marcowe2

Marcowe z Browaru Kormoran to piwo, które na polskim rynku jest już obecne od dobrych kilku lat. Na pewno pamiętam je sprzed mniej więcej 5 lat, kiedy chodziło się do nieistniejącego już szczecińskiego pubu Piwny Raj. Dziś kojarzy mi się, że wówczas piwo to do złudzenia przypominało zwykłego strong lagera. Zaznaczyć jednak należy, że nie jest to odosobniona sytuacja w przypadku piwa marcowego. No, ale po kolei – co to w ogóle jest za styl? Marcowe jest to to historyczny niemiecki styl, który był lekarstwem na bolączkę trapiącą ówczesnych browarników. Otóż z uwagi na panujące latem wysokie temperatury, przez co niemożliwym było upilnowanie odpowiedniej temperatury fermentacji, oraz na unoszące się w lecie w powietrzu najróżniejsze mikroby, pyłki itp., które były przyczyną notorycznych zakażeń fermentującej brzeczki, w miesiącach letnich (od kwietnia/maja do września) piwa nie warzono. Newralgicznym momentem był właśnie początek jesieni – wrzesień i październik. Był to moment, w którym zapasy zwykłego piwa się kończyły, bądź też traciły już wyraźnie na jakości. Rozwiązaniem tego problemu okazało się właśnie piwo marcowe – tj. mocniejsze, bardziej ekstraktywne, bardziej słodowe (w porównaniu do tego zwykłego, codziennego) piwo warzone w marcu (czyli pod koniec sezonu piwowarskiego) i magazynowane aż do września/października, kiedy beczki były otwierane. Z tego powodu to właśnie marcowe trafiało na wszelkie święta/festyny związane z okresem jesiennym – w tym także na słynne, monachijskie Oktoberfest. Niestety obecnie większość piw w stylu maerzen jest de facto zwykłymi strong lagerami, często wypuszczanymi sezonowo jesienią. Czy przypadłość ta dotknęła także Marcowe z Kormorana?

Styl: marcowe
Ekstrakt: 14,5%
Alk. obj.: 5,8%
IBU: b/d

Data przydatności: 02.03.2016 r.

Kolor: Piwo bursztynowe, przejrzyste.
Piana: Piana ładna, dość obfita, redukuje się do cienkiej warstwy.
Zapach: Zapach słodowy, trochę opiekany, karmelowy.
Smak: Piwo słodowe, wyraźnie karmelowe, ciasteczkowe, dzięki czemu piwo nie jest mdłe ani mulące. Goryczka średnia, choć wyczuwalna, dość długa na podniebieniu. Alkohol niewyczuwalny.
Wysycenie: Nagazowanie dość wysokie.

Marcowe z Kormorana na szczęście jest piwem dużo bardziej złożonym niż typowy, koncernowy strong lager. Ba, smakował mi bardziej niż wiele klasycznych, niemieckich przedstawicieli tego stylu, które miałem okazję degustować. W przypadku produktu z Browaru Kormoran wielkim plusem jest świetne zbalansowanie – słodowość jest kontrowana dość wyraźną, jak na ten styl, goryczką, dzięki czemu piwo nie jest ani mdłe, ani zbyt goryczkowe. Nie wyczułem na szczęście dimetylosiarczku (substancji o smaku i zapachu m.in. gotowanych warzyw) – wady, z którą swego czasu miał problemy Kormoran – szczególnie w przypadku jasnych piw. Muszę przyznać, że degustacja tego piwa była całkiem przyjemną odskocznią od piw z rewolucyjnego nurtu.

Ocena: 4,1/5
Cena: piwo otrzymałem w prezencie