Pierwsza PomocPo recenzjach rauchbocka od Rockmilla oraz porteru bałtyckiego uwarzonego przez Starą Komendę pozostanę jeszcze przez chwilę w klimatach lagerowych. Jakiś czas temu w sklepach sieci Lidl pojawiła się Pierwsza Pomoc z Browaru PINTA. Co ciekawe, w trakcie dzisiejszego lajwa Tomka Kopyry z Melbourne w Australii ekipie PINTY udało się kupić to piwo w… tamtejszym sklepie z polską żywnością. Tak, PINTA swoje piwa eksportuje do Australii, choć – jak się okazało – nie znoszą one zbyt dobrze kilkutygodniowej morskiej podróży. Tymczasem postanowiłem sprawdzić, w jakiej formie obecnie jest ten lekki pils w Polsce.

Jak już kilka razy wspominałem, pilsnery, czy też jasne lagery w ogóle, nie są piwami prostymi do uwarzenia. Nie ma w nich po prostu niczego, co mogłoby przykryć i ukryć potencjalne wady. Ba, nawet czeskie pilznery są bardzo często z wadami i diacetyl stał się cechą rozpoznawczą pilsów pochodzących z Czech. Wszystko przez to, że szukając oszczędności skraca się tam maksymalnie proces produkcyjny piwa. Stopień trudności warzenia jasnych lagerów sprawia, że w branży często powtarza się zdania typu “po lagerach poznacie umiejętności piwowara”.

Pierwsza Pomoc należy do wciąż dość słabo obsadzonej w Polsce kategorii piw lekkich – wszak gro warzonych u nas trunków ma ekstrakt na poziomie 12-16° Plato. Tu mamy jedynie 10,5° Plato, co w rezultacie dało jedynie 4,1% alkoholu. Na etykiecie PINTA opisuje to piwo napój codzienny, który z powodzeniem można wypić do obiadu. Do jego uwarzenia wykorzystano jedynie słody jęczmienne – pilzneński, monachijski oraz dwa rodzaje słodów karmelowych. Pierwsza Pomoc została nachmielona dwoma polskimi odmianami: Marynką oraz Lubelskim.

Styl: lekki polski pils
Ekstrakt:
 10,5° Plato
Alk. obj.:
 4,1%
IBU
b/d

Data przy­dat­no­ści: 19.09.2018

Kolor: Złote, opalizujące.
Piana: Jeśli chodzi o wielkość to typowa dla pilsa. Ładna, drobna i przyzwoicie trwała. Zostawia świetny lejsing.
Zapach: Słodowy, z ziołowym muśnięciem chmielu. Pojawia się też odrobinka maślanego diacetylu.
Smak: Słodowy, już w pierwszych łykach czuć, że piwo ma całkiem pokaźną, jak na jasnego lagera, goryczkę. Piwo jest bardzo lekkie, ale nie sprawia wrażenia pustego. Pierwsza pomoc jest bardzo sesyjna. Faktycznie, jestem w stanie sobie wyobrazić, że piwo to mogłoby się sprawdzić jako napój do obiadu.
Wysycenie: Niskie.

Pierwsza Pomoc

Pierwsza Pomoc

Przyjemne, lekkie i smaczne piwo, które można by spokojnie pić litrami. Czasami warto sięgnąć po coś prostego, niezbyt złożonego w smaku i aromacie. Taka jest też właśnie Pierwsza Pomoc. Diacetyl, który gdzieś tam mi się majaczył (o ile faktycznie sobie go nie ubzdurałem) wcale nie przeszkadza, a nawet dodaje odczucia pełni w smaku. Wygląda więc na to, że wciąż jest to jeden z najciekawszych lekkich jasnych lagerów w Polsce.

Cena: 4,99 zł za 0,5 litra w markecie