Czarny Basior w Kentucky

Browar Łąkomin umie w mocne piwa, co zdążył już udowodnić kilka razy za sprawą publikowanych przeze mnie na Chmielniku Jakubowym recenzji. Wszystkie oceniłem przynajmniej jako dobre. Wśród nich znalazły się również trunki bardzo dobre. Większość z nich to piwa ciemne (portery bałtyckie i stouty), ale miałem okazję recenzować również te jaśniejsze – barley wine’a oraz quadrupla. Dziś coś pośredniego, ponieważ postanowiłem wziąć na tapet coś, co zostało określone jako black barleywine, i to leżakowany w beczce po bourbonie – czyli Czarny Basior w Kentucky.

Z tego, co pamiętam, to z Czarnym Basiorem (tyle, że nie w wersji barrel aged) spotkałem się po raz pierwszy na ubiegłorocznym Szczecin Beer Fest. Wtedy jednak na stoisku Łąkomina spróbowałem czegoś innego – Białego Kła na Dziki Zachodzie, obiecując sobie, że po Czarnego Basiora jeszcze wrócę. Niestety, tego planu nie udało mi się zrealizować, czego później żałowałem.

Jakoś mniej więcej rok później podczas zakupów w jednym z internetowych sklepów trafiłem na to piwo, ale leżakowane w beczce – i to nie po jakiejś z tych popularnych, jak np. po burbonie, ale po amerykańskiej żytniej whiskey. Nie mogłem sobie odmówić zakupu tego trunku, bo poza samym barrel ageingiem mocno zainteresował mnie styl, do jakiego to piwo zostało przypisane. Black barleywine to bowiem hybryda łącząca cechy ciemnych mocnych stylów takich jak imperial stout z barley wine’m. Tak Browar Łąkomin pisze o Czarnym Basiorze na etykiecie:

Mocne, bogate w smaku i aromacie ale z dominującą słodowością. Niezbywkle treściwe, rozgrzewające. Bardzo ciemne, niemal czarne, ale jednocześnie z ledwo wyczuwalną palonością, tylko zaznaczoną w tle. Długo leżakowane w beczce po żytniej whiskey.etykieta piwa Czarny Basior w Kentucky.

Z opisu tego wynika, że mamy się spodziewać czegoś w rodzaju mało palonego, słodowego risa, bądż też delikatnie palonego, ciemnego barley wine’a. Brzmi to ciekawie, szczególnie że nie spotkałem się jeszcze z takim podejściem do tego stylu.

Browar Łąkomin mieści się w położonym w środku lasu pałacyku (mieszczącym hotel i SPA) w osadzie o nazwie Łąkomin, niedaleko Gorzowa Wielkopolskiego. Jest to browar niewielki – kilka migawek z mojej wizyty w tym miejscu możecie zobaczyć w relacji z premiery Srogiego Niedźwiedzia leżakowanego w beczce po miodzie pitnym.

Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś/aś – zachęcam do polubienia mojego profilu na Facebooku:

  Polub Chmielnik Jakubowy na Facebooku

Skład piwa Czarny Basior w Kentucky:

woda, słody: pale ale, Caramunich I, Carafa Special III, Carafa III, chmiele: Marynka, Lubelski, drożdże: US-05.

Piwo niepasteryzowane

Parametry piwa Czarny Basior w Kentucky:

Styl: black barleywine
Ekstrakt:
 25° Plato
Alk. obj.:
 10,5%
IBU:
 3/6 w skali własnej browaru

Data przydatności: 10.2020

Kolor: Ciemnobrunatne – kolor mniej więcej zbliżony do coli. Klarowne.
Piana: Niska, drobna – niestety też bardzo nietrwała.
Zapach: Waniliowy od beczki, słodowy, sporo suszonych owoców, pojawia się też trochę kawy.
Smak: Już w pierwszym łyku czuć to, co wniosła beczka – Czarny Basior jest mega waniliowy od waniliny pochodzącej z dębu. Jest słodko – oprócz nut wanilii dochodzą charakterystyczne dla barley wine’a silne akcenty słodowe, wpadające w likierowe. Jest sporo suszonych owoców – rodzynki, śliwki, może daktyle. To, że mamy do czynienia z ciemnym piwem, czuć przede wszystkim na finiszu, gdzie pojawia się gorzka czekolada i nieco kawy. Ewidentnie jest to naprawdę mocarne piwo, co zresztą podkreśla obecność całkiem przyjemnych nut alkoholowych. Goryczka niska, alkoholowo-palona.
Wysycenie: Umiarkowane.

Czarny Basior w Kentucky
Czarny Basior w Kentucky

Bardzo fajne piwo. Czarny Basior w Kentucky to trunek intensywnie beczkowy w aromacie i smaku. Barrel ageing wniósł tu sporo dobroci, ubogacając i tak bogaty profil piwa. Faktycznie, na etykiecie napisano prawdę – mamy tu przede wszystkim nuty barleywine’owe i to takie wynikające z przyjemnego utlenienia (owoce). Ciemne akcenty są obecne, ale bardzo mocno w tle. Mimo wyczuwalnego utlenienia czuć też alkohol, który jednak nie zaburzał mojej przyjemności z degustacji. Alkoholowość (jednak taka w szlachetnym typie) i słaba piana to w zasadzie jedyne dwie cechy, do których można się przyczepić.

Cena: 22,56 zł za 0,33 litra w sklepie internetowym