Przesłuchanie wstępneWedług Michała „Docenta” Marandy z blogu polskieminibrowary.pl w 2017 r. ruszyło 26 nowych browarów kontraktowych. Faktem jest, że obecnie rynek zmienił się na tyle, że aby zostać zauważonym, trzeba się się wyróżnić. Zrobić to można na wiele sposobów – za sprawą oryginalnego portfolio, oprawy graficznej, czy też otoczki marketingowej. Pośród nowych podmiotów, które z pewnością mają na siebie pomysł, jest Browar Wokanda, który wystartował w połowie grudnia tego roku, wypuszczając na rynek dwa bliżniacze piwa – milk stout Przesłuchanie wstępne oraz coffee milk stout Przesłuchanie uzupełniające. Oba otrzymałem od Kamila Zycha – założyciela browaru i piwowara. Dziś, w ramach debiutu na moim blogu, zajmę się tą pierwszą pozycją :). 

Browar Wokanda to firma zarejestrowana w podwarszawskiej Kobyłce. Okazuje się, że jego założyciel, wspomniany już w leadzie Kamil Zych, jest z wykształcenia prawnikiem, co zresztą widać po nazwie jego firmy. Nawiązywać do tego będą również nazwy samych piw, co zresztą widać już po tych dwóch debiutanckich. Etykiety Przesłuchania wstępnego i Przesłuchania uzupełniającego swoją szatą graficzną nawiązują do wyglądu teczek, w którym zwykło się trzymać różnego rodzaju akta. Browar Wokanda zapowiada, że nowości będzie starał się wypuszczać regularnie – na początku 1-2 piwa miesięcznie. Na start wybrano stout, który jest wdzięcznym piwem na początek na tyle, że często jest on polecany początkującym piwowarom domowym.

Przesłuchanie wstępne to milk stout, czyli stout z dodatkiem laktozy. Cukier ten nie jest fermentowalny przez drożdże, przez co jego słodycz zostaje w gotowym piwie. Biorąc pod uwagę parametry tego piwa (13,5° Plato oraz 4,5% alkoholu) byłem przekonany, że laktozy poszło naprawdę sporo. Okazuje się jednak, że nic bardziej mylnego, bo podniosła ona ekstrakt o mniej niż 1° Plato, a niska zawartość alkoholu to efekt zacierania na słodko, oraz dużej ilości dodanych do zasypu płatków pszennych i owsianych, które dodatkowo powinny podbić treściwość trunku i dać aksamitną teksturę. Nie powinno więc być słodko, choć osobiście mam nadzieję, że laktoza będzie jak najbardziej wyczuwalna. Nie lubię milk stoutów, w których słodyczy praktycznie nie ma. Mi osobiście najbardziej smakują te, które smakują jak posłodzona kawa z mlekiem.

Przesłuchanie wstępne nachmielone zostało jedną, polską odmianą chmielu – Marynką.

Styl: milk stout
Ekstrakt:
 13,5%
Alk. obj.:
 4,5%
IBU:
 1/5 w skali własnej browaru

Data przy­dat­no­ści: 06.08.2018 r.

Kolor: Czarne, nieprzejrzyste. Przy nalewaniu widać było, że piwo jest brązowe.
Piana: Mało obfita, tworzy się bardzo niemrawo, koloru kawy zbożowej z mlekiem.
Zapach: Kawowy, przypomina kawę z mlekiem.
Smak: Przesłuchanie wstępne to piwo niezbyt treściwe, wodniste. Głównym jego motywem jest kawa, delikatnie posłodzona. Goryczka palona, ujawniająca się w posmaku.
Wysycenie: Dość wysokie. Jak na stout – trochę za wysokie.

Przesłuchanie wstępne

Przesłuchanie wstępne

Przesłuchanie wstępne to smaczne piwo. Faktycznie, z laktozą nie przesadzono. Jest wyczuwalna, ale nie dominuje całości. Zaskakującym jest dla mnie natomiast odczucie niskiej treściwości, wodnistości tego piwa. Przy takich parametrach i takim składzie jest to dość dziwne. Zakładam, że winowajcą może być wysokie, jak na stout, wysycenie. Zdecydowanie wolę stouty nisko nasycone, a nawet takie, które gazu nie mają praktycznie wcale. Taki właśnie odgazowany milk stout – Gniazdo z Browaru Cztery Ściany – miałem okazję niedawno pić w szczecińskich SŁODACH i tamto zrobiło na mnie naprawdę duże wrażenie. I to pomimo tego, że po nalaniu z beczki piany po prostu nie było. Dlatego uważam, że mniejsza zawartość dwutlenku węgla w Przesłuchaniu wstępnym wyszła by mu na dobre. Nie oznacza to jednak, że piwo jest przegazowane. O to martwić się nie musicie.

Cena: otrzymane w ramach współpracy z Browarem Wokanda