Double 24

Niektóre piwa bardzo ciężko jest sklasyfikować, przypisać do konkretnego stylu. Nie lubię takich przypadków, ponieważ znacznie trudniej taki trunek rzetelnie ocenić. Ocenę utrudnia brak wyraźnych wytycznych, ale także brak możliwości odniesienia do innych podobnych piw. Taką sytuację miałem ostatnio przy okazji degustacji piwa Double 24 z czeskiego Browaru Primator

Z czeskim Primatorem po raz pierwszy miałem do czynienia cały szmat czasu temu – jeszcze przed wybuchem piwnej rewolucji w Polsce. A wszystko dzięki bardzo dobrej polskiej dystrybucji piw z Náchodu – miasta położonego w pobliżu polskiej granicy. Najmilej z tamtego okresu wspominam weizena, który wielokrotnie zdobywał medale na największych konkursach w Europie. Niestety, dawno go już nie piłem, więc nie wiem, w jakiej obecnie jest formie.

W pamięci zapadł mi także Double 24, którego dzisiaj Wam zaprezentuję – swego czasu zamówiłem sobie to piwo w nieistniejącym już szczecińskim pubie Piwny Raj. Nie będąc świadomym jego woltażu, po dość szybkim wypiciu półlitrowej szklanki nieco się zdziwiłem ;). Oprócz jego mocy zapamiętałem jedynie to, że piwo było słodkie. Mam nadzieję, że dziś sobie odświeżę pamięć :).

Tak jak już wspomniałem we wstępie, mam problem z przypisaniem piwa Double 24 do konkretnego stylu. Niby na etykiecie jest ono opisane jako “Ciemny porter”, a jego parametry – 24° Plato i 10,5% alkoholu – pasują może nie tyle do regularnego porteru bałtyckiego, co do jego imperialnego wariantu. Z drugiej jednak strony w wielu miejscach w internetach czytamy, że jest to… doppelbock, czyli podwójny koźlak. I bądź tu teraz mądry…

Jeśli chodzi o skład piwa Double 24, to mamy w nim kilka ciekawostek. Oprócz słodu jęczmiennego jest też pszeniczny. Pojawia się też cukier – jeśli został on dodany po zakończeniu fermentacji, to może to tłumaczyć, dlaczego piwo to zapamiętałem jako intensywnie słodkie. 

BTW. Nowe etykiety Primatora są brzydkie i mega nijakie. Kształt butelki za to fajny ;).

Styl: porter bałtycki / doppelbock
Ekstrakt:
 24° Plato 
Alk. obj.:
 10,5%
IBU:
 b/d

Data przydatności do spożycia: 16.08.2019

Kolor: Ciemnobrunatne. Przy nalewaniu widać było że klarowne. 
Piana: Beżowa. Obfita, puszysta, drobno- i średniopęcherzykowa. Trwała. Zostawia niezły lejsing. 
Aromat: Słodki, trochę przypomina colę. Jest też trochę czekolady. 
Smak: Ło matko, jakie to słodkie. Toż to jeden wielki ulep. Cukrowa słodycz dominuje i przykrywa wszystkie inne aromaty. Gdzieś w tle pojawia się nieco czekolady i karmelu. Goryczka niska. 
Wysycenie: Umiarkowane, w kierunku wysokiego. 

Double 24

Krótko mówiąc: od tego piwa można nabawić się cukrzycy. Dawno nie piłem już tak słodkiego piwa. Mam wrażenie, że do zbiornika leżakowego trafiła cała tona cukru. Słodycz jest na tyle intensywna i nieprzyjemna, że nie można na jej temat napisać niczego pozytywnego (a zaznaczam, że uwielbiam wszystko co słodkie). Cukier przykrył dosłownie wszystko w tym piwie. Nie polecam. 

Cena: otrzymane w prezencie

PRZEGLĄD RECENZJI
Ocena:
48 %
Poprzedni artykułBrowar Jana będzie eksperymentował
Następny artykułMinęły 3 lata
Nazywam się Jakub Siusta. Jestem rodowitym poli­cza­ni­nem, pocho­dzę więc z obsza­ru, które wciąż pozo­sta­je piwną pusty­nią na mapie Polski – zarów­no pod wzglę­dem dzia­ła­ją­cy­ch bro­wa­rów i ini­cja­tyw kon­trak­to­wy­ch, jak rów­nież pod wzglę­dem cie­ka­wy­ch loka­li i wyda­rzeń oko­ło­piw­ny­ch. Dlatego na moim blogu mam zamiar posta­wić na pro­mo­cję tego wszyst­kie­go, co dzie­je się w samym Szczecinie, ale także na zachod­nio­po­mor­skiej sce­nie piw­nej.