KarakaPiwo, które chciałbym dzisiaj Wam przedstawić, zrobiło furorę na pierwszym dniu I Szczecińskiego Festiwalu Piwa. Niestety Karaka z Browaru Okrętowego – bo o tym piwie mówię – bardzo szybko się skończyła i drugiego dnia, kiedy miałem okazję być na tej imprezie, była już niedostępna. Trochę wówczas żałowałem swojego pecha, szczególnie że Browar Okrętowy ma szczecińskie korzenie. Wielce się więc ucieszyłem, że po jakimś czasie udało mi się je zdobyć w jednym ze szczecińskim sklepów specjalistycznych z piwem, bo styl w jakim zostało ono uwarzone – salted chocolate porter – jest nade interesujący, choć nieco mylący.

A dlaczego mylący?  Otóż nie ma w nim ani grama czekolady, czy też kakaa, pomimo występowania słowa “chocolate” w określeniu stylu tego piwa. Cała obiecana przez twórców czekoladowość została więc zapewne osiągnięta za sprawą odpowiednio skomponowanego zasypu. Na szczęście sól w składzie już jest :). Jest więc szansa, że Karaka będzie smakować jak czekolada z solą – swego czasu poznałem takie połączenie kupując ręcznie wyrabianą tabliczkę gorzkiej czekolady z dodatkiem kwiatów soli. Muszę przyznać, że smakowało mi to bardzo.

Jednak uwarzeniu Karaki przyświecała inna idea – Browar Okrętowy inspirował się wizją przywiezienia przez odkrywców Nowego Świata, którzy swe podróże odbywali właśnie na karakach (najsłynniejszym przykładem tego rodzaju statku jest Santa Maria Krzysztofa Kolumba). Tego typu duże drewniane łajby zapewne nie miały szczelnych w 100% ładowni, więc sól z wody morskiej pewnie przedostawała się do jej wnętrza. Pewnie trochę to naciągane, niemniej okrętowa linia browaru została zachowana, a i etykieta naprawdę mi się podoba :).

Gwoli ścisłości Karaka z Browaru, biorąc pod uwagę jego parametry (18,5° Plato ekstraktu), to raczej robust porter (choć w typie angielskim) niż regularny brown porter. Niestety na etykiecie nie wspomniano, z jakich odmian chmielu skorzystano. Mogę się jedynie domyślić. ze użyto tych o rodowodzie angielskim lub ewentualnie polskich, które mając ziołowy profil aromatyczny również pasowałyby do tego stylu.

Browar Okrętowy to ini­cja­ty­wa kon­trak­to­wa, która ruszy­ła w maju tego roku. Jej zało­ży­cie­la­mi są Mirosław Gałka i Maciej Płaszczyński, który wcze­śniej pra­co­wał jako piwo­war w szcze­ciń­skim Wyszaku. Do tej pory na blogu pojawiło się jedynie jedno piwo z tego browaru – bardzo ciekawe impe­rial skib­søl o nazwie Olander

Styl: robust porter
Ekstrakt:
 18,5%
Alk. obj.:
 8%
IBU:
 30

Data przy­dat­no­ści: 01.04.2017 r.

Kolor: Czarne, nie­przej­rzy­ste.
Piana: Niska, brązowawa. Nawet przy energicznym nalewaniu nie jest skora do tworzenia się. Bardzo szybko redukuje się praktycznie do zera, pozostawiając minimalną obwódkę. 
Zapach: Czekoladowy, kaka­owy. Bardzo przyjemny.
Smak: Przede wszystkim gorzka, deserowa czekolada. Sól jest wyraźnie odczuwalna, ale w żadnym razie nie przeszkadza, wzmacnia wręcz bardzo przyjemne nuty czekoladowe. Kakaowe akcenty na dłużej pozostają na podniebieniu. Goryczka niska. Alkohol niewyczuwalny, świetnie ukryty.
Wysycenie: Niskie, co wzmaga pijalność.

Karaka

Karaka

Smaczne piwo. Bardzo podoba mi się w nim balans między bazą słodową, solą, a chmielem. Ogromnym plusem Karaki jest świetnie zamaskowany alkohol, z czym przy 8% bywa różnie. Pijąc to piwo po raz kolejny przekonałem się, że sól jest świetnym wzmacniaczem smaku, ponieważ nuty czekoladowe zostały naprawdę fajnie wyeksponowane. Koniec końców Karaka jest bardzo pijalna, błyskawicznie znika ze szkła. 

Ocena: 4,3/5
Cena: piwo otrzy­ma­ne w rama­ch współ­pra­cy ze szcze­ciń­skim skle­pem Chmiel – Świat Piwa