Baltic Porter

Okolicznościową serię recenzji przygotowanych z okazji tegorocznego Święta Porteru Bałtyckiego (16 stycznia), kończę piwem teoretycznie najmniej interesującym. Bynajmniej nie nudnym, ale właśnie najmniej ciekawym, a to ze względu na to, że mamy tu do czynienia po prostu z regularnym porterem bałtyckim bez żadnych dodatków – a dokładniej z piwem o dość (mało) odkrywczej nazwie Baltic Porter. Co ciekawe, stoi za nim browar restauracyjny z Siedlec, tj. Brofaktura.

Browary restauracyjne nie zawsze chętnie porywają się na mocniejsze piwa – głównie ze względu na ograniczenia związane z niewielką warzelnią. Brofaktura, choć na zdjęciach zamieszczonych na stronie internetowej wygląda jak wiele innych tego rodzaju browarów, jednak sobie poradziła i wypuściła porter bałtycki o zawartości alkoholu wynoszącej 8,8%, co sugeruje, że ekstrakt zapewne wyniósł około 21° Plato. Co więcej piwowarzy siedleckiego browaru już wcześniej mieli do czynienia z jeszcze mocniejszymi piwami: porterem imperialnym oraz z risem. Z uwagi na pandemiczne warunki i lockdown gastronomii piwo musiało trafić do butelek, dzięki czemu trafiło do mnie w ramach darów losu, za co jestem Brofakturze bardzo wdzięczny :).

Swego czasu Brofaktura zobowiązała się do uwarzenia 12 lagerów w 2020 r. Baltic Porter jest właśnie ostatnim, 12. ubiegłorocznym “dolniakiem”. Piwo ma ascetyczną etykietę zbliżoną wyglądem do pozostałych piw Brofaktury z klasycznej linii. Nie jest to może szczyt designu, ale podoba mi się – jest prosta, czytelna. Nie jest zapaćkana niepotrzebną treścią. Wygląda to po prostu dobrze.

Brofaktura to restauracja mieszcząca się w zabytkowej Hali Targowej w centrum Siedlec. Lokal wystartował w październiku 2015 r. Debiutanckim piwem był dry stout Black Jack, który zdobył brązowy medal konkursu „Golden Beer Poland 2015”.

Skład piwa Baltic Porter:

woda, słód jęczmienny, chmiel, drożdże dolnej fermentacji.

Piwo niepasteryzowane, niefiltrowane.

Parametry piwa Baltic Porter:

Styl: porter bałtycki
Ekstrakt:
 b/d
Alk. obj.:
 8,8%
IBU:
 3/5 w skali własnej browaru
Hop rate: b/d

Data rozlewu: 31.05.2021

Wygląd: W kieliszku praktycznie czarne, przy nalewaniu ciemnobrązowe i przejrzyste.
Piana: Beżowa, niezbyt obfita, ale drobniutka. Dość szybko opada do nieregularnej cieniutkiej warstwy i grubszej obrączki.
Aromat: Ciemne, a nawet bardzo ciemne pieczywo, jakby z dodatkiem kawy. Bardziej stoutowy niż porterowy.
Smak: Gładki, aksamitny, treściwy. Jednak już w pierwszym łyku czuć wyraźną goryczkę, głównie chmielową, ale też i paloną w charakterze. Baltic Porter nie jest słodki, ale wytrawny też nie do końca. Jest trochę słodyczy (taka deserowa czekolada), ale błyskawicznie jest ona przykrywana przez nuty palone i kawowe. Mam wrażenie, że więcej tutaj cech imperialnego stoutu niż porteru bałtyckiego.
Wysycenie: Niskie.

Baltic Porter
Baltic Porter

Za bardzo risowy ten porter bałtycki. Mam świadomość, że obecne porterowe trendy właśnie idą w kierunku imperialnego stoutu dolnej fermentacji, ale ja cały czas jestem zwolennikiem tzw. starej szkoły – dla mnie porter bałtycki powinien być chlebowy (ciemne pieczywo), lekko czekoladowy z nutką kawy. Nuty palone nie powinny być dominujące – niestety, tu tak jest. Nie oznacza to jednak, że piwo jest niesmaczne – jest wręcz przeciwnie. Niemniej, Baltic Porter – w mojej opinii – jest trunkiem nie do końca stylowym.

Cena: piwo otrzymane w ramach współpracy barterowej z Browarem Brofaktura