red-roselaere2
Grand Champion konkursu piw domowych w ramach Festiwal Birofilia w Żywcu – było to do niedawna coś, co wywoływało wśród wielu miłośników piwa dreszczyk podniecenia i wyczekiwania na coroczną premierę zwycięskiego piwa, która odbywała się w Mikołajki, tj. 6 grudnia. Historia żywieckiego Grand Championa sięga 2009 r., kiedy po raz pierwszy zwycięzca konkursu Birofilia uwarzył w Browarze Zamkowym w Cieszynie zwycięskie piwo – wówczas był to Bracki Koźlak Dubeltowy, uwarzony przez Jana Krysiaka.

W późniejszych latach tytuł Grand Championa zdobywały następujące piwa: Belgian Pale Ale Doroty Chrapek (2010), Kölsch Jana Szały (2011), Rauchbock szczecinianina Andrzeja Milera (2012), Imperial IPA Czesława Dziełaka (2013), Dubbel Cieszyński Czesława Dziełaka (2015). Rok 2015 upłynął pod znakiem przekształceń w Grupie Żywiec, które objęły m.in. kwestie kształtu działalności Browaru Zamkowego w Cieszynie, który został wydzielony z Grupy Żywiec i choć jest ona jego właścicielem, to browar stanowi osobny podmiot handlowy. W związku z tym konkurs piw domowych, organizowany dotąd razem z festiwalem Birofilia, został przeniesiony do Cieszyna i został objęty patronatem przez Polskie Stowarzyszenie Piwowarów Domowych. W 2015 r. zwycięskim piwem okazał się zaskakujący dla wielu i niełatwy dla browarów styl – bowiem uznanym za najlepsze piwo konkursu został przedstawiciel wariacji na temat stylu flanders red ale, wystawiony do konkursu w kategorii belgian sour ale. Wzorcowymi przykładami trunku w tym stylu są: Rodenbach oraz Duchesse de Bourgogne .

Do uwarzenia Grand Championa 2015 użyto m.in. mieszanki drożdży (w tym dzikich) i bakterii mlekowych Roeselare Ale Blend, dodano także kostek dębowych, mających za zadanie imitować leżakowanie piwa w dębowych beczkach. Jako, że w piwach kwaśnych profil chmielowy z reguły nie jest istotny, Grand Championa 2015 nachmielono jedną odmianą chmielu – Saaz (żatecki).

Po ogłoszeniu wyników KPD wielu obserwatorów polskiej sceny piwnej było wielce ciekawych, jak Browar w Cieszynie poradzi sobie z uwarzeniem kwaśnego piwa, które dla wytwórni nie mających doświadczenia w tym temacie, mogą być bardzo niebezpieczne i wnosić zagrożenie zakażenia dzikimi drożdżami, czy też innymi niepożądanymi mikrobami, całej instalacji warzelnej, skutkującym infekcją przeniesioną na inne, niekwaśne piwa. Jak widać Browar Zamkowy w Cieszynie nie boi się wyzwań i bez przykrych (o ile mi wiadomo) niespodzianek udało mu się uwarzyć kwacha :).
Styl: flanders red ale
Ekstrakt: 17%
Alk. obj.: 7,5%
IBU: b/d
Data przydatności: 28.11.2018 r.
Kolor: Ciemnobrązowe, przejrzyste, pod światło rubinowe.
Piana: Słaba, niska, błyskawicznie redukuje się do obrączki.
Zapach: Winny, owocowy, kwaśny, wyczuć można nuty drewna.
Smak: Cierpki i średnio kwaśny, wyraźnie winny, owocowy. Piwo wydaje się lekkie, alkoholu (a przecież browar deklaruje go całkiem sporo) wcale nie czuć, jest świetnie ukryty. Goryczki praktycznie nie czuć. Dodatek kostek dębowych nie jest mocno wyrazisty – objawia się chyba głównie poprzez taniny osadzające się na języku – uczucie podobne do tego przy piciu mocnej, zimnej czarnej herbaty.
Wysycenie: Nagazowanie dość wysokie.
Przed premierą Grand Championa 2015 słychać było wiele obaw, czy sour ale uwarzony w dość dużym przecież polskim browarze nie stanie się zbyt kompromisowy, poprzez obniżoną kwaśność. Na szczęście obawy te okazały się płonne – piwo jest wyraźnie kwaśne, chociaż jego profil został zdominowany przez bakterie kwasu mlekowego – nut charakterystycznych dla fermentacji dzikimi drożdżami niestety za bardzo nie czuć. Niemniej uważam piwo za udane i mam nadzieję, że eksperyment ten zaowocuje tym, że Browar Zamkowy Cieszyn pójdzie śladami Browaru na Jurze w Zawierciu i wprowadzi na stałe do swojej oferty piwo kwaśne. Niemniej Red Roeselare Ale Cieszyńskie smakowało mi i pewnie, jeśli będę miał taką możliwość, za jakiś czas dokonam ponownego zakupu tego piwa :).
Ocena: 4,2/5
Cena: 5,74 zł za 0,33 l w internetowym sklepie specjalistycznym.