Wiśnia w CzekoladziePiwa z sokiem są często uważane za „kobiece”, jednocześnie pogardzane przez facetów. Jest to podejście wielce krzywdzące, ponieważ taki trunek wcale nie musi być słodkim ulepkiem, z którym tego typu produkty są z reguły kojarzone. Na rynku jest cała masa różnych, historycznych piwnych stylów, dla których owocowy dodatek (całe owoce, skórki, sok) jest nieodzowny. W Polsce spotyka się też coraz więcej wariacji na temat tradycyjnych, często nudnych gatunków, które dzięki kreatywności piwowara dostały obecnie drugie życie. Odpowiednio podchodząc do tego tematu można stworzyć coś naprawdę ciekawego i złożonego. I mam nadzieję, że czymś takim będzie właśnie recenzowane dziś piwo o nazwie Wiśnia w Czekoladzie, uwarzone przez Browar na Jurze.

Browar na Jurze to browar regionalny, który jeszcze kilka lat temu, spośród podobnych sobie, niczym się nie wyróżniał. Dzięki odpowiedniemu wykorzystaniu know how wniesionego do browaru przez PINTĘ, producent z Zawiercia zaczął rozwijać skrzydła, co rusz wypuszczając ciekawe nowinki. I tak do portfolio trafiła m.in. cała seria naprawdę niezłych kwasów. Recenzowane dziś piwo może nie jest tak spektakularne, ale po lekturze podanego na etykiecie składu widzę, że również może być ciekawe, o ile nie okaże się przesłodzone – a tego właśnie się boję.

Czym dokładnie jest Wiśnia w Czekoladzie? Jest to ciemne ale z dodatkiem kakaa, miodu oraz soku z wiśni nadwiślanki. Całość zapowiada się wielce intrygująco, szczególnie że nie ma w nim żadnych dodatkowych aromatów. Wiśnia nadwiślanka uprawiana jest w Polsce tylko w trzech województwach, Jest to odmiana wykorzystywana do różnego rodzaju przetworów – owoce są mniejsze niż te, które są sprzedawane na targach, ale sok ma intensywniejszy kolor, zapach i smak, dlatego znacznie lepiej niż inne rodzaje nadaje się do dalszego przetwarzania. Szczerze mówiąc pierwszy raz spotykam się z wykorzystaniem tej wiśni w piwie – sprawdźmy więc, czy faktycznie robi robotę, bo o samej Wiśni w Czekoladzie słyszałem wiele dobrego.

Dla formalności wspomnę jeszcze o zastosowanych chmielach – użyto dwóch polskich odmian: Marynkę i Lubelski.

Styl: fruit ale
Ekstrakt:
 b/d
Alk. obj.:
 5%
IBU:
 b/d

Data przy­dat­no­ści: 31.01.2017

Kolor: Ciemnobrązowe. W półlitrowym tulipie czarne, nieprzejrzyste (nawet pod światło).
Piana: Piana niska, przy energicznym nalewaniu coś tam się tworzy, choć szału na pewno nie robi – na wierzchu jest sporo większych pęcherzyków. Zostawia jed­nak ładny lej­sing.
Zapach: Bardzo mocno czekoladowy. Piwo faktycznie pachnie jak dobrej jakości czekoladka z likierem wiśniowym.
Smak: Czekoladowe, z wyraźną wiśnią na drugim planie. Choć nuty wiśniowe są wyraźne, to na szczęście ów dodany do tego piwa sok nie jest słodki. Wprowadza do Wiśni w Czekoladzie przyjemną owocową cierpkość i subtelną kwaskowatość. Miód, który wychodzi po ogrzaniu, jest świetnie wkomponowany w całość profilu piwa – jest go tyle, że piwo w żaden sposób nie jest przesłodzone.
Wysycenie: Niskie.

Wiśnia w Czekoladzie

Wiśnia w Czekoladzie

Muszę przyznać, że jestem wielce zaskoczony tym piwem. Najważniejsze dla mnie jest to, że słodycz Wiśni w Czekoladzie nie jest przesadzona, wręcz jest stonowana i idealnie wkomponowana w charakter trunku. Zastosowany zasyp i kakao dały bardzo przyjemny efekt czekolady. A co z wiśnią? Sok zrobił świetną robotę! Faktycznie musiał on być mocno esencjonalny, ponieważ w gotowym produkcie wyraźnie wyczuwalna jest jego cierpkość i lekka kwaśność. Wszystko to sprawia, że piwo momentalnie znika ze szkła. I nie, nie uważam je za piwo kobiece – równie dobrze może przypaść do gustu mężczyznom – szczególnie tym, którzy nie przepadają za intensywnym nachmieleniem. Podsumowując – Browarowi na Jurze gratuluję bardzo dobrego piwa! Życzę sobie, aby na naszym rynku pojawiło się jak więcej tak smacznych piw owocowych :).

Cena: ok. 8 zł zł za 0,5 l w sta­cjo­nar­nym skle­pie spe­cja­li­stycz­nym w Szczecinie