Salamander Cranberry Sour Ale Bourbon BA300 recenzja na blogu to dobra okazja by sięgnąć po coś wyjątkowego. Dokładnie tyle (nie licząc zbiorczych minirecenzji w ramach relacji z wydarzeń) piw zrecenzowałem od czasu odpalenia Chmielnika Jakubowego jako mikroblog na Facebooku, na kilka miesięcy przed debiutem strony internetowej pod własną domeną. Niestety, nie mam w swoich zasobach żadnego „zagramanicznego” sztosa. Padło więc na coś polskiego, co – biorąc pod uwagę styl, dodatki, a także leżakowanie w beczce – ma jednak raczej wysoki współczynnik „sztosowości” ;). Tak więc zajmę się dziś piwem Salamander Cranberry Sour Ale Bourbon BA z Browaru Stu Mostów, czyli sour ale’em z dodatkiem soku z żurawiny, skórek cytrusowych oraz cynamonu, które było leżakowane w beczkach po bourbonie.

Wielu beer geeków uważa, że – jeśli chodzi o leżakowanie w beczkach – najciekawszy efekt osiąga się przy pomocy tych, które były wykorzystywane w amerykańskich destylarniach, produkujących bourbony. Ja osobiście nie do końca podzielam to zdanie i za ciekawsze uważam leżakowanie w beczkach po torfowych szkockich whisky. Może dlatego, że destylaty z Islay naprawdę mi pasują – pewnie z tego samego powodu w moje gusta trafiają piwa peated, tak było choćby z degustowanym przeze mnie na Beer Geek Night w Szczecinie Dzikim Dzikiem na Torfowisku z Browaru Łąkomin. Z samym bourbonem mam niewiele do czynienia – tego typu alkohol piłem pewnie z kilka razy w życiu i jakoś mnie nie zauroczył, może stąd piwo bourbon barrel aged nie powoduje u mnie automatycznie szybszego bicia serca.

Rok 2017 we wrocławskim Browarze Stu Mostów upływa pod znakiem inwestycji. Plany były ambitne i uwaga… udało się je zrealizować. I tak już w grudniu zaprezentowany zostanie końcowy efekt, na który składa się naprawdę sporo elementów. Całość inwestycji jest nakierowana na ogólnie pojętą poprawę jakości piw warzonych przez Stu Mostów i tak za lepsze nachmielenie odpowiadać będzie urządzenie do chmielenia w przepływie, zwane HopGunem, wirówka ma zapewnić lepszą klarowność i trwałość piw niepasteryzowanych (tę ma w przyszłości zapewnić również nowa metoda pasteryzacji w wysokiej temperaturze i krótkim czasie), automatyczna linia do rozlewu (tzw. monoblok) ma wyeliminować problemy powstające przy nalewaniu piwa do butelek. Sami widzicie, że jest tego naprawdę sporo.

Salamander Cranberry Sour Ale Bourbon BA to piwo, które zostało zaprojektowane i po raz pierwszy wypuszczone z okazji V edycji Beer Geek Madness – North Side. Cała seria Salamander (w tym także podseria „barrel aged series”) to piwa, które z założenia mają być swego rodzaju kwintesencją piwnej rewolucji. Znajdziemy w niej więc piwa chmielone nowofalowymi odmianami, ale także z niecodziennymi dodatkami. I Salamander Cranberry Sour Ale Bourbon BA jest świetnym tego przykładem. Choć amerykańskiego tam (chyba, bo nie wyszczególniono na etykiecie jego odmian) nie uświadczymy, to jednak bogactwo pozostałych składników zapewne w pełni to zrekompensuje ;). W zasypie mamy więc płatki pszenne, a pośród dodatków – o czym pisałem już w leadzie – sok z żurawiny, skórki cytrusowe (pomarańczy, limonki, grapefruita) oraz cynamon. Sama żurawina jest owocem kwaśnym, jednak całość została prawilnie zakwaszona również bakteriami kwasu mlekowego. To jak, sztos, czy nie sztos? 😉 Sprawdźmy!

Styl: fruit sour ale
Ekstrakt:
 15,5%
Alk. obj.:
 6,5%
IBU
b/d

Data przy­dat­no­ści: 31.01.2018

Kolor: Przygaszony pomarańcz. Mętne.
Piana: Niska, od samego początku tworzy się dość cienka warstewka, która jednak utrzymuje się na dłużej.
Zapach: Owocowy (dominuje limonka), kwaśny, lekko drewniany i waniliowy. Pojawiają się też jabłka obsypane cynamonem. W tle pojawia się delikatny rozpuszczalnik, ewentualnie farba emulsyjna.
Smak: Mamy przede wszystkim owoce: są cytrusy – przede wszystkim limonka (kwaśny Sprite!) i grejpfrut, jest też żurawina. Jest kwaśno i cierpko, na finiszu na języku pojawia się taniczna cierpkość od drewna. W tle korzenna, jakby lekko rozgrzewająca przyprawowość od cynamonu. Po ogrzaniu do tego dochodzi wyraźne jabłko. Goryczka niska.
Wysycenie: Wysokie, lekko szczypie w gardle. Jak na kwasa – idealne.

Salamander Cranberry Sour Ale Bourbon BA

Bardzo dobre piwo, jedynie małe niedociągnięcia w wyglądzie i zapachu mogą powstrzymywać przed nazwaniem go sztosem. Salamander Cranberry Sour Ale Bourbon BA w pełni spełniło pokładane w nim nadzieje. Jest w nim wszystko to, co było zapowiadane na etykiecie. Wszystko bardzo ładnie ze sobą współgra – w tym również cynamon, którego się trochę bałem. Na szczęście nie przesadzono z jego ilością i jest fajnym uzupełnieniem profilu smakowego. Jest kwaśno i cierpko, czyli dokładnie to, czego się spodziewałem. Bardzo mi smakowało.

Cena: piwo otrzymane w ramach współpracy ze szczecińskim sklepem specjalistycznym Chmiel – Świat Piwa