Komes Barley Wine

Dziś u mnie na dworze niezbyt gorąco, chociaż 21 stopni to chyba maksymalna akceptowalna przeze mnie temperatura powietrza. Korzystając z tego, że nie ma upału, wyciągnąłem z szafki chyba najmocniejsze piwo z tych, które aktualnie posiadam. Tym piwem jest Komes Barley Wine z Browaru Fortuna. Będzie to dziewiąta pozycja z tej serii, którą mam okazję recenzować – do kolekcji brakuje mi jeszcze Komesa Porteru Bałtyckiego Sherry Oloroso i Komesa Potrójnego Złotego :). No i ewentualnie “jubileuszowej wymrażanki, ale raczej nie liczę już na zdobycie tego piwa.

Komes to chyba moja ulubiona seria z portfolio Browaru Fortuna. Bynajmniej nie za liczbę “procentów” w każdych z tych piw, bo te praktycznie wszystkie są naprawdę mocarne. Lubię za bogactwo smaku i różnorodność. W serii Komes mamy więc trunki stylowane na belgijskiego dubbla, tripla i quadrupla, ale również i risa, czy kilka rodzajów porteru bałtyckiego. Wszystkie są elegancko opakowane – stylistyka etykiet z tej linii piw podoba mi się, chociaż kolorystyka zastosowana w przypadku Komesa Barley Wine chyba jest najmniej czytelna. Metalizowany fioletowo-wrzosowy kolor średnio prezentuje się na czarnym tle, co zresztą widać na zdjęciach.

No, dobra jakoś dziś tak wyszło, że zacząłem nieco od d… strony, czyli od wyglądu butelki, a z czym tak w ogóle mamy tu do czynienia? Jest to barley wine (a w zasadzie: american barley wine, bo do nachmielenia użyto wyłącznie amerykańskich odmian) o zacnych jak na ten styl parametrach. Ba, można powiedzieć, że trunek jest dość mocno odfermentowany – z 27° Plato uzyskano aż 12% alkoholu. I to bez dodatku cukru – posiłkowano się jedynie ekstraktem słodowym, ale to pewnie ze względu na ograniczenia konstrukcyjne warzelni, która nie mogła pomieścić odpowiedniej ilości słodu.

Komes Barley Wine z Browaru Fortuna jest najmocniejszą wersją w ramach prawideł stylu – piwo charakteryzuje się wysoką zawartością ekstraktu, rozgrzewającą mocą oraz ciemną, bursztynowo-miedzianą barwą. Piwo zostało uwarzone z amerykańskimi odmianami chmielu, co wzbogaciło bukiet aromatyczny i profil smakowy Komesa Barley Wine.czytamy na etykiecie recenzowanego dziś piwa.

I właśnie czegoś takiego się tu spodziewam. Być może barley wine nie należy do moich ulubionych stylów, bo w sumie nie trafiłem na żadne, które wywołałoby u mnie efektu “wow”. Nie mniej lubię sobie czasem sięgnąć po takie “wino jęczmienne” :). W tym przypadku mamy jednak do czynienia ze srebrnym medalistą konkursu European Beer Star w 2018 r. – jest to największy w Europie i trzeci na świecie konkurs piwa.

O browarze:
Browar Fortuna to średniej wielkości browar działający w Miłosławiu w Wielkopolsce. Jego historia zaczyna się pod koniec XIX wieku. Jak czytamy w Wikipedii: “był wówczas jednym z wielu przedsięwzięć Polaków w Prowincji Poznańskiej walczących z germanizacją przemysłu w Wielkopolsce”. Browar Fortuna kilkukrotnie zmieniał właściciela. Po II wojnie światowej zakład upaństwowiony. W 1995 r. browar trafił do spadkobierców przedwojennych właścicieli. Obecnie działa w formie spółki z o.o. W portfolio browaru – wg danych portalu Polski Kraft – znajdziemy 46 piw.

Skład piwa Komes Barley Wine:

woda, słody jęczmienne (pale ale, cookie, karmelowy, czekoladowy), ekstrakt słodowy jęczmienny, słód pszeniczny, chmiele (Amarillo, Columbus, Citra, Chinook), drożdże górnej fermentacji US-05.

Parametry piwa Komes Barley Wine:

Styl: (american) barley wine
Ekstrakt:
 27° Plato
Alk. obj.:
 12%
IBU:
 b/d

Data przydatności: 15.02.2023

Kolor: Ciemnomiedziane, ciemnobrązowe. Pod światło czerwone przebłyski. Dość klarowne.
Piana: Bardzo ładna. Kremowa, drobna i gęsta. Umiarkowanie obfita
Zapach: Owocowy, winny – dominują czerwone owoce: wiśnia, winogrono. Wyczuwam również suszone figi, przypieczone ciasto, melasę. Bardzo przyjemny aromat.
Smak: Komes Barley Wine to piwo słodowe, dość słodkie. Smakuje jak przypieczone ciasto z suszonymi owocami – z figami, daktylami i morelami. Do tego trochę czerwonych owoców – wiśnia w likierze, słodkie czerwone wino deserowe. W tle nuty słodowe, takie w typie czekolady, przypieczonego spodu od ciasta, może lekka kawa zbożowa. Na trzecim, albo nawet czwartym planie majaczą się lekkie cytrusy (pomarańcze). Czuć, że jest to piwo mocne – alkohol wyraźnie grzeje w przełyk, ale nie przeszkadza. Goryczka niska w kierunku umiarkowanej, palono-alkoholowa.
Wysycenie: Umiarkowane.

Komes Barley Wine

Komes Barley Wine to stylowy, dobry przedstawiciel swojej kategorii. W sumie ciężko mieć tu do czegokolwiek zastrzeżenia – no, może mógłbym przyczepić się do niezbyt wyczuwalnych amerykańskich chmielu. Nie dziwię się jednak, że piwo mogło zdobyć medal na EBS – wygląd jest w zasadzie bez zarzutu, a i aromat i smak można spokojnie nazwać kompleksowym.

Cena: piwo otrzymane w prezencie