyt apetycznego efektu.
Piana: Piana niska, ale gęsta, drobna i całkiem trwała. Ładnie zdobi szkło.
Zapach: W zapachu coś w stylu jakiegoś ciasta korzennego.
Smak: Na początku jakiś dziwny, chemiczny posmak przywodzący mi na myśl farbę do włosów. Po chwili przekształca w nieprzyjemny, ostry smak goździków. W tle próbuje się przebić słodki aromat pomarańczy, przypominający sztuczne syropy do rozcieńczania z wodą. Piwo jest raczej wodniste, szczególnie biorąc pod uwagę deklarowane na etykiecie parametry. Goryczka długa, łodygowa, chemiczna, zalegająca na języku. Wraz z ogrzaniem słodycz pomarańczy wraz z czekoladą zaczynają wychodzić coraz bardziej na wierzch, kontrując nieprzyjemną gorycz. Piwo staje się wtedy łatwiejsze w odbiorze. Piwo sprawia wrażenie szorstkiego.
Wysycenie: Średnie, ok.

Jpeg

Duże rozczarowanie. Te dwa słowa chyba dobrze oddają smak X-Rye z Doctora Brew. W pierwszej chwili odczucia smakowe wręcz mnie odrzuciły – ten chemiczny posmak połączony z nieprzyjemną, łodygową goryczką był z początku dość brutalnym atakiem na kubki smakowe. Z czasem efekt ten trochę zmalał – w sumie nie wiem, czy to za sprawą ogrzania piwa, czy też przyzwyczajenia się receptorów smaku w jamie ustnej. Końcową ocenę X-Rye jako tako uratowała ujawniająca się po czasie czekolada, urozmaicona nie do końca idealnym aromatem pomarańczowym.

Ocena: 3,6/5
Cena: 7,20 zł w stacjonarnym sklepie specjalistycznym