Bleue

Za kilka dni minie miesiąc “kwarantanny” – przez ten czas w ramach akcji #WspieramyPolskiKraft recenzowałem polskie piwa rzemieślnicze. Przed samymi Świętami Wielkanocnymi postanowiłem jednak otworzyć piwo zagraniczne, kojarzące mi się z świętowaniem. Cóż lepiej się do tego nadaje, jeśli nie klasztorny quadrupel z trapistowskiego browaru? Tak się złożyło, że w moich zapasach od jakiegoś czasu na swoją kolej czekało kultowe belgijskie piwo – Chimay Bleue.

Niebieski Chimay to najbardziej znane i najlepiej oceniane piwo z browaru prowadzonego przez mnichów trapistowskiego opactwa Notre-Dame de Scourmont z belgijskiego miasta Chimay. Jest to też jeden z najlepiej dostępnych w Polsce quadrupli, czyli najmocniejszego trunku z rodziny piw klasztornych. Można je kupić w zasadzie we wszystkich hipermarketach, pojawia się też czasem w dyskontach. Swoją butelkę kupiłem już jakiś czas temu w gryfińskim Intermarche. Jakie było moje zdziwienie, jak zauważyłem na butelce naklejkę z informacją, że importerem Chimay Bleue jest… szczecińska hurtownia, prowadząca sklep specjalistyczny, Chmiel – Świat Piwa :).

Belgian dark strong ale (zwane też quadruplem, czyli piwem poczwórnym) jest stylem, w którym za bukiet aromatyczno-smakowy odpowiada zarówno baza słodowa, jak i jest to efektem pracy specjalnie dobranych drożdży. Jego charakter jest bardzo złożony, jednak – co ciekawe – w porównaniu do innych mocnych stylów – jak np. barley wine, czy imperial stout – belgian dark strong ale jest piwem stosunkowo wytrawnym poprzez wysokie odfermentowanie, które jest uzyskiwane poprzez dodanie do brzeczki cukru (kandyzowanego, rafinowanego, muscovado, melasy).

W aromacie i smaku znajdziemy sporo owocowych estrów o charakterze rodzynek, suszonych śliwek, wiśni, daktyli, fig lub mirabelek. Poza tym mogą być wyczuwalne nuty szlachetnego alkoholu, kwiatowe, ale też fenolowe (przyprawowe – pieprz, goździki). W tle mogą pojawić się słodowe nuty czekoladowe, jednak dominujące powinny być owoce.

Chimay Bleue jest piwem refermentowanym w butelce.

Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś/aś – zachęcam do polubienia mojego profilu na Facebooku:

  Polub Chmielnik Jakubowy na Facebooku

Skład piwa Bleue:

woda, słód jęczmienny, cukier, skrobia pszenna, chmiel, przyprawy, drożdże.

Parametry piwa Bleue:

Styl: quadrupel / belgian dark strong ale
Ekstrakt:
 19,6° Plato (wg Wikipedii)
Alk. obj.:
 9%
IBU:
 b/d

Data przy­dat­no­ści: 08.2024

Kolor: Klarowne, ciemnobrązowe – pod światło rubinowe.
Piana: Całkiem obfita, drobno- i średniopęcherzykowa. Sycząca, ale o dziwo dość trwała.
Zapach: Trochę alkoholowe, poza tym opiekane, melanoidynowe i mocno owocowe.
Smak: Trochę za bardzo to piwo mi się ogrzało. Czuć przede wszystkim melanoidyny, trochę czekolady i karmelu, poza tym owoce – dżem brzoskwiniowy/morelowy połączony ze śliwką w czekoladzie, winem deserowym, rodzynkami. W tle lekka przyprawowość i wyraźny alkohol – na szczęście po niezbyt długim czasie nos i język przyzwyczajają się do nut alkoholowych. Goryczka niska.
Wysycenie: Dość wysokie, ale pęcherzyki są na tyle drobne, że piwo sprawia wrażenie delikatnego, aksamitnego.

Bleue

Bardzo dobre piwo, które z całą pewnością zasługuje na swoja renomę. Jak najbardziej piwo to jest warte swojej ceny. Jak zwykle na piwach belgijskich, tak i tu jest nie za ładna piana, ale w aromacie i smaku wszystko jest na swoim miejscu. No, może recenzowana przeze mnie butelka Chimay Bleue mogłaby jeszcze trochę poleżakować, dzięki czemu zapewne ułożyłby się wyczuwalny dość wyraźnie alkohol. Być może była to też kwestia tego, że trochę przypadkowo pozwoliłem temu trunkowi dość mocno się ogrzać. Niemniej quad od braciszków z Chimay bardzo mi smakował :).

Cena: coś koło 12 zł za 0,33 litra w markecie

PRZEGLĄD RECENZJI
Wygląd:
78 %
Aromat:
94 %
Smak:
84 %
Poprzedni artykułDwa kolejne piwa z serii Hazy Disco
Następny artykułWieści Tygodnia #201
Nazywam się Jakub Siusta. Jestem rodowitym poli­cza­ni­nem, pocho­dzę więc z obsza­ru, które wciąż pozo­sta­je piwną pusty­nią na mapie Polski – zarów­no pod wzglę­dem dzia­ła­ją­cy­ch bro­wa­rów i ini­cja­tyw kon­trak­to­wy­ch, jak rów­nież pod wzglę­dem cie­ka­wy­ch loka­li i wyda­rzeń oko­ło­piw­ny­ch. Dlatego na moim blogu mam zamiar posta­wić na pro­mo­cję tego wszyst­kie­go, co dzie­je się w samym Szczecinie, ale także na zachod­nio­po­mor­skiej sce­nie piw­nej.