Piwo na latoUpały na Pomorzu Zachodnim chwilowo odpuściły, jednak za nami dopiero początek lata. Postanowiłem więc stworzyć swoją subiektywną listę 10 najlepszych piw na upalne dni. Głównym założeniem zestawienia (kolejność jest przypadkowa) było zebranie w jednym miejscu najbardziej orzeźwiających, niezbyt mocnych stylów piwa. Przy każdym z nich postaram się podać przykłady wzorcowych przedstawicieli, których trzeba spróbować.

1. Grodziskie

Pierwszym piwem, jakie wpadło mi do głowy, jest oczywiście Grodziskie. Rdzennie polski styl warzony oryginalnie w Grodzisku Wielkopolskim. W ramach polskiej piwnej rewolucji wiele browarów rzemieślniczych i kontraktowych spróbowało się zmierzyć z tym nie najłatwiejszym stylem. Po reaktywowaniu browaru w Grodzisku piwo Grodziskie wróciło na “rodzinne” ziemie i obecnie warzone jest wg tradycyjnej receptury.

Grodziskie to bardzo lekkie piwo wędzone z ekstraktem oryginalnie poniżej 8° Plato i zawartością alkoholu poniżej 3% (oczywiście na polskim rynku zdarzają się mocniejsze (imperialne, podwójne) wariacje na temat tego stylu). Wg klasycznej receptury 100% zasypu powinien słód pszeniczny wędzony drewnem dębowym, poza tym piwo nie powinno być intensywnie chmielone aromatycznymi odmianami chmielu. Klarowność piwa, mimo zastosowanej refermentacji w butelce, oryginalnie jest osiągana za pomocą substancji zwanej karukiem, pochodzącej z pęcherzy pławnych ryb. Cechą charakterystyczną piwa grodziskiego jest bardzo wysokie wysycenie i obfita piana, przez co styl ten jest często nazywany polskim szampanem.

Przedstawiciele: Piwo z Grodziska z Browaru w Grodzisku Wielkopolskim, A’la Grodziskie z Browaru PINTA, Smoked Cracow z Browaru Pracownia Piwa.

2. Pale ale

Jeden z częściej spotykanych w Polsce nowofalowych stylów. Obecnie znakomita większość polskich browarów rzemieślniczych i kontraktowych ma tego typu piwo w swoim portfolio. Spotkać można najróżniejsze wariacje na temat pale ale – w zależności od tego, jakie zastosowano chmielenie, jakich drożdży użyto, czy też jakie inne składniki i dodatki trafiły do danego piwa. I tak, najpopularniejszą wersją jest american pale ale, czyli jasne piwo górnej fermentacji chmielone amerykańskimi odmianami chmielu. Coraz częściej dostępne są też tzw. polish pale ale, do nachmielenia których wykorzystuje się coraz ciekawsze polskie odmiany chmielu.

Jeśli chodzi o widełki parametrów tego stylu, to przyjmuje się, że ekstrakt pale ale powinien wynosić 11-14°, a zawartość alkoholu 4,5-6%. Pomimo intensywnego chmielenia goryczka powinna być zbalansowana i niższa w porównaniu do mocniejszego krewnego pale ale, zwanego india pale ale (w skrócie IPA). Kluczową kwestią dla pale ale jest właśnie sesyjność (aka pijalność), dlatego z goryczką nie powinno się w tym wypadku przesadzać.

Przedstawiciele: Pacific Pale Ale z Browaru Artezan, piwa z serii Dziedzictwo z Browaru PERUN, Żywiec APA z Browaru Żywiec/Zamkowego w Cieszynie.

3. Session IPA

Session IPA to jeden z młodszych nowofalowych stylów z rodziny IPA. Do niedawna tego typu piwa były wrzucane do jednego worka pod nazwą “pale ale”. Obecnie jednak wyodrębnił się osobny styl, którego cechą charakterystyczną jest intensywne chmielenie na aromat przy zachowaniu niskiej zawartości alkoholu na poziomie mniej więcej 3-5%.

Przedstawiciele: Krakowski Spleen z Browaru Pracownia Piwa, Victoria z Browaru Haust, Citra Session IPA z Browaru Doctor Brew.

4. Weizen

Hefeweizen to klasyka niemieckiego piwowarstwa, z którą chyba każdy się zetknął. Banany i goździki, będące efektem specjalnie dobranych drożdży górnej fermentacji, są cechą charakterystyczną tego pszenicznego stylu piwa. Mimo słodkiego, bananowego aromatu piwo w rzeczywistości jest wytrawne i wyraźnie kwaskowe – co w połączeniu z wysokim wysyceniem sprawia, że jest to kolejne godne polecenia piwo do picia w dni, w których żar leje się z nieba. Na polskim rynku craftowym weizenów wciąż jest niewiele – jedną z przyczyn takiego stanu jest fakt, że dobrymi weizenami są powszechnie dostępne… koncerniaki.

Przedstawiciele: Hefe Weißbier Naturtrüb z Browaru Paulaner, Hefe-Weissbier Naturtrüb z Browaru Franziskaner , The Nurse z Browaru Brokreacja.

5. Witbier

Bardzo lubię ten styl, szczególnie właśnie latem. Wywodzi się z Belgii – jest to dość lekkie piwo pszeniczne górnej fermentacji (w zasypie powinno znajdować się nawet do 50% niesłodowanej pszenicy) z dodatkiem kolendry i skórki cytrusów (z reguły jest to skórka gorzkiej pomarańczy, ale zdarzają się też witbiery ze skórką cytryny, albo słodkiej pomarańczy). Właśnie dzięki tej zbożowo-cytrusowej kompozycji, która dodatkowo może być podbijana amerykańskimi chmielami, piwo świetnie orzeźwia w upalne dni, a i powinno posmakować wszystkim tym, którzy nie lubią chmielowej goryczki.

Przedstawiciele: Wit Blanche z Browaru Hoegaarden, Podróże Kormorana Witbier z Browaru Kormoran, Miłosław Witbier z Browaru Fortuna.

6. Lekki jasny lager

Wiem, co niektórzy z Was sobie teraz pomyślą – żeby piwny bloger polecał lekkiego jasnego lagera?! Tak, wzrok Was nie myli. Dobrze wykonane tego typu piwo – np. czeska desitka – charakteryzujące się niską zawartością alkoholu (około 4%)  i wysoką sesyjnością (czyt. dobrze wchodzi) jest świetnym sposobem na ugaszenie pragnienia. Niezbyt rozbudowana warstwa słodowa oraz czysty profil aromatyczno-smakowy sprawiają, że nawet przy stosunkowo niewielkim deklarowanym IBU takie piwo może mieć wyraźną goryczkę i naprawdę bardzo przyzwoitą zdolność orzeźwienia. Niezbyt złożony profil aromatyczno-smakowy nie rozprasza naszej uwagi w momencie, gdy chcemy jedynie ugasić pragnienie.

Przedstawiciele: Pierwsza Pomoc z Browaru PINTA, Szyszak Jasny z Browaru Jan Olbracht Rzemieślniczy, Wąsosz 9° z Browaru Wąsosz

7. American lager

Być może powinienem połączyć ten podpunkt z poprzednim, ale jednak doszedłem do wniosku, że warto wydzielić ten styl w tym zestawieniu. A to dlatego, że amerykańskie chmielenie potrafi wnieść sporo świeżości nawet do przyciężkiego jasnego pełnego, dzięki czemu staje się zdecydowanie bardziej orzeźwiające. Oryginalne, pochodzące z USA, chmielone po amerykańsku lagery, są jednak często piwami wytrawnymi, w których nie ma ani grama słodowej słodyczy.

Przedstawiciele: Stopro! American Pils z Browaru Doctor Brew, Simcoe Pils z Browaru Widawa, Cornelius American Lager z Browaru Sulimar.

8. Niemiecki pils

Drugi na liście klasyczny niemiecki styl. Niemieckie pilsnery, w przeciwieństwie do ich czeskich odpowiedników, są z reguły wytrawne, rześkie, z całkiem pokaźną ziołową goryczką. Średnia zawartość alkoholu w piwach w tym stylu oscyluje w okolicach 4,0-5,5%. Podobnie jak w przypadku weizenów, dobrych przedstawicieli tych jasnych, dolnofermentacyjnych piw znajdziemy pośród wyrobów koncernowych, które cenowo biją na głowę jakiegokolwiek rzemieślniczego lagera – w świecie craftowym “pils za 3 zł” stał się pewnego rodzaju mitycznym jednorożcem, którego, póki co, nikt nie może złapać ;). W Niemczech zaś w tej cenie, w zależności od aktualnego kursu złotówki do euro, jak najbardziej może się udać kupić przyzwoitego pilsa.

Przedstawiciele: Pilsener z Browaru Jever, Premium Verum z Browaru Warsteiner, Pils z kooperacji Browarów Kraftwerk & Kattowitzer Bräuhaus.

9. Sour ale

Piwa kwaśne są coraz popularniejsze, coraz częściej są one też warzone w Polsce. Jeszcze do niedawna było to nie do pomyślenia, ponieważ warzenie kwachów może okazać się bardzo niebezpieczne dla instalacji warzelnej – bardzo łatwo ją trwale zakazić, co może sprawić, że wszystkie piwa z danego browaru będą wychodziły kwaśne ;). Kontrolowany proces zakwaszenia piwa – za sprawą bakterii kwasu mlekowego Lactobacillus, które mogą działać samodzielnie lub we “współpracy” z dzikimi szczepami drożdży Brettanomyces – może sprawić, że będzie ono napojem świetnie gaszącym pragnienie. Oczywiście grupa piw kwaśnych to zbiór bardzo szeroki – są w nim piwa zarówno lekkie i orzeźwiające, jak również te dużego kalibru. Bakterie kwasu mlekowego wnoszą raczej mało złożoną, cytrynową kwaśność, ale w połączeniu z brettami złożoność jest już znacznie większa – dochodzą bowiem nuty owocowe (brzoskwinia), siana, stajni, końskiej derki – wiem, te dwie ostatnie cechy brzmią niezbyt apetycznie, ale uwierzcie mi, że tak nie jest :). Trzeba się jedynie do tego przyzwyczaić.

Przedstawiciele: Red Roeselare Ale Cieszyńskie z Browaru Zamkowego w Cieszynie, seria Piotrek z Bagien Funky Fruit z Browaru Jan Olbracht Rzemieślniczy, Cherry Lady z Browaru na Jurze.

10. Berliner weisse

W zasadzie styl ten mógłby zostać opisany przeze mnie w poprzednim podpunkcie. Jednak jest to gatunek na tyle charakterystyczny, że postanowiłem go wyodrębnić. Jak sama nazwa wskazuje jego współczesną kolebką jest Berlin, gdzie lagerową rewolucję przetrwało za sprawą bodaj 2 browarów. Jest to lekkie, jasne piwo pszeniczne o ekstrakcie 7-8° Plato (3-4% alkoholu), zakwaszane kwasem mlekowym produkowanym przez dodane do piwa bakterie Lactobacillus. Kwasowość jest bardzo wysoka, przypomina kwaśność soku z cytryny. Jako, że nie wszyscy są w stanie zaakceptować taki smak, obecnie w niemieckich sklepach można zakupić berliner weisse w wielu wariantach z dodatkiem słodkich syropów owocowych.

Przedstawiciele: Weisse z Browaru Berliner Kindl, Kwas Pruski z Browaru na Jurze, Biała Fabryka z Browaru Piwoteka.


To by było na tyle, jeśli chodzi o moje subiektywne zestawienie 10 idealnych piw na lato. A Wy jakie macie w tej kwestii doświadczenia? Może polecicie jakiś inny styl, nieujęty w tym artykule? Piszcie w komentarzach swoje opinie – chętnie z Wami podyskutuję, a być może pokuszę się na sequela tej listy :).